Man with One Red Shoe, The
Kompozytor: Thomas Newman
Rok produkcji: 1985
Wytwórnia: nieznana (bootleg)
Czas trwania: 26:18 min.

Ocena redakcji:

 

Powstały w samym środku lat 80. „Człowiek w czerwonym bucie”, to amerykański remake wcześniejszego o ponad dekadę, francuskiego „Tajemniczego blondyna w czarnym bucie”, który zresztą doczekał się w międzyczasie sequela. Remake dość biedny, bo mimo większego budżetu niemal kompletnie zabijający ducha oryginału oraz sporo z jego znakomitych żartów. Amerykańska wersja nie dorasta mu do pięt nawet, świetną skądinąd, obsadą, a obsadzony w roli głównej Tom Hanks przegrywa niemal na każdym polu z genialnym Pierrem Richardem, dla którego była to jedna z najsłynniejszych, dziś już bezsprzecznie kultowych kreacji. Na tym słabym, jankeskim tle wybija się jedynie muzyka…

 

Thomas Newman – i wszystko jasne. Dla wchodzącego wciąż do kina, młodziutkiego kompozytora była to, wespół z „Desperately Seeking Susan”, pierwsza znacząca kompozycja, dzięki której zyskał konkretny rozgłos. I rzeczywiście, już „Main Title…” nie daje nam żadnych złudzeń odnośnie tego, że obie te prace powstały w tym samym czasie (premiery filmów dzieliły jedynie cztery miesiące). Newman jest tu wręcz niebezpiecznie blisko autoplagiatu, na szczęście te same pomysły rozwija tutaj odpowiednio inaczej (sympatyczny posmak Paryża w pierwszym utworze – czyżby skromny przedsmak „Cookie”?), by ostatecznie nie oskarżać go o ich brak. Nie zmienia to jednak faktu, iż obie ścieżki zostały napisane dokładnie w takim samym, fikuśnym i mocno beztroskim stylu, w którym Newman stawia głównie na niebanalną elektronikę, do której następnie dopasowuje odpowiednio dziwaczne dźwięki pojedyńczych instrumentów, na czele z tak lubianymi przez siebie elementami perkusyjnymi i paroma świetnymi solówkami dęciaków o jazzowym rodowodzie.

 

Skutkuje to równie radosną, co „…Susan” i na dobrą sprawę pozbawioną zahamowań ścieżką – nawet, jeśli przyjąć, iż familijna, ‘bezpieczna’ rozrywka, jaką niewątpliwie jest „The Man With One Red Shoe” odpowiednio kompozytora temperuje. Szaleństwo najmłodszego z Newmanów jest tu jednak wyczuwalne w każdej nucie – nawet w tak krótkich fragmentach, jak (swoją drogą kompletnie zbędne w przekroju albumowej całości) „Richard’s Theme” i „After Richard”. Przy czym jest to ten typ zwariowanych rytmów, których nie sposób nie polubić, gdyż zadziwiają zarówno swą rytmiką, jak i oryginalnością. Co więcej, te swoiste harce nic nie tracą ze swego uroku nawet dziś, względem „…Susan” oraz całej masy innych, częstokroć znacznie lepszych i dojrzalszych prac kompozytora.

 

t_newman-4108311-1590000964Dość trudno porównać jednak jego dokonanie z kompozycjami Vladimira Cosmy. Choć i tu i tam czuć podobną, niczym nieskrępowaną zabawę muzyką, to jednak stylistycznie są to dwa różne światy. Cosma, mimo niesamowitej lekkości i frywolności, reprezentuje bardziej klasyczne podejście do tematu, a jego praca posiada znacznie więcej klasy. Z kolei Newman proponuje nam bardziej współczesną, miejscami wręcz rockową oprawę (gitara elektryczna, syntezatory) i nie ogląda się specjalnie na sztywne ramy sztuki komponowania do filmu – czego dowodem wspomniane już „Richard’s Theme”, które miast stanowić prawdziwy, pełnoprawny temat charakteryzujący głównego bohatera, jest bardziej pośpiesznym szkicem skojarzeń. Amerykanin, w przeciwieństwie do naturalizowanego Francuza, obiera więc typowo emocjonalną drogę, ‘na wyczucie’. Oba podejścia bardzo dobrze sprawdzają się jednak w filmach, do których powstały i oba z pewnością warto poznać niezależnie od siebie.

