Pay It Forward
Kompozytor: Thomas Newman
Rok produkcji: 2000
Wytwórnia: Varese Sarabande / Colosseum / Pioneer
Czas trwania: 45:31 min.

Ocena redakcji:

 

Nie jestem specjalnym fanem filmu Mimi Leder – nie, żeby był to jakiś zły twór, bo nie jest, ale najzwyczajniej w świecie nie przejął mnie zbytnio. Owszem, historia jest sympatyczna, aktorzy grają dobrze, technicznie wszystko bez zarzutu, a i mamy przyjemny klimacik przez cały seans. Ale to wszystko już podczas napisów końcowych sobie gdzieś idzie. Aha, byłbym zapomniał, że seans umilała mi jeszcze muzyka Thomasa Newmana. Jednak tym razem także i jej czar chyba gdzieś uleciał…

t_newman-4108311-1590000964Żeby jednak nie było, to płyta zaczyna się rewelacyjnie. Otwierający ją utwór "Possibility" to typowy dla kompozytora motyw przewodni – mocny, solidny i bardzo rytmiczny. Magiczna ścieżka, która z miejsca wkręca słuchacza w swoje nuty. Nuty te są jednak na tyle specyficzne, że cała reszta wywołuje już zgoła odmienne i po prostu gorsze wrażenie. Właściwie każdy następny utwór nie zbliża się do poziomu pierwszej ścieżki, a nawet jeśli, to jest to z reguły wariacja motywu przewodniego ("Tardiness", "Desert Drive"), a więc niejaka powtórka z rozrywki, która nie wywołuje już takich emocji. Ta powtarzalność oraz uczucie monotonności są zresztą moim kolejnym zarzutem wobec tej płyty. Może gdyby całość skrócić o kwadrans to odniósłbym inne wrażenie, jednak przy 45 minutach ilustracji robi się momentami zbyt nudno…

Oczywiście są tu – jak w każdej właściwie partyturze – utwory gorsze i lepsze. Sęk w tym, że oddziela je od siebie bardzo cienka (i bynajmniej nie czerwona) linia. Poza tym jest tu naprawdę sporo (oczywiście jak na Newmana) underscore’u, który wcale sprawy nie ułatwia. I tak na przykład bardzo podoba mi się spokojne, fortepianowe "Fixture Vodka" (także powtarzające się jeszcze potem, choćby w "Gasoline"), a "One Kiss" wywołuje nad wyraz przyjemne ciepło w sercu, które kojarzy mi się z atmosferą "American Beauty". Z kolei "Cereal Bum" to pomysłowa, zgrabna muzyka "akcji", "Velocity Organ" stanowi przyjemną jazdę bez trzymanki, a "Cosmic Aristotle" to świetnie komiczny motyw. Cóż jednak z tego, skoro to wszystko zlewa się na koniec w jedną, niezbyt przejrzystą pracę – z czym wiąże się zapewne fakt, że mamy tu masę bardzo krótkich utworów, które przechodzą w siebie niemal niezauważalnie (jedna tylko ścieżka – przyjemnie senny i przypominający późniejsze "White Oleander" – "Sleepover" dochodzi do niebotycznej wręcz wartości 4,5 minuty). Nie poprawia tej sytuacji także wszędobylska elektronika (kilkukrotnie przywodząca na myśl znacznie lepszego, "Jarheada"), która w paru momentach potrafi być naprawdę niemiła dla uszu.

pay_it_forward_inna-3799486-1590001121Na koniec trzeba sobie powiedzieć jedno: Newman po prostu nie jest w stanie napisać złej ilustracji. Choćby nie wiem jak się starał, to nigdy nie zejdzie poniżej pewnego poziomu – nawet jego najmniej popularne prace, jak "The Rapture" czy "The Player" nie są unikane, dlatego że są słabe, tylko dlatego, że są bardzo specyficzne i trudne w odbiorze. Także "Podaj dalej" nie mogę określić mianem złej ilustracji. To dobra, chwilami nawet bardzo dobra partytura z wieloma smaczkami. Sęk w tym, że nie jest to też praca na miarę "Those Secrets", że o "Little Women" nie wspomnę – zabrakło jej chyba odrobiny tego newmanowskiego czaru, czegoś, co zawsze mocno przyciąga do jego muzyki. Zresztą nawet końcowa piosenka Jane Siberry cierpi na taką przypadłość. Dlatego trudno jest mi polecić opisywaną płytę z czystym sumieniem, bo też i nie jest to pozycja, która (poza tematem przewodnim) zapada w pamięć.

Autor recenzji: Jacek Lubiński
  • 1. Possibility
  • 2. Car trouble
  • 3. Washer Vodka
  • 4. Cereal Bum
  • 5. Come Out Jerry
  • 6. Fixture Vodka
  • 7. Rat Bastard
  • 8. One Kiss
  • 9. Tardiness
  • 10. In Recovery
  • 11. Jaguar
  • 12. Dumpster
  • 13. Sleepover
  • 14. Cosmic Aristotle
  • 15. Euphemism
  • 16. Homeless
  • 17. Pay It Forward
  • 18. Night and Day and Night
  • 19. Asthma
  • 20. Powers Of Three
  • 21. Desert Drive
  • 22. Wasted Air
  • 23. The Bad Thing
  • 24. Gasoline
  • 25. Velocity Organ
  • 26. I Forgive You
  • 27. Calling All Angels – Jane Siberry
3
Sending
Ocena czytelników:
3 (2 głosów)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

„Anna” i wampir

„Anna” i wampir

„Wampir z Zagłębia” – to jedna z najgłośniejszych spraw kryminalnych PRL-u lat 70. Niby schwytano sprawcę i skazano go na śmierć, ale po wielu latach pojawiły się wątpliwości, co pokazały publikowane później reportaże czy nakręcony w 2016 roku film „Jestem mordercą”....

Bullitt

Bullitt

There are bad cops and there are good cops – and then there’s Bullitt Ten tagline mówi chyba wszystko o klasyce kina policyjnego przełomu lat 60. i 70. Film Petera Yatesa opowiada o poruczniku policji z San Francisco (legendarny Steve McQueen), który ma zadanie...

Halston

Halston

Roy Halston – zapomniany, choć jeden z ważniejszych projektantów mody lat 70. i 80. Człowiek niemal cały czas lawirujący między sztuką a komercją, został przypomniany w 2021 roku dzięki miniserialowi Netflixa od Ryana Murphy’ego. Choć doceniono magnetyzującą rolę...