Shawshank Redemption, The
Kompozytor: Thomas Newman
Rok produkcji: 1994
Wytwórnia: Epic Records / Sony
Czas trwania: 53:32 min.

Ocena redakcji:

 

Drogi Internauto,

 

Jeśli to czytasz, to znaczy, że wszedłeś na stronę. A skoro doklikałeś tak daleko, może zechcesz pójść jeszcze dalej i przeczytać cały tekst?

 

Pamiętasz nazwę miasteczka, do którego zmierzał Andy Dufresne w filmie Franka Darabonta? Jeśli tak, to z pewnością wiesz także, kto do tej produkcji napisał muzykę. Oczywiście chodzi o Thomasa Newmana, dla którego tytuł ten okazał się dużym sukcesem, zwieńczonym pierwszą i od razu podwójną (wespół z „Little Women”) nominacją do Oscara. Pamiętasz, co w niej takiego wyjątkowego?

 

Tak, to z pewnością jedyny w swoim rodzaju klimat. Namacalna atmosfera zimnych murów więzienia Shawshank, jaki odzwierciedlają niewzruszone akordy syntezatorów oraz dźwięki elektroniki – niekiedy agresywnej, często złowrogiej – połączone z ponurymi nutami wiolonczeli i delikatnej, wielce ulotnej sekcji smyczkowej. Ta ostatnia, wespół z równie łagodnym fortepianem, jaki często wybrzmiewa solo, symbolizuje zamkniętą w tych murach istotę człowieczeństwa i tlący się w nim płomyczek nadziei na przetrwanie. A to, jak zapewne wiesz, rzecz niezwykle kluczowa w kontekście filmu, z jakim ilustracja współgra perfekcyjnie – czego najlepszym bodaj dowodem umieszczony w samym środku albumu, pełen ekspresji utwór tytułowy, w jakim oba te elementy toczą między sobą istną walkę.

 

t_newman-4108311-1590000964Fakt jednak faktem – to minimalistyczne podejście sprawia, że niekiedy w oderwaniu od obrazu, a nawet i w nim samym soundtrack nie porywa („Elmo Blatch”). Z każdym utworem staje się jednak pewną nieodłączną cząstką historii, wobec czego trudno wyprzeć go ze świadomości. Możliwe więc, że z początku nie zrobi on na Tobie wrażenia, nie przypadnie do gustu. Warto jednak poświęcić mu trochę uwagi i czasu. To wszystko, czego potrzeba: uwaga i czas. No, i może jeszcze odpowiedni sprzęt grający, w środku którego znajdziesz zbawienie.

 

Nie jest to zresztą długa płyta i nie nuży, pomimo tego, że gros materiału – za wyjątkiem może jeszcze swoistego action score’u w „And That Right Soon” i powiązanego z nim, mocno dramatycznego „His Judgement Cometh” – pozostaje skromna w formie, jak i wymowie, opierając się na prostych, lecz niezwykle sugestywnych środkach wyrazu, niekiedy jedynie zabarwionych luźniejszymi, bardziej nietypowymi rytmami („May”, „Workfield”). Pod tym względem przypomina mi ona nieco Andy’ego – człowieka wyciszonego, niepozornego, lecz przy tym… Zresztą dobrze go znasz, nie raz grywałeś z nim w szachy i pomagałeś przy książkach, więc co Ci będę pisał.

 

Tą rytunę brzmień okazjonalnie uzupełniają jeszcze istotne elementy źródłowe – piosenka The Ink Spots, stylowo towarzyszącą prologowi, swojskie rytmy Hanka Williamsa (nie cierpiane przez wszystkich, prócz Heywooda) oraz, chyba najważniejsza pod tym względem, aria Wolfganga Amadeusza Mozarta, która tamtego popołudnia na dziedzińcu przyniosła wyjątkową chwilę ukojenia i wolności. Pamiętasz, jak Red przyrównał te dwa soprany do ptaka, który rozjaśnił naszą klatkę? Zaprawdę niesamowita to była chwila – a melodia ta wciąż powraca w moich snach, choć za diabła dalej nie wiem, o czym one śpiewają…

 

Swoją drogą to ciekawe, że na albumie zabrakło jeszcze dwóch piosenek: „Put The Blame On Mame” duetu Allan Roberts i Doris Fisher oraz „Willie and The Hand Jive” Johnny’ego Otisa. Choć może to i lepiej, bo dla samej fabuły nie mają tej samej wagi, co wcześniejsze fragmenty, a w obecnej formie krążek jest odpowiednio spójny i idealnie wyważony.

