Red Corner
Kompozytor: Thomas Newman
Rok produkcji: 1997
Wytwórnia: Cinerama / Edel
Czas trwania: 59:16 min.

Ocena redakcji:

 

„Fatalna namiętność” była dla reżysera, Jona Avneta i kompozytora, Thomasa Newmana, szóstą z kolei i, jak dotąd, ostatnią kinową kolaboracją. Tkwiący dziś głównie w serialach telewizyjnych (do „Lauren” ponownie zaangażował Toma), Avnet nakręcił uprzednio „Fried Green Tomatoes”, „The War” i „Up Close & Personal”, a jeszcze wcześniej wyprodukował „Less Than Zero” i „Men Don't Leave” (gdzie był także drugim reżyserem). Na tym tle, dotykający różnic kulturowo-politycznych thriller, jakim jest „Red Corner”, stanowi pewne novum w filmografii obu panów. Przy czym Newman miał tą przewagę, iż stworzył przedtem kilka podobnych, opartych w dużej mierze o suspens partytur („Deceived”, „Whispers in the Dark”). Jak więc poradził sobie tym razem?

 

Chińska kultura zdecydowanie zainspirowała maestro, który w oparciu o ichniejsze melodie tradycyjne (z których część wykorzystano w filmie i upchnięto na albumie) stworzył kilka interesujących motywów, wykorzystujących zarówno lokalne instrumentarium, jak i typowe dla surowego kina akcji lat 70. nieprzyjemne brzmienie, a la Goldsmith czy Fielding. Efektem tego ambientowa w posmaku i miejscami wybitnie nieatrakcyjna ścieżka, która świetnie sprawdza się w filmie, ale niekoniecznie poza nim. Praca ta okazała się zresztą dobrą wprawką przed… „Dobrym Niemcem”.

 

Co prawda obie te ścieżki odróżnia od siebie odmienna stylistyka („The Good German” jest hołdem dla kina noir), lecz mają sporo wspólnego, jeśli idzie o posępny, spowity tajemnicą klimat – w obu przypadkach wychodzący zresztą od zagadkowego morderstwa na tle politycznym. W obu znajdziemy więc sporo nieprzyjemnego i/lub nieinwazyjnego underscore’u, który powoli sączy się z głośników. Różnica polega praktycznie tylko na nasileniu muzyki, która w filmie Soderbergha z oczywistych względów została odpowiednio wyolbrzymiona i zdarzało jej się wychodzić przed obraz. U Avneta z kolei, już w pierwszym utworze nie ma wątpliwości, co do autora muzyki, która wybija się tylko w stosownych ku temu momentach.

 

t_newman-4108311-1590000964Tym samym – poza świetnym i odpowiednio orientalnym tematem przewodnim, który w przekroju całej partytury powraca kilkukrotnie oraz, jak zwykle u Newmana, charakterystyczną suitą pod napisy końcowe („Black”) – w pamięć najbardziej zapada temat głównej bohaterki kobiecej (granej przez Bai Ling), o romantycznym zabarwieniu i quasi-zwycięskim wykończeniu („Shen Yuelin”, „Remarkable Things”) oraz okazjonalny action score („Dazhalan Chase”, „Full-Scale Incident”), na który składa się osobliwy miks pojedyńczych instrumentów egzotycznych, chłodnej elektroniki oraz tradycyjnej orkiestry z obowiązkowymi smyczkami na czele. Wprawne ucho z pewnością wychwyci tutaj pewne rozwiązania, które posłużą za podstawę muzyki akcji w… „Skyfall” (specyficzne, narastające frazy przed odpowiednim wybuchem właściwych melodii). W przeciwieństwie jednak do przygód agenta 007, „Red Corner” proponuje nam nieco bardziej złożone, a przy tym również dalece bardziej wymagające w odsłuchu podejście do tematu, które z pewnością nie każdemu przypadnie do gustu.

