Walk Among the Tombstones, A
Kompozytor: Carlos Rafael Rivera
Rok produkcji: 2014
Wytwórnia: Varese Sarabande / Colosseum
Czas trwania: 30:48 min.

Ocena redakcji:

 

Kiedy na plakacie filmu pojawia się nazwisko Liama Neesona, można spodziewać się bijatyk, pościgów, strzelanin i bohatera, który wykazuje się niezwykłymi umiejętnościami eksterminacji przeciwników. Tym większym zaskoczeniem jest film Scotta Franka, „Krocząc wśród cieni” – stylowy kryminał, choć trochę pachnący kinem klasy B. Zamiast akcji jest powolne śledztwo toczone przez prywatnego detektywa, w sprawie zabójców żony handlarza narkotyków. Mroczna produkcja z ciągłym klimatem osaczenia, zrobiona pewną ręką.

 

Podobna jest warstwa muzyczna – pełna mroku i niepokoju. Jej autorem jest debiutujący na tym polu Carlos Rafael Rivera. Jest to orkiestrowy, ale bardzo minimalistyczny score, sięgający po sprawdzone środki: niepokojące, budujące napięcie i grające niemal cały czas smyczki, stonowana gitara elektryczna, chór. Znakiem rozpoznawczym tej partytury jest motyw przewodni – melodia przypominająca kołysankę, na delikatne cymbałki i harfę, która ma działać uspokajająco i jest związana z głównym bohaterem, podkreślając jego zmęczenie życiem. Temat ten pojawia się bardzo często i jest tu niejako kręgosłupem materiału.

 

Drugi motyw, który skupia swoją uwagę, związany jest z granym przez Dana Stevensa gangsterem Kennym – powolna gra cymbałków i gitary elektrycznej buduje niepokojącą atmosferę, tak samo jak uderzenia kotłów oraz szybkie solo skrzypiec, które wieńczy niemal elegijny chór oraz nerwowa gra wszystkich instrumentów.

 

Sposób dozowania napięcia melodyjnością budzi skojarzenia z Michaelem Smallem (początek „Red Hood” z lekko marszowym tempem fortepianu, cymbałów oraz harfy przypomina troszkę „Maratończyka”), jednak smętne skrzypce jeszcze mocniej kreują fatalistyczny suspens. Cały czas smyczki jakby duszą się, a niepokojące dźwięki tła i nieprzyjemne pomruki (końcówka „Ray and Albert”) oraz powolne uderzenia fortepianu bardzo dobrze sprawdzają się na ekranie. Poza nim nie robią już takiego wrażenia, aczkolwiek trudno odmówić im specyficznego, posępnego nastroju.

 

Istną eksplozją jest natomiast finał, zaczynający się od „Drive to the Cemetary”, a kończący na „Kenny in the Basement”. Falujące skrzypki zmieszane z pulsującą elektroniką, walącymi w tle kotłami oraz odpowiedniemi wejściami chóru chwytają za gardło i zwyczajnie nie puszczają do samego końca (rewelacyjna jest zwłaszcza końcówka „Kenny in the Basement” ze świetną wokalizą).

 

Rivera nie odkrywa tutaj Ameryki i nie zaskakuje niczym szczególnym w budowie swojej pracy. Niemniej klimat jest tutaj tak gęsty, że można go kroić nożem, a całość sprawia zdecydowanie lepsze wrażenie od całej twórczości spod znaku RCP i jest równie zaskakująca, co film do którego powstała. Ode mnie mocne trzy i pół nuty. Czekam na kolejne dokonania CRR z nadzieją, iż to nie była jednorazowa akcja.

Autor recenzji: Radosław Ostrowski
  • 1. Main Title
  • 2. We Got Your Wife...
  • 3. Kenny's Story
  • 4. Red Hook
  • 5. Ray and Albert
  • 6. Matt Scudder
  • 7. Matt Follows Loogan
  • 8. Finding Loogan's Shed
  • 9. Ray Cases the House
  • 10. Drive to the Cemetary
  • 11. Among the Tombstones
  • 12. Kenny in the Basement
  • 13. Aftermath / Reprise
3
Sending
Ocena czytelników:
3 (2 głosów)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

„Anna” i wampir

„Anna” i wampir

„Wampir z Zagłębia” – to jedna z najgłośniejszych spraw kryminalnych PRL-u lat 70. