• Hacksaw Ridge
  • Kubo and the Two Strings
  • Jungle Book, The
  • Pete’s Dragon
  • Sully

Brokeback Mountain

data publikacji: 05/02/2006

Tajemnica Brokeback Mountain

Brokeback Mountain

"...z pewnością nie przypadnie ona do gustu każdemu..."

Kompozytor: Gustavo Santaolalla

Rok produkcji: 2005

Wytwórnia: Verve Forecast/Universal

Czas trwania: 43:25 min.

Sporo się w roku 2005 mówiło o kontrowersyjnym filmie Anga Lee - "Tajemnica Brokeback Mountain". Wiele osób określa ten obraz jako "gejowski film kowbojski", ale to hasło w żaden sposób nie jest w stanie oddać jego głębi. Piękne zdjęcia i spokojne prowadzenie akcji pozwala się delektować tym filmem niczym najlepszym winem. Nie bez znaczenia pozostają także uczucia, które wręcz wylewają się z ekranu i poruszają każdego, niezależnie od jego poglądów i orientacji. Wielką rolę, w wykreowaniu niezwykłej siły oddziaływania tego obrazu, spełniła muzyka argentyńskiego kompozytora – Gustava Santaolalla. Kompozytor ten swoją przygodę z muzyką filmową zaczął od "Informatora", do którego stworzył zaledwie jeden utwór. Później przyszedł czas na ścieżki dźwiękowe do filmów "21 gram", "Dzienniki motocyklowe" i właśnie "Tajemnica Brokeback Mountain". Za tę ostatnią Santaolalla otrzymał niedawno Oscara...

 

W filmie "Tajemnica Brokeback Mountain" muzyka Argentyńczyka pełni szczególną rolę. Zasadniczo nie jest jej wiele, ale sposób i miejsca jej wykorzystania można spokojnie nazwać geniuszem. To właśnie ta muzyka jest odpowiedzialna za uwypuklanie emocji i uczuć tam gdzie nikt by się tego nie spodziewał. Zwłaszcza w pierwszej części filmu, kiedy Ang Lee serwuje nam piękne i refleksyjne widoki, muzyka Santaolalla wydaje się być niezastąpiona. Spokojne dźwięki gitary, gdzieniegdzie podszyte smyczkami i instrumentami często słyszanymi w piosenkach country (np. gitara dobro), brzmią w połączeniu z obrazem wprost genialnie. Także słuchając tej muzyki z płyty nie sposób odmówić jej uroku. Z racji na wiodącą rolę, jaką pełni tutaj gitara, mnie osobiście bardzo ta muzyka przypominała dokonania Pata Metheny’ego na płycie "One Quiet Night". Podobnie jak słynny gitarzysta, także Santaolalla zachwyca pięknymi, choć skromnymi harmoniami i rozległym dźwiękiem gitary barytonowej. Takie porównania nasuwają się najbardziej w kompozycji "Brokeback Mountain 1", którą można uznać za temat góry Broken Back, na której dzieje się akcja pierwszej części filmu. Także w kolejnych wariacjach tego tematu ("Brokeback Mountain 2", "Brokeback Mountain 3") można znaleźć piękny, rozległy dźwięk gitary, tyle że tym razem w połączeniu z majestatyczną sekcją smyczkową. 

 

Przez całą ścieżkę dźwiękową przewijają się także inne tematy – mniej lub bardziej wyraziste – ze świetnym "The Wings" na czele. Zasadniczo to każdy instrumentalny utwór na tej płycie jest takim osobnym tematem, który jest budowany za pomocą tych samych środków – gitary i subtelnych smyczków. Dzięki temu cała ścieżka dźwiękowa utrzymana jest w takim jednolitym, spokojnym i melancholijnym klimacie czerpiącym z muzyki country. Jedyną kompozycją Santaolalla, która odbiega od tego schematu jest "An Angel Went Up In Flames" w wykonaniu The Gas Band. Jest to bardzo żywy i charakterystyczny kawałek, który kojarzy się z teksańskimi kowbojami tańczący w saloonie... Niestety na płycie z muzyką z filmu "Tajemnica Brokeback Mountain" można znaleźć zaledwie siedemnaście minut instrumentalnej muzyki argentyńskiego kompozytora. Są one zawarte w dosłownie ośmiu kompozycjach, które stanowią tutaj taki przerywnik między poszczególnymi piosenkami.

