BFG, The
Kompozytor: John Williams
Rok produkcji: 2016
Wytwórnia: Walt Disney Records
Czas trwania: 64:33 min.

Ocena redakcji:

BFG: Bardzo Fajny Gigant

 

Dotychczas skrót BFG miał dla mnie zawsze tylko jedno rozwinięcie – znany z gry „Doom” Big Fucking Gun. Jednak gdy pojawia się nazwisko Stevena Spielberga, ten trop okazuje się ogromnym nieporozumieniem. „BFG” to familijna produkcja oparta na powieści Roalda Dahla o przyjaźni małej dziewczynki z olbrzymem, który tworzy sny. Brzmi ciekawie? Jednak coś nie zagrało i powstał film, który nie spodobał się ani dzieciom (bo za mroczny), ani starszym widzom (zbyt infantylny humor i przewidywalny), przez co wyszło zaledwie niezłe dzieło.

Ale wiadomym jest, że nawet słabszy film mistrza Spielberga potrafi urzec muzyką. Bo John Williams to prawdziwy gigant wśród kompozytorów, nawet jeśli ostatnimi laty potwierdza jedynie swoją warsztatową sprawność i biegłość w dźwiękowych pomysłach. Nawet gdy oferuje garść ogranych składników, to swoją batutą potrafi czarować niczym doświadczony magik.

williams-7947117-1590000941Początek wydaje się dość spokojny, a najbardziej zaskakuje bardzo duża obecność fletów w całej ścieżce. Instrument ten dodaje wiele czaru całemu score’owi, ilustrując senne świetliki wyłapywane przez naszego olbrzyma (magiczne „Dream County” okraszone również bardzo delikatnymi ozdobnikami: smyczkami, dzwoneczkami i harfą; czy niemal zwiewne „Dream Jars”). Williams nie zapomina też o szerokiej bazie tematycznej, dając podwaliny pod – jak zawsze – ciekawe utwory. Jest ich tutaj kilka i każdy na swój sposób interesujący. Ale czy kiedykolwiek było inaczej?

Mamy tutaj pogodny i ciepły temat przewodni w bardzo skocznym „Overture”, z rozpędzonymi smyczkami oraz „strzelającymi” fletami (pojawia się także m.in. w lekkim „Sophie’s Future” w uroczym duecie flet/harfa). Mroczniejsze oblicze prezentuje fortepianowa melodia na kształt niepokojącej kołysanki („The Witching Hour”, „There Was a Boy”), do której dochodzi bardzo melancholijny klarnet oraz cymbałki, co podkreśla samotność i wyobcowanie naszej protagonistki.

Maestro wie, jak wykorzystać orkiestrę i robi to z pełnym zaangażowaniem, dodając wiele prostych pomysłów. Najmocniej słychać to w utworach dotyczących samych olbrzymów oraz finałowej konfrontacji. „To Giant Country” jest mrocznym walcem z przewodzącymi fagotami i wiolonczelą, podobnie jak bazujący na opasłych dęciakach, powolny „Fleshumpeater” czy przypominający trochę z początku temat przewodni ze „Szczęk” nasilający się „Frolic”, który zmienia się w skocznego kankana. Do tego wszystkiego zostaje wpleciona jeszcze monarchia brytyjska , co wymaga odpowiedniego dostojeństwa nadanego przez marszowe werble i grające walca smyczki w „Queen’s Dream” oraz perkusję w spokojniejszym „Meeting the Queen”.

„BFG” to typowy score made by John Williams, czyli poziom dla wielu współczesnych twórców nieosiągalny. Muzyka bardzo bogata pod względem melodyki, aranżacji oraz dobrze zgrana z wydarzeniami ekranowymi, pełna smaczków oraz ozdobników tak charakterystycznych, że nie da się jej pomylić z jakąkolwiek inną. Szkoda tylko, że to wszystko słyszeliśmy już wcześniej. Owszem, nie jest to kalka poprzednich dzieł Big Johna, ale w nutach przebijają się „Przygody Tintina”, Harry Potter czy nawet – co wychwyci sprawniejsze ucho – „Furia”. Trudno przy tym odmówić „BFG” energii oraz zwiewności. Nie postawiłbym go obok największych osiągnięć mistrza, więc po długim zastanowieniu daję bardzo mocne trzy z plusem. W końcu to BFS – Bardzo Fajny Score.

Autor recenzji: Radosław Ostrowski
  • 1. Overture
  • 2. The Witching Hour
  • 3. To Giant Country
  • 4. Dream Country
  • 5. Sophie’s Nightmare
  • 6. Building Trust
  • 7. Fleshumpeater
  • 8. Dream Jars
  • 9. Frolic
  • 10. Blowing Dreams
  • 11. Snorting and Sniffing
  • 12. Sophie’s Future
  • 13. There Was a Boy
  • 14. The Queen’s Dream
  • 15. The Boy’s Drawings
  • 16. Meeting the Queen
  • 17. Giants Netted
  • 18. Finale
  • 19. Sophie and the BFG
3
Sending
Ocena czytelników:
0 (0 głosów)

2 komentarze

  1. Franciszek


    Dotychczas skrót BFG miał dla mnie zawsze tylko jedno rozwinięcie – znany z gry „Doom” Big Fucking Gun. Jednak gdy pojawia się nazwisko Stevena Spielberga, ten trop okazuje się ogromnym nieporozumieniem” Dobre 🙂

    Odpowiedz
  2. tomasz Goska

    Brawurowo Flecikiem Grane – takie wrażenia pozostawia po sobie praca Williamsa. Świetne aranże i mistrzowskie wykonanie, ale w treści pusto, jak w bebechach wiecznie głodnego olbrzyma.

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

All Quiet On the Western Front

All Quiet On the Western Front

Na Zachodzie bez zmian   Wojna, wojna nigdy się nie zmienia... Powstało i nadal powstaje wiele filmów o wojnie lub z wojną w tle. Bardziej lub mniej z nich wynika, że wojna nigdy nie przynosi niczego dobrego. Chyba, że dla kogoś dobra jest śmierć, zniszczenie...

Book of Boba Fett, The

Book of Boba Fett, The

Księga Boby Fetta   Rozszerzania uniwersum Gwiezdnych wojen na małym ekranie ciąg dalszy. Po sukcesie „Mandalorianina” część odpowiedzialnej za niego ekipy (scenarzysta Jon Favreau oraz reżyserzy Dave Filoni i Robert Rodriguez – cała trójka jako producenci) i...

Home Before Dark: Season 1

Home Before Dark: Season 1

Powoli Apple TV+ zaczyna dorównywać innym platformom streamingowym, choć nie realizuje aż tylu tytułów co Netflix czy Prime Video. Na pewno jednym z wartych uwagi jest „Home Before Dark” – kryminalna historia dziennikarskiego śledztwa Hildy Lisko, która z rodziną...