Zathura: A Space Adventure
Kompozytor: John Debney
Rok produkcji: 2005
Wytwórnia: Varese Sarabande
Czas trwania: 44:16 min.

Ocena redakcji:

Rok 2005 upłynął w dużej mierze pod znakiem wielkich, familijnych produkcji. Wtedy bowiem do kin zawitała kolejna już część Harry’ego Pottera oraz pierwsza odsłona "Opowieści z Narnii", które kompletnie zawładnęły umysłami dzieciaków. Jednym z filmów będących ofiarami tych superprodukcji to "Zathura" Jona Favreau. Sympatyczna ekranizacja książki Chrisa van Allsburga, będąca swego rodzaju kosmiczną wersją "Jumanji" (zresztą tego samego autora) jest jednak całkiem ciekawą alternatywą dla ww filmów. W "Zathurze" drzwiami do magicznego świata jest tytułowa gra planszowa. Stworzenie pełnego magii motywu przewodniego było więc kluczowym elementem partytury, która winna napędzać ową planszową rozgrywkę. Ale odpowiadający za muzykę John Debney, zapewnił słuchaczowi oprócz tego także dużą dawkę energicznej, złowieszczej muzyki…

 

…która mimo wszystko wydaje się być pewnym połączeniem różnych, dobrze nam znanych stylów. Na przykład "Main Title" swoją melodią bardzo przypomina "Prologue" z "Hooka" Williamsa, choć jego mocna aranżacja pasowałaby też do "Mumia powraca" Alana Silvestriego. Do tej ostatniej podobna jest również dynamika i aranżacja wszystkich mroczniejszych ścieżek na płycie. Ogólnie "Zathura" brzmi bardzo znajomo i można by długo wyszukiwać w niej różnych inspiracji – jak choćby "Gwiezdne wojny", czy "Star Trek". Jednak te podobieństwa są w większości raczej osobliwymi nawiązaniami do klasyków, aniżeli ordynarną kalką. Debney mimo wszystko daje dużo od siebie i na pewno nie można jego kompozycji opatrzyć napisem: 'plagiat'. Nie zmienia to jednak faktu, że czasem słuchacza dopada to nieprzyjemne wrażenie deja vu.

 

debney-5999155-1590000965Poza tym jedno trzeba kompozytorowi przyznać – naprawdę fajnie wychodzi mu opisywanie akcji. Praktycznie każdy taki utwór, choć bogaty w wiele orkiestrowych wybuchów z udziałem sekcji dętej, przyciąga słuchacza świetną grą skrzypiec, które stanowią jego solidną, emocjonalną podstawę. Przykład takiej współpracy jest bardzo dobrze widoczny choćby w "Zorgon’s Return", gdzie skrzypce odpowiedzialne są za narastające wciąż napięcie, a sekcja dęta wraz z bębnami skrzętnie buduje akcję. Taki tandem to miód dla uszu, szczególnie gdy później dołącza doń jeszcze perkusja – na przykład w "Stealing the Game". Warte też wspomnieć o chórze, który często podkreśla te najbardziej magiczne momenty filmu ("Shooting Star Card"), jak i tworzy świetną, podniosłą atmosferę podczas nagłych zwrotów akcji ("Too Close to the Sun").

 

Na minus trzeba zapisać fakt, że score ten da się przewidzieć już po paru sztandarowych utworach, na których cała reszta bazuje w mniejszym lub większym stopniu. Oprócz "Main Title" są to np. złowrogie "Zorgon’s Appearance", które nadaje klimat tej ciemniejszej stronie albumu; czy też "Robot Grows / Chase / Standoff" będący bazą wypadową dla całego action score, zbudowanego głównie z mocnej sekcji dętej, którą w poszczególnych ścieżkach wspomagają jednorazowo także pozostałe instrumenty. Wtórność nie stanowi tu jednak wielkiego problemu – wszak filmy przygodowe zawsze opierały się na ściśle określonych tematach, wałkowanych praktycznie przez cały seans w odmiennych aranżacjach. Co może bardziej dezorientować, to ilość i dobór materiału, jaki znalazł się na płycie. Samej muzyki nie jest dużo, ale tracklista sprawia zupełnie inne wrażenie. A przecież z łatwością dałoby się to jakoś zgrabniej połączyć – np. cztery ostatnie utwory bez szkody dla kompozycji można było podzielić na dwa, a (idąc dalej tym samym tropem) z dwudziestu krótkich ścieżek zejść do solidnych dwunastu.

 

Generalnie jednak ilustracja do "Zathury" posiada praktycznie wszystko, co słuchacze lubią w muzyce filmowej. Od przygodowych motywów nasączonych magią dzieciństwa, przez pełne różnych odgłosów dramatyczne kawałki, a kończąc na istnych wybuchach orkiestry. Suma summarum, jest to jednak partytura nie wychodząca dużo ponad przeciętność, choć dostarczająca sporo rozrywki i mocnych wrażeń. Dlatego końcowa ocena to 3,5.

Autor recenzji: Jacek Skulimowski
  • 1. Main Titles
  • 2. Finding The Game
  • 3. Meteor Shower
  • 4. Aftermath
  • 5. Robot Grows / Chase / Standoff
  • 6. Too Close To The Sun
  • 7. Zorgons' Appearance
  • 8. They're Not Friendly
  • 9. Couch Decoy
  • 10. Astronaut's Story
  • 11. Zorgons' Return
  • 12. The Dumbwaiter
  • 13. Stealing The Game
  • 14. Robot's Revenge
  • 15. Shooting Star Card
  • 16. Brother To Brother
  • 17. Danny Wins The Game
  • 18. Zathura Is A Blackhole
  • 19. Back Home
  • 20. Home Again
3
Sending
Ocena czytelników:
3 (2 głosów)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

„Anna” i wampir

„Anna” i wampir

„Wampir z Zagłębia” – to jedna z najgłośniejszych spraw kryminalnych PRL-u lat 70. Niby schwytano sprawcę i skazano go na śmierć, ale po wielu latach pojawiły się wątpliwości, co pokazały publikowane później reportaże czy nakręcony w 2016 roku film „Jestem mordercą”....

Bullitt

Bullitt

There are bad cops and there are good cops – and then there’s Bullitt Ten tagline mówi chyba wszystko o klasyce kina policyjnego przełomu lat 60. i 70. Film Petera Yatesa opowiada o poruczniku policji z San Francisco (legendarny Steve McQueen), który ma zadanie...

Halston

Halston

Roy Halston – zapomniany, choć jeden z ważniejszych projektantów mody lat 70. i 80. Człowiek niemal cały czas lawirujący między sztuką a komercją, został przypomniany w 2021 roku dzięki miniserialowi Netflixa od Ryana Murphy’ego. Choć doceniono magnetyzującą rolę...