 

Szkoda więc, że ilustracja Newmana do tej pory nie została oficjalnie wydana – aczkolwiek biorąc pod uwagę jakość samego filmu i jego porażkę w starciu z sukcesem „…Susan” nie dziwi to specjalne. Opisywana pozycja jest zatem tylko krótkim bootlegiem o promocyjnych korzeniach, w dodatku krążącym po sieci także w postaci kompilacji z równie krótkim „Gung Ho” (i często bez tracklisty). Na szczęście w miarę niezła jakość utworów oraz mocno reprezentatywny, niedłużący się czas trwania pozycji niejako osładza ten fakt. Mimo wszystko chętnie zobaczyłbym ją na półkach, nawet jako część większego zbioru najlepszych tematów początkowego okresu twórczości kompozytora lub też, jak uczyniono właśnie z „Desperately Seeking Susan”, w parze z ilustracją do innego filmu. Na chwilę obecną nie widać jednak na horyzoncie takich pomysłów.

 

Koniec końców, jest to kolejny ładny i sympatyczny Newman, który wchodzi w nasze uszy jak w masło. Niestety, równie łatwo z nich wylatuje, na dłuższą metę nie zapisując się w pamięci niczym szczególnym. Ot, jeszcze jedna, lekka nuta na niedzielne popołudnie. Dlatego też, poza (rosnącym mam nadzieję 😉 gronem fanów kompozytora, nie będę polecał tego bootlega nikomu. Choć skoro to bootleg, a nie jakieś szalenie drogie wydanie oficjalne, to może warto się jednak skusić? Stracić można niewiele…

 

P.S. W filmie pojawiają się jeszcze: „Love Theme” Michaela Massera (które można nabyć osobno, chociażby na itunes) i „Scheherezade” Nikolaia Rimsky-Korsakova. A powyższa okładka jest oczywiście własnej produkcji.

Autor recenzji: Jacek Lubiński
  • 1. Maddy & Richard
  • 2. Main Title / Morocco
  • 3. Richard’s Theme
  • 4. Airport Arrival (alt)
  • 5. There He Is (alt)
  • 6. The Man with One Red Shoe
  • 7. Surveillance / Setting Up
  • 8. Reese & The Dentist
  • 9. Welcome Home Mr. Drew / Darts
  • 10. Mr. Drew (alt)
  • 11. Darts (alt)
  • 12. After Richard
  • 13. End Title (alt)
3
Sending
Ocena czytelników:
3 (2 głosów)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

All Quiet On the Western Front

All Quiet On the Western Front

Na Zachodzie bez zmian   Wojna, wojna nigdy się nie zmienia... Powstało i nadal powstaje wiele filmów o wojnie lub z wojną w tle. Bardziej lub mniej z nich wynika, że wojna nigdy nie przynosi niczego dobrego. Chyba, że dla kogoś dobra jest śmierć, zniszczenie...

Book of Boba Fett, The

Book of Boba Fett, The

Księga Boby Fetta   Rozszerzania uniwersum Gwiezdnych wojen na małym ekranie ciąg dalszy. Po sukcesie „Mandalorianina” część odpowiedzialnej za niego ekipy (scenarzysta Jon Favreau oraz reżyserzy Dave Filoni i Robert Rodriguez – cała trójka jako producenci) i...

Home Before Dark: Season 1

Home Before Dark: Season 1

Powoli Apple TV+ zaczyna dorównywać innym platformom streamingowym, choć nie realizuje aż tylu tytułów co Netflix czy Prime Video. Na pewno jednym z wartych uwagi jest „Home Before Dark” – kryminalna historia dziennikarskiego śledztwa Hildy Lisko, która z rodziną...