Zodiac
Kompozytor: różni wykonawcy
Rok produkcji: 2007
Wytwórnia: Lakeshore Records
Czas trwania: 67:33 min.

Ocena redakcji:

 

Trzeba przyznać, iż siła i wymowność „Zodiaca” Davida Finchera są w dzisiejszym kinie wręcz bezprecedensowe. Reżyser znakomicie oddał nie tylko ducha oraz specyfikę lat 70. ubiegłego stulecia, ale także niezwykle szczegółowo odwzorował fakty i zdarzenia jednej z najbardziej żmudnych i tajemniczych spraw w kryminalnej historii USA. Uczynił to tak dobrze, iż zadziwił posiadaną wiedzą autentycznych uczestników tych wydarzeń, lecz jednocześnie nie postawił kropki nad i, sprawiając, że aura niepewności wciąż osnuwa legendarną postać seryjnego mordercy. Bardzo duża w tym zasługa bezbłędnego wykorzystania techniki oraz doskonałej ekipy (nie tylko) aktorskiej, jak i umiejętnie dobranej ścieżki dźwiękowej.

 

Ta roi się przede wszystkim od piosenek z epoki. Hity ówczesnych list przebojów ubarwiają cały trzygodzinny seans, jednak nie jest to jedynie bezmyślny misz-masz. Często podnoszą one nie tylko klimat danych sekwencji, ale też stanowią dla nich celny komentarz. Dobrym tego przykładem otwierające całość „Easy To Be Hard”, w którym na moment przed pierwszą zbrodnią możemy usłyszeć słowa „How can people be so cruel?” („Jak ludzie mogą być tacy okrutni?”). Zresztą piosenka ta, podobnie jak pozostałe, to nie tylko odpowiedni tekst, lecz także specyficzne brzmienie i melodie, które świetnie podkreślają ekranowe wydarzenia („Soul Sacrifice” jako kulminacja momentu zabicia taksówkarza czy też „Inner City Blues” będące znakiem upływającego czasu). Co prawda w natłoku tak dużej ilości utworów źródłowych (na płycie umieszczono jedynie ich część – pełna lista TUTAJ), znajdzie się parę gorszych kawałków, które na ekranie jedynie przemkną, a i na albumie nie zachwycą szczególnie, lecz mimo to gros soundtracku wydatnie przysługuje się filmowi.

 

Ich autonomiczny odbiór jest więc zależny od dwóch czynników – dobrej znajomości tegoż, jak i personalnych gustów. Przoduje co prawda łatwo przyswajalny rock i pop (choć nie brak też jazzu i country), ale nie każdemu spodoba się każdy z 14 zamieszczonych tu fragmentów. Aczkolwiek nawet i po wielokrotnych seansach produkcji Finchera stwierdzam, iż jest to mimo wszystko twór dość przeciętny, z którego i tak najbardziej zapada w pamięć „Hurdy Gurdy Man”, czyli swoista wizytówka „Zodiaca”, użyta już w zwiastunach filmu (a w nim samym aż dwukrotnie). Poza tym, ten niemal 70-minutowy zbiór dźwięków zalicza zarówno wzloty, jak i upadki, choć te ostatnie nie kłują specjalnie w uszy, gdyż płyta jest ułożona mniej więcej chronologicznie i, mimo wszystko, w miarę spójna stylistycznie.

 

zodiac2-6834566-1590001398

 

Jednak „Zodiac” to nie tylko utwory śpiewane. Choć to właśnie na nich Fincher planował początkowo oprzeć cały film i ostatecznie to właśnie one cechują się największą dozą atrakcyjności, to jednak część kadrów wypełnia także oryginalna kompozycja. Wczesny temp-track, na który złożyły się m.in. fragmenty muzyki z „Rozmowy” F.F. Coppoli, doprowadził do oczywistego sięgnięcia po dinozaura tej branży, dla którego lata 70 stanowiły złoty okres twórczości – Davida Shire, którego tym samym Fincher wydobył z otchłani zapomnienia. I był to strzał w dziesiątkę, gdyż score do „Zodiaca” stanowi idealną przeciwwagę dla reszty materiału oraz sprawia, że mroczna atmosfera filmu jeszcze bardziej gęstnieje.

