War, The
Kompozytor: Thomas Newman, różni wykonawcy
Rok produkcji: 1994
Wytwórnia: MCA Records
Czas trwania: 63:36 min.

Ocena redakcji:

 

Mississippi, lato 1970. Do domu, prosto z Wietnamu, wraca Stephen Simmons. Na miejscu okazuje się, że jego syn toczy prywatną wojnę z kolegami… Tak właśnie w skrócie przedstawia się fabuła dość udanego dzieła z 1994 roku, które na sprawę wojny spogląda dość oryginalnie, bo oczami… dzieci. Oprawą muzyczną do obrazu zajął się znany już wtedy, choć jeszcze nie tak ceniony jak obecnie, Thomas Newman. I trzeba powiedzieć, że raz jeszcze poradził sobie znakomicie.

Co do samego wydania muzyki… cóż, pan Newman w swoich wcześniejszych dziełach nie miał do tego szczęścia, ponieważ jego muzyka albo w ogóle nie oglądała światła dziennego, albo producenci raczyli nas kompilacjami z kilku jego filmów, lub jeszcze inaczej – na soundtracku umieszczali pojedyńcze jego kompozycje. Na szczęście "Wojna" to jedna z lepiej wydanych płyt z jego wczesnej twórczości (późniejsze, jak wiadomo, dorobiły się osobnych, świetnych wydań). Na szczególną uwagę zasługuje tu rozkład muzyczny. Nie popełniono błędów z "The Rapture" czy choćby późniejszego "People vs. Larry Flynt" i piosenki oddzielono od muzyki instrumentalnej. Jest to bardzo dobre posunięcie ze strony wydawcy, gdyż w ten sposób osoby zainteresowane tylko piosenkami wyłączą krążek, gdy te się skończą, a fani Newmana zaczną jej swobodne słuchanie od numerka 10. 

 

Sama natomiast relacja pomiędzy piosenkami a muzyką także jest bardzo dobra, gdyż wszystko jest osadzone w podobnym klimacie. Ja jednak skupię się w tej recenzji tylko na dokonaniu pana Newmana, gdyż o piosenkach nie warto tutaj wspominać. Są to bowiem znane większości z nas (jak mniemam) i niezapomniane przeboje lat 60. i 70-tych. Aretha Franklin, Cat Stevens, Lovin' Spoonful czy Diana Ross to wyznaczniki tych dzieł, i kto ceni te nazwiska, ten wie o co chodzi, a inni mogą je od razu pominąć…

t_newman-4108311-1590000964Partytura Thomasa Newmana została rozłożona na 11 utworów. Mało, ale biorąc pod uwagę, iż jest ich więcej niż piosenek, a także, że w takiej ilości wydano niestety większość doskonałych dzieł tego kompozytora, to robi się z tego dość przyzwoita liczba. Tę przyzwoitą liczbę rozpoczyna prześliczny "Juliette". Utworem tym powinno się instruować na lekcjach, pt. "jak tworzyć wstęp i opisać postać kobiecą". To iście rewelacyjne wprowadzenie i choć Juliette to miasteczko, w którym toczy się akcja filmu, to jednak nieodłącznie kojarzy się z płcią piękną. I nie chodzi tu o samą nazwę, ale o rytm melodii, który wspomagany jest m.in. przez piękny kobiecy głos. To jedna z najlepszych kompozycji na płycie, którą kompozytor wykorzystał także w późniejszym "The Horse Whisperer" (i nie chodzi mi tu o plagiat, lecz o tworzenie na bazie wcześniejszych dokonań).

 

Zupełnie z innej beczki pochodzi natomiast "Trolley", który jest totalną zabawą muzyczną. Bębenki idealnie wprowadzają nas w iście indiańskie rytmy, a banjo w tle nadaje odpowiedniego klimatu. Do tego swobodna gitara, fortepian i mamy gotowy świetny kawałek numer 2. W numerku trzecim pojawia się znowu spokojniejszy i poważniejszy (aczkolwiek nie do końca) temat – tym razem jest to motyw przewodni. Ładny, ale w porównaniu z paroma innymi, jakoś bez wyrazu… Z wyrazem natomiast jest krótki i na powrót figlarny kawałek "Hornets". Ponownie jest tu nieco etnicznie (ale już nie tak indiańsko, jak poprzednio) i bardzo pomysłowo.