 

Oprócz tego na albumie przeważa typowa, choć oczywiście odpowiednio ubarwiona klimatem Azji ilustracja dramaturgiczna, wymieszana z nierzadko eteryczną liryką (oprócz częstych żeńskich wokaliz, warto zwrócić uwagę na identyczne, co w późniejszym o rok „Zaklinaczu koni”, krótkie frazy fortepianowe, pojawiające się wraz z „Da Bi Zi”). Całość skąpana jest w mrocznym i klimatycznym, lecz z reguły nieciekawym underscorze, w jaki kompozytor dodatkowo wplótł jeszcze parę typowych dla siebie sztuczek dźwiękowych (delikatny chichot kobiecy na początku „The People's Assessors”, ludzkie głosy w „Silence”…).

 

To sprawia, że godzinna, wypełniona bardzo wyciszoną, wręcz intymną i nastawioną głównie na budowanie atmosfery muzyką, płyta potrafi się dłużyć i męczyć. Nie pomagają wspomniane wstawki melodii tradycyjnych, które kompletnie rozbijają nastrój, a i same w sobie są niespecjalnie atrakcyjne – ot, takie rzępolenie z pobliskiego targu. Rezultatem intrygująca, ale bardzo wymagająca muzyka, którą naprawdę trudno jest mi polecić większemu gronu odbiorców, aniżeli miłośnicy takich klimatów, samego filmu lub kompozytora. Newman jest tu co prawda daleki od asłuchalnych eksperymentów, jakie znamy z „The Rapture” lub „Brothers”, ale nie zmienia to faktu, iż poza paroma momentami nie ma tu za bardzo czego szukać. Lecz z drugiej strony, może właśnie dla takich chwil warto próbować…

 

P.S. W filmie wykorzystano jeszcze kilka piosenek, w tym: „Y.M.C.A.” grupy The Village People, „I Want To Hold Your Hand” połowy Beatlesów, „George On My Mind” Hoagy Carmichaeala & Stuarta Gorrella i „I Heard It Through The Grapevine” Marvina Gaye. Pojawiają się też fragmenty teledysków Michaela Jacksona („Blood on the Dance Floor”), Bryana Adamsa („The Only Thing That Looks Good On Me Is You”) i Madonny („Fever”).

Autor recenzji: Jacek Lubiński
  • 1. Red Corner (Main Title)
  • 2. Communism
  • 3. Da Bi Zi (Big Nose)
  • 4. Dead Girl
  • 5. The Beijing Hotel
  • 6. Nigh Deeply Sunk (Chinese traditional)
  • 7. Severity
  • 8. The People's Assessors
  • 9. Capitalism
  • 10. The Price of a Bullet
  • 11. Tiananmen Square
  • 12. Embroidering (Chinese traditional)
  • 13. Dazhalan Chase
  • 14. Leniency
  • 15. House Rules
  • 16. Full-Scale Incident
  • 17. Shen Yuelin
  • 18. Silence
  • 19. Two Trials
  • 20. The Purple Bamboo Melody (Chinese traditional)
  • 21. Detention Center 1
  • 22. Offer to Resign
  • 23. Da Guan Lin Dan (Big Shot)
  • 24. Verdict
  • 25. Remarkable Things
  • 26. Black (End Title)
3
Sending
Ocena czytelników:
3 (2 głosów)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

All Quiet On the Western Front

All Quiet On the Western Front

Na Zachodzie bez zmian   Wojna, wojna nigdy się nie zmienia... Powstało i nadal powstaje wiele filmów o wojnie lub z wojną w tle. Bardziej lub mniej z nich wynika, że wojna nigdy nie przynosi niczego dobrego. Chyba, że dla kogoś dobra jest śmierć, zniszczenie...

Book of Boba Fett, The

Book of Boba Fett, The

Księga Boby Fetta   Rozszerzania uniwersum Gwiezdnych wojen na małym ekranie ciąg dalszy. Po sukcesie „Mandalorianina” część odpowiedzialnej za niego ekipy (scenarzysta Jon Favreau oraz reżyserzy Dave Filoni i Robert Rodriguez – cała trójka jako producenci) i...

Home Before Dark: Season 1

Home Before Dark: Season 1

Powoli Apple TV+ zaczyna dorównywać innym platformom streamingowym, choć nie realizuje aż tylu tytułów co Netflix czy Prime Video. Na pewno jednym z wartych uwagi jest „Home Before Dark” – kryminalna historia dziennikarskiego śledztwa Hildy Lisko, która z rodziną...