In a Valley of Violence
Kompozytor: Jeff Grace
Rok produkcji: 2016
Wytwórnia: Back Lot Music
Czas trwania: 46:39 min.

Ocena redakcji:

 

Nie ma już wątpliwości, że western powrócił do łask. Niestety, kolejna produkcja z tego nurtu z niezrozumiałych przyczyn nie trafiła do polskiej dystrybucji. „In a Valley of Violence” to dzieło Ti Westa – twórcy specjalizującego się do tej pory w horrorach. Reżyser postanowił złożyć hołd dla spaghetti westernu, opowiadając o nieznajomym, przybywającym do zgniłego i brudnego miasteczka, w którym zostaje zmuszony do zabijania. Niezły scenariusz wspierany jest tu przez świetne zdjęcia oraz dobre aktorstwo (Ethan Hawke, John Travolta, Taissa Farmiga, James Ransome).

 

Silne inspiracje tym gatunkiem czuć także w warstwie muzycznej. Odpowiada za nią stały współpracownik reżysera – Jeff Grace, o którym wszyscy usłyszeliśmy dzięki „Cold in July”. W jego ilustracji słychać mieszankę Dzikiego Zachodu pożenionego z kinem grozy właściwie od początku, kiedy to pojawiają się nieprzyjemne smyczki, grzechotki, flety i gwizdy. Tak zaczyna się „Priest and Sinners” – sześciominutowa orgia grozy, powoli, lecz konsekwentnie budująca napięcie. Fundamentem jest jednak temat naszego bohatera, pachnący całkowicie stylem Ennio Morricone. „Opening Titles” zaczyna się od akustycznej gitary grającej niczym w „Dwóch mułach dla siostry Sary”, do której dołączają skromne dźwięki perkusji oraz kotła. Jakby tego było mało mamy też "trzaski" skrzypiec, straszące swymi długimi wejściami; a także werble (motyw ten powraca w „Ending” oraz w „Returning To Town”).

 

Nie brakuje również charakterystycznej dla tego gatunku gitary elektrycznej i tamburynu, które znamy z klasyków lat 60. i 70. („To Denton”), jak i zagrywek typowych dla horrorów, z nerwowymi smyczkami w roli głównej. I tutaj pojawia się drugi motyw związany z Gillym, podkreślający jego impulsywny charakter. Gwałtowne uderzenia kotłów oraz perkusji w połączeniu z nerwowymi pociągnięciami skrzypiec budzą respekt. I niby uspokajają to nieco trąbki czy dęte drewniane, lecz niepokój pozostaje aż do finałowego tanga.

 

Na takich rozwiązaniach oparto cały action– oraz underscore, który zbudowany prostymi środkami jest bardzo zjadliwy. Mrukliwe dęciaki („Hesitation Will Get Kill You”), gwizdy, smyczki, niekiedy także pulsująca elektronika („Returning To Town”) i perkusja („Rooftop”). To wszystko wyjątkowo wdzięcznie się prezentuje, na ekranie robiąc świetną robotę.

 

Pewną odskocznią od tego całego brudu jest niemal w pełni morriconowskie „Leaving Town” z dzwonami, gitarami, elegijną trąbką oraz klawesynem. Tak, ayśmy mieli pewność, że to na pewno Dziki Zachód. Podobnie jest z solówkami skrzypiec w ponurym „Homestead”, przypominającym twórczość Nicka Cave’a. To zgrabne tło, mające umieścić nas w konkretnym kontekście geograficznym. Podobne fragmenty nie przeszkadzają jednak czerpać frajdy ze słuchania.

 

Mimo pokładów czystego suspensu „In a Valley of Violence” to mała perła w westernowym światku. Nie jest może przesadnie widowiskowa, poza ekranem nie rzuca się mocno w uszy, ale ma taki klimat, że można ją chłonąć godzinami. Z każdym kolejnym odsłuchem zresztą tylko zyskuje. I wydaje mi się, że w 2016 roku lepszej oprawy na Dzikim Zachodzie nie było (chyba, żeby w kontekście polskiej premiery przywołać „Zjawę”).

Autor recenzji: Radosław Ostrowski
  • 1. Priests and Sinners
  • 2. Opening Titles
  • 3. To Denton
  • 4. Gilly
  • 5. Leaving Town
  • 6. Finding Abby
  • 7. Homestead
  • 8. Hesitation Will Get Kill You
  • 9. Returning To Town
  • 10. Rooftop
  • 11. Surrender and Standoff
  • 12. Marshal’s Goodbye
  • 13. Ending
4
Sending
Ocena czytelników:
4 (2 głosów)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

„Anna” i wampir

„Anna” i wampir

„Wampir z Zagłębia” – to jedna z najgłośniejszych spraw kryminalnych PRL-u lat 70. Niby schwytano sprawcę i skazano go na śmierć, ale po wielu latach pojawiły się wątpliwości, co pokazały publikowane później reportaże czy nakręcony w 2016 roku film „Jestem mordercą”....

Bullitt

Bullitt

There are bad cops and there are good cops – and then there’s Bullitt Ten tagline mówi chyba wszystko o klasyce kina policyjnego przełomu lat 60. i 70. Film Petera Yatesa opowiada o poruczniku policji z San Francisco (legendarny Steve McQueen), który ma zadanie...

Halston

Halston

Roy Halston – zapomniany, choć jeden z ważniejszych projektantów mody lat 70. i 80. Człowiek niemal cały czas lawirujący między sztuką a komercją, został przypomniany w 2021 roku dzięki miniserialowi Netflixa od Ryana Murphy’ego. Choć doceniono magnetyzującą rolę...