 

shire-4839968-1590001220Kompozycja Shire’a brzmi w dzisiejszej dobie być może archaicznie, ale o to przecież chodziło, by wpasowała się w konkretną epokę i miejsce akcji. Kompozytor zdecydował się więc na typowe dla siebie, minimalistyczne podejście – i to zarówno techniczne, jak i estetyczne. Samotne dźwięki fortepianu, okazjonalna solowa trąbka i gitara, oraz niewielka sekcja smyczkowa przekładają się na zapętlające się nuty tła, które w żadnym razie nie mogą konkurować z utworami źródłowymi, lecz są nie do przecenienia w ciemnej sali kinowej. Nie jest to więc muzyka, po którą z radością sięga się w niedzielne popołudnie. To posiadająca sporo męczącego underscore’u, nastawiona głównie na suspens i skromną charakterystykę danych postaci ilustracja, która bez kontekstu zwyczajnie nie zachwyca.

 

Film zresztą nie daje jej na to szans – praktycznie pozbawiony scen akcji, skupiony na długotrwałym, męczącym i pełnym niedogodności śledztwie oraz kolejnych rozmowach. Muzyka nie może się więc wybijać. Choć na przygotowanym przez Varese, zgrabnie zmontowanym, krótkim krążku (niepozbawionym jednakoż zbędnych fragmentów, jak bonus z sesji nagraniowej) da się wychwycić kilka żywszych i/lub bardziej charakterystycznych melodii („Graysmith Obsessed”, „Trailer Park”, „Closer & Closer”, czy też przywodzące na myśl kompozycje Chopina, nieużyte ostatecznie w filmie „Toschi's Theme”), to generalnie jest to taki snuj, którego poszczególne ścieżki wymagają skupienia i cierpliwości, by nie zlały nam się w jedno i, co ważniejsze, by nie przemknęły leniwie przez głośniki, w momencie, gdy nasza uwaga powędruje gdzie indziej.

 

W obu przypadkach mamy więc do czynienia z propozycjami dla wytrwałych, którzy w taki czy inny sposób zafascynowani są Zodiakiem – czy to prawdziwym, czy też filmowym. Granica między rzeczywistością, a fikcją, mimo dokumentalnego zacięcia i wielkiej skrupulatności, zaciera się u Finchera na tyle mocno, iż trzeba samemu nieco powęszyć, by znaleźć to, co najbardziej nas interesuje. Zarówno soundtrack, jak i score idealnie się na takie poszukiwania nadają – najlepiej wieczorem, podczas jazdy, gdzieś w dużej metropolii…

Autor recenzji: Jacek Lubiński
  • 1. Easy To Be Hard – Three Dog Night
  • 2. Sky Pilot – Eric Burdon & The Animals
  • 3. Soul Sacrifice – Santana
  • 4. Bernadette – The Four Tops
  • 5. (I Never Promised You A) Rose Garden – Lynn Anderson
  • 6. I Want To Take You Higher – Sly & The Family Stone
  • 7. Hyperbolicsyllabicsesquedalmistic – Isaac Hayes
  • 8. Inner City Blue (Makes Me Wann Holla) – Marvin Gaye
  • 9. Brother Louie – Stories
  • 10. Hurdy Gurdy Man – Donovan
  • 11. It's Not For Me To Say – Johnny Mathis
  • 12. Mary's Blues – John Coltrane
  • 13. Solar – Miles Davis
  • 14. The Sound Of The City – Johnny Mann Singers
3
Sending
Ocena czytelników:
3 (2 głosów)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

All Quiet On the Western Front

All Quiet On the Western Front

Na Zachodzie bez zmian   Wojna, wojna nigdy się nie zmienia... Powstało i nadal powstaje wiele filmów o wojnie lub z wojną w tle. Bardziej lub mniej z nich wynika, że wojna nigdy nie przynosi niczego dobrego. Chyba, że dla kogoś dobra jest śmierć, zniszczenie...

Book of Boba Fett, The

Book of Boba Fett, The

Księga Boby Fetta   Rozszerzania uniwersum Gwiezdnych wojen na małym ekranie ciąg dalszy. Po sukcesie „Mandalorianina” część odpowiedzialnej za niego ekipy (scenarzysta Jon Favreau oraz reżyserzy Dave Filoni i Robert Rodriguez – cała trójka jako producenci) i...

Home Before Dark: Season 1

Home Before Dark: Season 1

Powoli Apple TV+ zaczyna dorównywać innym platformom streamingowym, choć nie realizuje aż tylu tytułów co Netflix czy Prime Video. Na pewno jednym z wartych uwagi jest „Home Before Dark” – kryminalna historia dziennikarskiego śledztwa Hildy Lisko, która z rodziną...