Kolejne dwa utwory są znowu bardziej poważne, a nawet i smutne. Tyczy się to przede wszystkim bardzo nastrojowego "Gone Again", w którym powraca kobiecy głos wtórujący pięknej fortepianowej nucie. Tenże głos (notabene właścicielką jest Yvonne Williams) mamy także i w następnym kawałku, "Life be a Bowlful", z tym, że jest on już bardziej wesoły (powraca melodia z pierwszego utworu). "2nd Vietnam" to najdłuższy utwór na płycie. Bardzo intrygujący to kawałek, bo też i najbardziej inny od reszty – jak sama nazwa wskazuje – jest niespokojny i niepokojący. Główną rolę sprawuje tu masa dość niecodziennych dźwięków, z wielokrotnie wymienianym banjo na czele. Całość można natomiast podzielić na dwie części – tę złowrogą i tę już nieco bardziej optymistyczną, aczkolwiek proporcje są tu jak 4:1. Zaraz po nim nie mniej ciekawie zaaranżowany "Junkyard Billy". Tu także mamy mało sympatyczną atmosferę i nieco westernowych podrygów, które jednak tuż przed końcem zmieniają się diametralnie. Sama atmosfera Dzikiego Zachodu powraca jeszcze w kolejnym utworze, "Dare". Potem mamy jeszcze "Hospital", który w moim mniemaniu stanowi zadumę nad wcześniejszymi wydarzeniami, a całość wieńczy "Angel Pen" – delikatny, chwilami anielski właśnie utwór o bardzo pozytywnym wydźwięku. Znowu żeński głos, znowu fortepian i raz jeszcze powraca znana melodia, tym razem już jako zwycięski (?) temat.

I tak właśnie przedstawia się kolejne dokonanie Thomasa Newmana. Kolejna bardzo dobra pozycja w jego dorobku owocuje równie wysoką oceną. I choć całość może nie powala, to jednak naprawdę WARto sięgnąć po ten soundtrack. Do czego zresztą zachęcam.

Autor recenzji: Jacek Lubiński
  • 1. Peace Train – Cat Stevens
  • 2. Think – Aretha Franklin
  • 3. Summertime – Janis Joplin
  • 4. Daydream – Lovin' Spoonful
  • 5. Sunny – Bobby Hebb
  • 6. Spirit In The Sky – Norman Greenbaum
  • 7. Follow – Richie Havens
  • 8. Up On Cripple Creek – The Band
  • 9. Someday We'll Be Together – Diana Ross & The Supremes
  • 10. Juliette
  • 11. Trolley
  • 12. The War (Main Title)
  • 13. Hornets
  • 14. Resuscitation
  • 15. Gone Again
  • 16. Life Be A Bowlful
  • 17. 2nd Vietnam
  • 18. Junkyard Billy
  • 19. Dare
  • 20. Hospital
  • 21. Angel Pen
4
Sending
Ocena czytelników:
0 (0 głosów)

1 komentarz

  1. Mystery

    Newman jest stworzony do takich filmów, czy też takie filmy są stworzone dla Newmana. Przyjemne piosenki i piękny score, szczególnie temat z „Gone Again” i „Angel Pen”, klasa!

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Asian X.T.C

Asian X.T.C

Rocznie na całym świecie powstaje mnóstwo filmów i nie mniej ścieżek dźwiękowych jest wydawanych na płytach. Zapoznawanie się z nimi wszystkimi jest z oczywistych powodów niemożliwe, dlatego nikt tak naprawdę nie wie ile arcydzieł i naprawdę świetnych ścieżek...

„Anna” i wampir

„Anna” i wampir

„Wampir z Zagłębia” – to jedna z najgłośniejszych spraw kryminalnych PRL-u lat 70. Niby schwytano sprawcę i skazano go na śmierć, ale po wielu latach pojawiły się wątpliwości, co pokazały publikowane później reportaże czy nakręcony w 2016 roku film „Jestem mordercą”....

Bullitt

Bullitt

There are bad cops and there are good cops – and then there’s Bullitt Ten tagline mówi chyba wszystko o klasyce kina policyjnego przełomu lat 60. i 70. Film Petera Yatesa opowiada o poruczniku policji z San Francisco (legendarny Steve McQueen), który ma zadanie...