Boys, The
Kompozytor: Christopher Lennertz
Rok produkcji: 2019
Wytwórnia: Madison Gate Records
Czas trwania: 84:21 min.

Ocena redakcji:

The Boys

„…pozbawiona własnego charakteru…”

Można czasami mieć już dość produkcji o ludziach z super mocami, co ratują świat i – mimo pewnych dylematów moralnych w tle – są postaciami bez skazy. Idolami, wzorcami, mentorami. Ale nie w „The Boys” – serialu napisanym przez znanego komiksowego autora Gartha Ennisa, o żyjących między ludźmi superbohaterach, którzy traktowani są jak celebryci. Zwłaszcza słynna Siódemka, której losami kieruje korporacja Vaught. Przeciwko nim walczy grupa tytułowych Chłopaków, kierowana przez Billy’ego Butchera, do której dołącza młody chłopak po stracie dziewczyny na skutek działań jednego z herosów.

Sam serial świetnie balansuje między satyrycznym spojrzeniem na świat superbohataterski, a napędzaną czarnym humorem krwawą zemstą. Ekipa pod wodzą Erika Krippe nie bierze jeńców, przez co tytuł ogląda się z dużym zainteresowaniem do samego końca, co jest zasługą scenariusza, aktorów z charyzmatycznym Karlem Urbanem na czele oraz świetnej realizacji. Czy to tego grona dołączyć można także ścieżkę dźwiękową?

Nie jestem co do tego przekonany. Odpowiada za nią Christopher Lennertz, który ostatnimi czasy pokazywał się z dobrej strony („Sausage Party”, „Zagubieni w kosmosie” od Netflixa). Sama koncepcja stojąca za muzyką jest niezła, ale coś podczas wykonania poszło nie tak. Maestro dzieli nuty na niejako dwa osobne zbiory: dla superbohaterów (zwanych także supkami) oraz dla ekipy Butchera.

Ta pierwsza jest bardziej podniosła, heroiczna, ze smyczkami oraz fanfarami. Nawet jeśli bywa miejscami nerwowa i brutalna („Truck Robbery”), nie można w tym nie dostrzec ironii. Zderzenie muzyki typowej dla kina superbohaterskiego z prawdziwymi twarzami herosów jest jednym ze źródeł humoru. Czy to w „Race of the Century” czy brzmiącym jak serwis informacyjny „Vaught”. Niby nic nowego, ale potrafić dać odrobiny frajdy.

Drugie oblicze soundtracku zmierza bardziej ku buntowi i walce. A nic tak do nich nie pasuje, jak punk rock. Brudne gitary, metaliczny bas oraz perkusja – to tylko jedna z twarzy całej ilustracji, co pokazują „Translucent Alive” czy „Boys Arrive”. Tylko, że jest tutaj jeden poważny szkopuł. Będący prawdopodobnie pod wpływem producentów Lennertz zbyt mocno naśladuje tutaj innego, bardziej utalentowanego kompozytora. Mowa o Danielu Pembertonie, którego duch słychać w „The Boys” aż za bardzo. Wiele fragmentów (w innych aranżacjach, lecz i tak na granicy plagiatu) przypomina zarówno „Kryptonim U.N.C.L.E.”, jak również „Króla Artura: Legendę miecza” Guya Ritchie. Przykładów nie trzeba szukać daleko – wspomniane „Translucent Alive”, zadziorne „Butcher”, nerwowe „On the Trail” i „Ass Bomb” czy „Planting Bug Plan”.

Tej muzycznej tapety mającej budować napięcie jest zwyczajnie za dużo. Nawet jeśli pojawiają się jakieś fajniejsze, dynamiczniejsze momenty (troszkę w duchu Briana Tylera „Hijacking”) czy nieoczywiste „skoki w bok” (kastaniety i trąbka w „Maeve Spars” czy oparte tylko na skrzypcach „Hughie Trashes Room”), to trwają za krótko. Same utwory w większości też nie są za długie. Jednak nie jest to zaletą, bowiem całość trwa ponad 80 minut i poza ekranem nie robi żadnego wrażenia. W połączeniu z ruchomym obrazem też nie, bo muzyka zostaje wycofana do roli niemal cienia, ustępując piosenkom.

Z żalem muszę stwierdzić, że o ile serial „The Boys” jest czymś świeżym w konwencji opowieści o nadludziach, o tyle praca Lennertza jest kompletnym przeciwieństwem. Nudna, wtórna, pozbawiona własnego charakteru i za mocno czerpiąca z cudzego dorobku. Czemu nie zatrudniono Daniela Pembertona, tylko zmuszono Amerykanina do naśladowania jego stylu? Nie mam pojęcia i z obawami będę podchodził do albumu z muzyką do kolejnego sezonu (o ile taki zostanie wydany). 2,5 nutki to moja finalna ocena.

Autor recenzji: Radosław Ostrowski
  • Translucent Alive
  • Truck Robbery
  • Butcher
  • Starlight
  • On the Trail
  • Homelander and Stillwell
  • Race of the Century
  • Boys Arrive
  • Hughie Stalls Starlight
  • Maeve Spars
  • Start the Race
  • Popclaw Climaxes
  • Hijacking
  • Kidnapping Translucent
  • Ass Bomb
  • Translucent Explodes
  • Hughie Trashes Room
  • Translucent Visits Hughie
  • Planting Bug Plan
  • Dock Patrol
  • I’m the Hero
  • Vought
  • Starlight Teams Up
  • Frenchie’s First Kill
  • Homelander’s Speech
  • Butcher’s Pep Talk
  • Rescue the Female
  • Frenchie Lost Female
  • Dead Shooter
  • Hospital Shootout
  • Graveside Sledgehammer
  • Maeve’s Girlfriend
  • NICU
  • Tent Confrontation
  • Starlight’s Speech
  • Come In
  • Black Knight Not
  • Kimiko’s Backstory
  • Subway Chase
  • Mesner and Homelander
  • The Mesmerizer
  • Butcher Tells Hughie
  • Hughie Kisses Starlight
  • Robin’s Memory
  • SBS
  • Always a Choice
  • Supe Terrorist
  • A Train Shows Up
  • Shoot Out
  • I Got Teddy
2.9
Sending
Ocena czytelników:
0 (0 głosów)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

People Meet and Sweet Music Fills the Heart

People Meet and Sweet Music Fills the Heart

Ludzie spotykają się i miła muzyka rodzi się w sercach Krzysztof Komeda – kompozytor, o którym niby wiemy dużo, ale tak naprawdę nie wiemy nic. Najbardziej znane są jego dzieła jazzowe oraz kooperacja z Romanem Polańskim, jednak to tylko wycinek większej całości. O...

All Quiet On the Western Front

All Quiet On the Western Front

Na Zachodzie bez zmian   Wojna, wojna nigdy się nie zmienia... Powstało i nadal powstaje wiele filmów o wojnie lub z wojną w tle. Bardziej lub mniej z nich wynika, że wojna nigdy nie przynosi niczego dobrego. Chyba, że dla kogoś dobra jest śmierć, zniszczenie...

Book of Boba Fett, The

Book of Boba Fett, The

Księga Boby Fetta   Rozszerzania uniwersum Gwiezdnych wojen na małym ekranie ciąg dalszy. Po sukcesie „Mandalorianina” część odpowiedzialnej za niego ekipy (scenarzysta Jon Favreau oraz reżyserzy Dave Filoni i Robert Rodriguez – cała trójka jako producenci) i...