Wszystko, co kocham
Kompozytor: Daniel Bloom
Rok produkcji: 2010
Wytwórnia: Warner Music Poland / SMD Records
Czas trwania: 48:49 min.

Ocena redakcji:

„…bez żadnej fałszywej nuty…”

Polskie kino opowiadające o czasach PRL-u, ale nie nakręcone w tym okresie, najczęściej pokazuje tamtejszą rzeczywistość z perspektywy martyrologiczno-cierpiętniczej. Choć w ostatnich latach pojawiły się próby wykorzystania tego okresu do zabawy gatunkami (m.in. idący ku czarnej komedii „Rewers”, sensacyjne „80 milionów”, groteskowo-komediowy „Pan T.” czy szpiegowski thriller „Ukryta gra”), dodające wiele świeżości naszemu kinu. Tak też było ze zrealizowanym w 2009 roku „Wszystko, co kocham”. Film Jacka Borcucha to opowieść inicjacyjno-romansowa o młodym chłopaku, który słucha muzyki punk, ma kapelę i zaczyna umawiać się z fajną dziewczyną. Ale to życie zostaje zniszczone przez wprowadzenie stanu wojennego… W efekcie wyszło bezpretensjonalne, szczere i pełne młodzieńczej energii kino z niemal pastelowymi zdjęciami oraz świetnym aktorstwem wówczas mało znanych młodzików (Mateusz Kościukiewicz, Jakub Gierszał, Olga Frycz).

bloom-3971210-1590001173Do tego klimatu znakomicie pasuje muzyka, za którą odpowiada nadworny kompozytor Borcucha, Daniel Bloom. Sugerując się realiami epoki należałoby się spodziewać ilustracji przesiąkniętej rockiem, punkiem czy bardziej agresywnymi dźwiękami. Nic z tych rzeczy! „Wszystko, co kocham” nie ma jazzowego sznytu „Tulipanów” (choć tutaj też gra Leszek Możdżer i jest fantastyczny), ale wiele z tego instrumentarium się pojawia – z dominacją duetu syntezator/fortepian. Efekt?

Jest to muzyka zdecydowanie bardziej liryczna, delikatna, troszeczkę nostalgiczna. Dużo w niej jest ciepła, jak w otwierającym całość „Ten czas”. Pełen elektronicznych pasaży, z łagodnie wplecioną gitarą elektryczną. W połowie utworu dochodzi do przewrotki, bo pojawia się… harmonijka ustna, jeszcze bardziej podbijając lekkość pracy. Maestro pozwala sobie też na pewne drobne eksperymenty, jak świdrująca gitara w „Idę spać”.

Ale prawdziwym sercem jest temat przewodni, który najbardziej wybija się w dwóch utworach. O ile „Janek i Basia” jest delikatniejszy dzięki grze Możdżera na fortepianie, o tyle we „Wszystko, co kocham” motyw ten wykonuje gitara elektryczna, przez co wydaje się ostrzejszy, bardziej zbuntowany. Jakby ta miłość miała zostać zdeptana i trwała desperacka walka o jej utrzymanie. Jednak najmocniej motyw ten potrafi chwycić w bardzo melancholijnym „1982”, które nagle urywa się.

W dalszej części pracy Bloom podtrzymuje melancholię („Zima 81” z pięknym duetem fortepianu i łkającej gitary czy opierający się na pojedynczych dźwiękach „Hel LO”), ale nie unika zadziorności (troszkę mocniejsi „Niezłomni” z gitarą strzelającą niczym karabin) czy podbicia tempa (absolutnie piękna i wręcz promieniująca „Wiosna”, przechodząca gładko w syntezatorowe „Ku wolności”). I to wszystko wydaje się takie spójne, bez żadnej fałszywej nuty. A co najciekawsze, fantastycznie się tego słucha poza kontekstem filmowym.

Ale prócz score’u Blooma album zawiera także piosenki. Poza koncertowymi utworami Dezertera użytymi w filmie pojawiają się nagrane na potrzebę filmu punkowe numery pod szyldem WCK. To zespół założony przez czwórkę bohaterów filmu, więc utwory grają i śpiewają sami aktorzy, a całość własnoręcznie wyprodukował kompozytor. Nie muszę mówić, że te numery pojawiają się na ekranie i utrzymane są w duchu punk. Innymi słowy: ostra gitara, „pobrudzone” brzmienie oraz czasami niewyraźny wokal Kościukiewicza. Ale, w przeciwieństwie do filmu, wszystkie utwory są tu w wersji live i brzmią troszkę lepiej.

 

Soundtrack jest łatwo dostępny w serwisach streamingowych, gdzie nie brakuje piosenek Dezertera. Wersja fizyczna zawiera także DVD z trzynastominutowym, czarno-białym i nakręconym przez kompozytoramaking of oraz książeczką z fotosami i informacjami. Sama muzyka, mimo upływu lat, brzmi po prostu pięknie, wręcz romantycznie. Pięknie starzejące się dzieło, wręcz chwytające za serducho. Finalnie 4,5 nutki ode mnie.

Autor recenzji: Radosław Ostrowski
  • Ten czas
  • Janek i Baśka
  • Wszystko co kocham
  • Idę spać
  • Wiropłat
  • Zima 1981
  • Niezłomni
  • Hel LO
  • Wiosna
  • Ku wolności
  • 1982
  • Dobranoc dla wybranych – WCK
  • Nie chcę jeszcze umierać – WCK
  • Bez sensu – WCK
  • Łazienka – WCK
  • Plakat (Live - Jarocin `1984) – Dezerter
  • Ku przyszłości (Live - Jarocin `1984) – Dezerter
4.2
Sending
Ocena czytelników:
0 (0 głosów)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

„Anna” i wampir

„Anna” i wampir

„Wampir z Zagłębia” – to jedna z najgłośniejszych spraw kryminalnych PRL-u lat 70. Niby schwytano sprawcę i skazano go na śmierć, ale po wielu latach pojawiły się wątpliwości, co pokazały publikowane później reportaże czy nakręcony w 2016 roku film „Jestem mordercą”....

Bullitt

Bullitt

There are bad cops and there are good cops – and then there’s Bullitt Ten tagline mówi chyba wszystko o klasyce kina policyjnego przełomu lat 60. i 70. Film Petera Yatesa opowiada o poruczniku policji z San Francisco (legendarny Steve McQueen), który ma zadanie...

Halston

Halston

Roy Halston – zapomniany, choć jeden z ważniejszych projektantów mody lat 70. i 80. Człowiek niemal cały czas lawirujący między sztuką a komercją, został przypomniany w 2021 roku dzięki miniserialowi Netflixa od Ryana Murphy’ego. Choć doceniono magnetyzującą rolę...