 

Liczę więc, że okażesz mu więcej serca i cierpliwości, niż wspomnianym pojedynkom szachowym z Andym, a czytając ten tekst uśmiechniesz się na podobne wspomnienia, właśnie dzięki tej kompozycji. To wspaniała muzyka filmowa, która nie pozwala zapomnieć o tym, że są też miejsca nie zrobione z kamienia. Jej nie można odebrać. Przypomina o rzeczach, o których tylko my wiemy. Daje nadzieję. Nadzieja to dobra rzecz, być może najlepsza – a to, co dobre, nie przemija…

 

Twój przyjaciel,

shawshank1-6521208-1590001429
 

P.S. A jeśli Cię to ciekawi, to wiedz, że muzykę Newmana użyto w niezliczonej ilości zwiastunów, m.in. do: „All the King's Men”, „Brokeback Mountain”, „Finding Forrester”, „Ghosts of Mississippi”, „The Green Mile”, „The Horse Whisperer”, „The Hurricane”, „LOTR: The Fellowship of the Ring”, „Million Dollar Baby”, „The Rookie”, „Seabiscuit”, czy „White Oleander”.

Autor recenzji: Jacek Lubiński
  • 1. May
  • 2. Shawshank Prison (Stoic Theme)
  • 3. New Fish
  • 4. Rock Hammer
  • 5. An Inch of His Life
  • 6. If I Didn't Care – The Ink Spots
  • 7. Brooks Was Here
  • 8. His Judgement Cometh
  • 9. Suds on the Roof
  • 10. Workfield
  • 11. Shawshank Redemption
  • 12. Lovesick Blues – Hank Williams
  • 13. Elmo Blatch
  • 14. Sisters
  • 15. Zihuatanejo
  • 16. The Marriage of Figaro / 'Duettino - Sull' Aria (Mozart) – Karl Böhm & Deutsch Oper Berlin feat. Edith Mathis & Gundula Janowitz
  • 17. Lovely Raquel
  • 18. And That Right Soon
  • 19. Compass and Guns
  • 20. So Was Red
  • 21. End Title
5
Sending
Ocena czytelników:
0 (0 głosów)

4 komentarze

  1. J.B.

    Och, nie. Przecież ta płyta jest potwornie nudna. „Stoic Theme” jeszcze się jakoś pamięta, ale reszta…? Porządna, klimatyczna praca, nic poza tym.

    Odpowiedz
  2. Mefisto

    „Och, nie”? 😀 Tak jakbym zbił Twoją ulubioną wazę. Poza tym nigdy nie oceniam jedynie płyty (chyba, że opisuję konkretne wydanie), a całokształt.

    Odpowiedz
  3. patyczak

    „Stoic Theme” to dla mnie jedna z najlepszych rzeczy w muzyce, a i reszta utworów daje radę. I nie umiem ocenić muzyki w oderwaniu od kontekstu, czyli mojego ulubionego filmu, więc piątka się należy:D

    Odpowiedz
  4. J.B.

    Ale za całokształt o dwie nutki w życiu bym nie podniósł. W filmie zresztą też nie zrobiła na mnie większego wrażenia, choć przyznaję, że oglądałem dawno i bez szczególnego zainteresowania.

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

All Quiet On the Western Front

All Quiet On the Western Front

Na Zachodzie bez zmian   Wojna, wojna nigdy się nie zmienia... Powstało i nadal powstaje wiele filmów o wojnie lub z wojną w tle. Bardziej lub mniej z nich wynika, że wojna nigdy nie przynosi niczego dobrego. Chyba, że dla kogoś dobra jest śmierć, zniszczenie...

Book of Boba Fett, The

Book of Boba Fett, The

Księga Boby Fetta   Rozszerzania uniwersum Gwiezdnych wojen na małym ekranie ciąg dalszy. Po sukcesie „Mandalorianina” część odpowiedzialnej za niego ekipy (scenarzysta Jon Favreau oraz reżyserzy Dave Filoni i Robert Rodriguez – cała trójka jako producenci) i...

Home Before Dark: Season 1

Home Before Dark: Season 1

Powoli Apple TV+ zaczyna dorównywać innym platformom streamingowym, choć nie realizuje aż tylu tytułów co Netflix czy Prime Video. Na pewno jednym z wartych uwagi jest „Home Before Dark” – kryminalna historia dziennikarskiego śledztwa Hildy Lisko, która z rodziną...