Minority Report
Kompozytor: John Williams
Rok produkcji: 2002
Wytwórnia: DreamWorks
Czas trwania: 73:55 min.

Ocena redakcji:

 

Philip K. Dick ma dobrą passę do filmowych adaptacji swych dzieł, choć tak naprawdę tylko kilka z nich jest udanych. Poza „Blade Runnerem” i „Pamięcią absolutną” (wersja z Arnoldem S.), najlepszą taką produkcją jest utrzymany w konwencji kina noir „Raport mniejszości” Stevena Spielberga, w którym dzięki jasnowidzom policja chwyta przestępców jeszcze zanim popełnią zbrodnię. A co się stanie, jeśli łowca (detektyw Anderton o aparycji Toma Cruise’a) stanie się zwierzyną? Nie brakuje tu akcji, świetnej realizacji technicznej oraz naprawdę porządnego aktorstwa, z Colinem Farrellem na drugim planie.

 

williams-7947117-1590000941A skoro film jest dziełem Spielberga, to muzykę mógł napisać tylko jeden człowiek – John Williams. Ponieważ to film akcji, to i muzyka musiała prezentować się dynamicznie, składając się głównie z action i underscore’u. Przedsmak tego, co nas czeka dostajemy już w suicie otwierającej całość – nerwowe i agresywne smyczki, pianistyczne wyciszenia, głośna gra orkiestry czy orientalne dźwięki perkusji.

 

Napięcie jest tutaj skrzętnie budowane, co słychać choćby w „Pre-Crime to the Rescue” (przypominającym dynamiką temat przewodni ze „Złap mnie, jeśli potrafisz”), gdzie, poza smyczkami, najbardziej wybijają się kotły i bębny. Temat Agencji pojawia się jeszcze kilka razy („Eye-Dentiscan” czy „Visions of Anne Lively”). Nerwowa atmosfera udziela się najlepiej w „Spyders” z orientalnymi bębnami lub – będącym opus magnum tej partytury – „Anderton’s Great Escape”, który pędzi na złamanie karku solówkami cymbałów, dęciaków, skrzypiec oraz kotłów.

 

Pojawiają się także momenty wyciszenia. Czymś takim na pewno jest temat zaginionego syna Andertona, liryczny „Sean’s Theme” okraszony delikatnym fortepianem oraz smyczkami. Także „The Greenhouse Effect”, choć mocno ilustracyjny (powolne zapętlanie się smyczków) i z wplecioną elektroniką, może się podobać, acz ze względu na swe tempo bywa usypiający.

 

Chociaż całość jest naprawdę porządnie zrobiona, a styl kompozytora wyrazisty („Eye-Dentiscan” z charakterystycznymi, pulsującymi smyczkami), to największa wadą pozostaje wtórność. Williams sięga po sprawdzone chwyty, głównie je dynamizując („Everybody Runs”) oraz przyprawiając pięknymi wokalizami Deborah Dietrich, jakie nadają kompozycjom iście nieziemskiego posmaku („Leo Chow… The Confrontation”).

 

„Raport mniejszości” nie jest zaliczany do najważniejszych czy też najlepszych prac Williamsa. To po prostu dobra ścieżka do kina akcji, świetnie sprawdzająca się na ekranie (co jest oczywistością u tego kompozytora). Może i nie jest to nic zaskakującego czy świeżego, ale warsztatowo, aranżacyjne i technicznie jest to bezbłędna robota. Dlatego mniejszej oceny niż 3 (3,5) zwyczajnie dać nie mogę.

Autor recenzji: Radosław Ostrowski
  • 1. Minority Report
  • 2. “Can You See?”
  • 3. Pre-Crime to the Rescue
  • 4. Sean and Lara
  • 5. Spyders
  • 6. The Greenhouse Effect
  • 7. Eye-Dentiscan
  • 8. Everybody Runs
  • 9. Sean’s Theme
  • 10. Anderton’s Great Escape
  • 11. Dr. Eddie and Miss Van Eych
  • 12. Visions of Anne Lively
  • 13. Leo Chow… The Confrontation
  • 14. “Sean” by Agatha
  • 15. Psychic Truth and Finale
  • 16. A New Beginning
3
Sending
Ocena czytelników:
3 (2 głosów)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

„Anna” i wampir

„Anna” i wampir

„Wampir z Zagłębia” – to jedna z najgłośniejszych spraw kryminalnych PRL-u lat 70. Niby schwytano sprawcę i skazano go na śmierć, ale po wielu latach pojawiły się wątpliwości, co pokazały publikowane później reportaże czy nakręcony w 2016 roku film „Jestem mordercą”....

Bullitt

Bullitt

There are bad cops and there are good cops – and then there’s Bullitt Ten tagline mówi chyba wszystko o klasyce kina policyjnego przełomu lat 60. i 70. Film Petera Yatesa opowiada o poruczniku policji z San Francisco (legendarny Steve McQueen), który ma zadanie...

Halston

Halston

Roy Halston – zapomniany, choć jeden z ważniejszych projektantów mody lat 70. i 80. Człowiek niemal cały czas lawirujący między sztuką a komercją, został przypomniany w 2021 roku dzięki miniserialowi Netflixa od Ryana Murphy’ego. Choć doceniono magnetyzującą rolę...