Princess Bride, The
Kompozytor: Mark Knopfler
Rok produkcji: 1987 / 1997
Wytwórnia: Warner Bros. / Vertigo Records / Mercury / Phonogram
Czas trwania: 39:25 min.

Ocena redakcji:

 

Dawno, dawno temu, w latach 80. ubiegłego stulecia eksplodowała moda na kino fantasy. „Conan Barbarzyńca”, „Legenda”, „Zaklęta w sokoła”, „Willow” – te filmy stały się klasyką kina, jakie wróciło ze zdwojoną siłą dzięki „Władcy Pierścieni”. Do tego grona zalicza się też „Narzeczona dla księcia” – pastisz gatunku, wykonany przez Roba Reinera w 1987 roku. Niby jest to kolejna opowieść o miłości pokonującej wszystko. Po drodze intrygi, pojedynki, masa humoru – prawie jak w „Shreku”, tylko wcześniej. Jednak nie będę opowiadał o filmie (znakomitym zresztą), lecz o warstwie muzycznej, która też jest godna uwagi.

 

Reżyser stwierdził, że tylko jeden człowiek będzie w stanie podkreślić zarówno romantyczną, jak i zabawną warstwę filmu – Mark Knopfler. Gitarzysta przyjął wyzwanie i razem z klawiszowcem Garym Fletcherem (Dire Straits), mając do dyspozycji tylko gitarę i syntezator, stworzyli skromną, prostą, choć miejscami naprawdę piękną oprawę. A przecież fantasy kojarzy się z dużym rozmachem oraz bardziej epicką muzyką.

 

Najbardziej rozpoznawalne są tutaj dwa tematy – miłosny pojawia się na samym początku, z czarującą grą gitary Knopflera. Niewyszukane chwyty, zmieszane z patetycznymi dęciakami oraz smyczkami. Na jej fundamencie powstaje temat Buttercup – pełen smutku i samotności, podkreślanej harfą oraz gitarą („I Will Never Love Again”). Tak prostymi środkami portretuje się nieszczęśliwą miłość przerwaną przez śmierć ukochanego.

 

Kolejnym wartym wzmianki tematem jest melodia dwóch przyjaciół – olbrzyma Fezzika oraz szermierza Inigo, rozpisana na gitarę, podkreślającą hiszpańskie pochodzenie szermierza, pojedyncze ‘plumknięcia’ oraz delikatny flet. Pojawia się ona już w „The Friend’s Song”, a przypomni o sobie w finale („A Happy Ending”). Poza tym muzykę można podzielić jeszcze na dwa obozy.

 

Pierwszy stanowią delikatne, odwołujące się do średniowiecza ubarwiacze (klaskany „Florin Dance”), niepozbawione liryki (walczyk „Morning Ride”). Drugi to już muzyka akcji z odrobiną humoru. Tą reprezentuje m.in. „The Cliffs of Insanity” (mroczniejsze i przyśpieszające smyczki z dziwacznymi dźwiękami elektroniki), zwinne „The Swordfight” (okraszone kastanietami, fanfarami) oraz mroczniejsze „The Fireswamp and the Rodents of Unusual Size”, opisujące przejście przez ogniste bagna. Nie brakuje również bardziej poruszających fragmentów, jak podniosłe smyczki i elegijna rąbka w „Guide My Sword”, ze specyficzną, ‘dzwonkową’ elektroniką.

 

„The Princess Bride” pokazuje, że minimalizm środków nie musi oznaczać zubożenia muzyki. Knopfler za pomocą codziennych dźwięków kreuje niezwykły klimat, jaki najlepiej działa w połączeniu z filmem. Lecz dość przystępny czas trwania albumu działa na jego korzyść – płyta mija naprawdę szybko i przyjemnie. Porządna robota, która broni się mimo upływu lat. 3,5 nutki.

Autor recenzji: Radosław Ostrowski
  • 1. Once Upon a Time… Storybook Love
  • 2. I Will Never Love Again
  • 3. Florin Dance
  • 4. Morning Ride
  • 5. The Friends’ Song
  • 6. The Cliffs of Insanity
  • 7. The Swordfight
  • 8. Guide My Sword
  • 9. The Fireswamp and the Rodents of Unusual Size
  • 10. Revenge
  • 11. A Happy Ending
  • 12. Storybook Love – Willy DeVille
3
Sending
Ocena czytelników:
3 (2 głosów)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

All Quiet On the Western Front

All Quiet On the Western Front

Na Zachodzie bez zmian   Wojna, wojna nigdy się nie zmienia... Powstało i nadal powstaje wiele filmów o wojnie lub z wojną w tle. Bardziej lub mniej z nich wynika, że wojna nigdy nie przynosi niczego dobrego. Chyba, że dla kogoś dobra jest śmierć, zniszczenie...

Book of Boba Fett, The

Book of Boba Fett, The

Księga Boby Fetta   Rozszerzania uniwersum Gwiezdnych wojen na małym ekranie ciąg dalszy. Po sukcesie „Mandalorianina” część odpowiedzialnej za niego ekipy (scenarzysta Jon Favreau oraz reżyserzy Dave Filoni i Robert Rodriguez – cała trójka jako producenci) i...

Home Before Dark: Season 1

Home Before Dark: Season 1

Powoli Apple TV+ zaczyna dorównywać innym platformom streamingowym, choć nie realizuje aż tylu tytułów co Netflix czy Prime Video. Na pewno jednym z wartych uwagi jest „Home Before Dark” – kryminalna historia dziennikarskiego śledztwa Hildy Lisko, która z rodziną...