 

No właśnie... piosenki. Na krążku znajdziemy siedemnaście kompozycji, z których aż dziesięć to piosenki, które jednocześnie trudno zdefiniować inaczej niż country. Taki repertuar jest jak najbardziej na miejscu zważając na sam film, tyle że wydaje się on być przeznaczony do dość wąskiej grupy słuchaczy... W USA taka muzyka nie jest generalnie postrzegana jako sztuka najwyższych lotów. Oczywiście istnieją rzesze jej zwolenników, którzy są w niej wręcz zakochani, jednak współczesna pop-kultura naśmiewa się z country. To zjawisko podobne to tego, jak u nas jest postrzegane... disco polo. Dlatego też nie dziwią komentarze na zachodnich portalach poświęconych muzyce filmowej, które nie wypowiadają się o tej płycie zbyt pochlebnie. Jeśli ktoś ma uprzedzenie do muzyki country to ta ścieżka dźwiękowa na pewno nie przypadnie mu do gustu. Jednak człowiek z otwartym umysłem i chęcią odkrywania nowych brzmień, bez wątpienia stwierdzi, że większość z tych piosenek jest po prostu świetna. Podobnie sądzę i ja. Nigdy nie przepadałem na country jednak słuchając tej płyty nie bardzo potrafię zrozumieć, dlaczego tak było. Takie piosenki jak "A Love That Will Never Grow Old" (zasłużony Złoty Glob), "No One's Gonna Love You Like Me", "I Don't Want To Say Goodbye" to niezwykle urokliwe kawałki o miłości, których można słuchać w nieskończoność. Poza tym, co ciekawe, muzykę w nich napisał także Gustavo Santaolalla. Jeśli ktoś kiedykolwiek zastanawiał się jak brzmi country w wykonaniu argentyńskiego kompozytora to tutaj ma okazję się o tym przekonać. Także inne piosenki pojawiające się na tym krążku trzymają pewien poziom i oddają charakter filmu. Niektóre z nich jak "I Will Never Let You Go" (także kompozycja Santaolalla) czy "It's So Easy" wprowadzają tutaj sporo ożywienia i dynamiki. Poza tym te piosenki pełnią dość istotną rolę w samym obrazie stając się takimi muzycznymi rekwizytami podkreślającymi środowisko kowboi, w którym toczy się akcja filmu.

 

Mimo że sama płyta, jako taka, jest dość dziwną konstrukcją, to trzeba przyznać, że ma on swój urok. Nigdy nie byłem zwolennikiem zamieszczania na jednym wydaniu zarówno muzyki instrumentalnej, jak i piosenek – niezależnie od proporcji. Nigdy nie potrafiłem zgadnąć, do kogo takie albumy są tak naprawdę adresowane. Podobnie jest w przypadku "Tajemnicy Brokeback Mountain". Jak dla miłośnika instrumentalnej muzyki filmowej, za mało jest tutaj kompozycji Gustavo Santaolalla, a z kolei same piosenki, w stylu country, są przeznaczone raczej do wąskiej grupy odbiorców. Dlatego też płyta z "Tajemnicy Brokeback Mountain" przypadnie do gustu raczej tym osobom, które zachwycą się samym filmem. Ten krążek oddaje, bowiem w pełni jego charakter i specyficzny klimat - pod tym względem jest to chyba najlepsza płyta z muzyką i piosenkami filmowymi 2005 roku... Zarówno piosenki jak i score tworzą tutaj, bowiem jedną całość, która potrafi zaskoczyć swoją siłą oddziaływania. Dlatego ostatecznie chciałbym polecić tę płytę, mimo że z pewnością nie przypadnie ona do gustu każdemu. Postanowiłem wystawić jej cztery, nieco naciągnięte, nutki dlatego że jest w niej coś niematerialnie pięknego. W tych skromnych dźwiękach gitary autentycznie można znaleźć wiele emocji, a i słucha się tego bardzo przyjemnie. Nie bez znaczenia pozostaje też fakt, że dzieło Gustava Santaolalla świetnie działa w filmie... Naprawdę warto poznać tę płytę, choć pewnie większość osób po pierwszym przesłuchaniu pozwoli jej się zakurzyć na półce, aby jednak wrócić do niej po obejrzeniu filmu...

Autor recenzji: Łukasz Waligórski


CD 1

01.

Opening

02.

He Was A Friend Of Mine - Willie Nelson

03.

Brokeback Mountain 1

04.

A Love That Will Never Grow Old - Emmylou Harris

05.

King of the Road - Teddy Thompson and Rufus Wainwright

06.

Snow

07.

The Devil's Right Hand - Steve Earle

08.

No One's Gonna Love You Like Me - Mary McBride

09.

Brokeback Mountain 2

10.

I Don't Want To Say Goodbye - Teddy Thompson

11.

I Will Never Let You Go - Jackie Greene

12.

Riding Horses

13.

An Angel Went Up In Flames - The Gas Band

14.

It's So Easy - Linda Ronstadt

15.

Brokeback Mountain 3

16.

The Maker Makes - Rufus Wainwright

17.

The Wings

Komentarze

Średnia ocena czytelników: 4.5  

ravaell 30-07-2011, 19:09

Muzyka w filmie kieruje emocjami widzów, to dzięki niej wchodzimy w kowbojski klimat już przy minimalistycznym "openings". Słuchając score'u na płycie otrzymałem to, czego oczekiwałem, a dzięki trzem częścią Brokeback Mountain miałem niemal wrażenie, że znalazłem się gdzieś pośrodku wzgórza Brokeback, pomiędzy trawiastą halą i tajemniczym lasem. Chodźby za to należy się solidne 4.


Elyon 08-05-2013, 13:15

Super, zarówno muzyka ilustracyjna, jak i piosenki!


Dodaj komentarz

Nick
E-mail
Ocena [1-5]
Komentarz