Wish I Was Here – score
Kompozytor: Rob Simonsen
Rok produkcji: 2014
Wytwórnia: Miles of Lions Records
Czas trwania: 21:08 min.

Ocena redakcji:

 

O ostatnim filmie Zacha Braffa i głównym soundtracku doń wspominałem już w osobnej recenzji. Liczne piosenki uzupełnia jednakże skromna ilustracja od Roba Simonsena – bliskiego współpracownika Mychaela Danny, który od jakiegoś czasu komponuje dla kina także solo. Jego muzyce – w filmie niemal kompletnie ginącej – poświęcono osobne wydanie elektroniczne, liczące sobie równie niepozorne 20 minut materiału. Warto więc dopełnić dzieła i jej także poświęcić kilka akapitów.

 

robsimonsenl-8673869-1590001543Ilustracja Simonsena to w sumie taki zapychacz wolnego miejsca, dopełniacz oczywistych emocji. Tam, gdzie Braff nie zdołał znaleźć/wykupić odpowiedniego przeboju, lub też zupełnie odpuścił piosenkom, tam nostalgiczny, słodko-gorzki klimat oddaje muzyka oryginalna. Paradoksalnie jednak oryginalność nie jest siłą tych nut, biorąc pod uwagę ich typowo liryczną naturę.

 

Kompozytor z oczywistych względów (niski budżet, specyfika historii oraz wspomniane utwory śpiewane) nie mógł tu sobie poszaleć. Skupił się więc na ‘plumkającym’ fortepianie, jaki w poszczególnych ścieżkach wspiera głównie elektronika, a niekiedy także gitara akustyczna. To całe instrumentarium, które ogranicza się do krótkich i tak samo minimalistycznych melodii, w jakich beznadzieja miesza się z optymizmem.

 

W większości są to więc motywy spokojne, które, często niezauważalnie, przemykają sobie w tle podczas seansu. Z kolei na ‘albumie’ mamy do czynienia z doraźną przyjemnością spod znaku „jednym uchem wlatuje, a drugim wylatuje”. Ta swoista eteryczność podyktowana jest zarówno charakterem kompozycji, jak i bardzo krótkim czasem trwania poszczególnych utworów, które w większości zamykają się w minucie z kawałkiem (jedynie „Shimmering” i finalne „Forward Is the Only Direction We Have” przekraczają tą granicę). Nie czuć co prawda rwanej narracji, gdyż wszystkie one mają swój oczywisty początek, rozwinięcie i koniec, ale też i wszystkie szybko przemijają z wiatrem.

 

Ponieważ jednym z wątków filmu jest ‘wizja’ przygodowej s-f, toteż i maestro ucieka czasem w bardziej fantazyjne rytmy („Running Through the Woods”, „The Dark Cliffs of Father Rabbi”). Tutaj jednak skromne środki wyrazu dają o sobie znać – ambientowe, narastające dźwięki syntezatora, nawet jeśli spełniają swoje zadanie w minimalnym stopniu, dalekie są od jakiejkolwiek pomysłowości i zapomina się je już w trakcie odsłuchu. Trudno zresztą w ogóle skojarzyć je z tego typu klimatami, tak są bezpłciowe.

 

 

Generalnie nie mogę tej muzyce odmówić uroku. Sympatycznie wybrzmiewa sobie w uszach w niedzielny poranek i, rzecz jasna, nie ma szans, by się na niej wynudzić. Ba! Jest nawet kilka momentów, które wybijają się rytmem lub melodyjnością i są wystarczająco chwytliwe, by zatrzymać się przy nich na dłużej (patrz: wrażeniometr). Całościowo jest to jednak zbyt ulotne granie – względem soundtracku jedynie błahy dodatek. Ciekawostka, na którą trudno zwrócić większą uwagę i jeszcze trudniej się nią przejąć. A w porównaniu do wielu innych płyt na rynku, wręcz ma się ochotę sparafrazować tytuł filmu, z którego pochodzi i napisać, że to fajna praca… gdyby tylko tu była. Moja finalna ocena to 2,5 nutki.

Autor recenzji: Jacek Lubiński
  • 1. Running Through the Woods
  • 2. The Family Bloom
  • 3. The Frozen Forest
  • 4. I'm Excited to Ask Her a Question
  • 5. The Dark Cliffs of Father Rabbi
  • 6. Talking to Jesse
  • 7. I Already Am a Great Matriarch
  • 8. Shimmering
  • 9. Sitting On This Rock Here With You
  • 10. Let Dad Sleep
  • 11. Fixing the Fence
  • 12. Swimming in Sunlight
  • 13. Forward Is the Only Direction We Have
2
Sending
Ocena czytelników:
2 (2 głosów)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

„Anna” i wampir

„Anna” i wampir

„Wampir z Zagłębia” – to jedna z najgłośniejszych spraw kryminalnych PRL-u lat 70. Niby schwytano sprawcę i skazano go na śmierć, ale po wielu latach pojawiły się wątpliwości, co pokazały publikowane później reportaże czy nakręcony w 2016 roku film „Jestem mordercą”....

Bullitt

Bullitt

There are bad cops and there are good cops – and then there’s Bullitt Ten tagline mówi chyba wszystko o klasyce kina policyjnego przełomu lat 60. i 70. Film Petera Yatesa opowiada o poruczniku policji z San Francisco (legendarny Steve McQueen), który ma zadanie...

Halston

Halston

Roy Halston – zapomniany, choć jeden z ważniejszych projektantów mody lat 70. i 80. Człowiek niemal cały czas lawirujący między sztuką a komercją, został przypomniany w 2021 roku dzięki miniserialowi Netflixa od Ryana Murphy’ego. Choć doceniono magnetyzującą rolę...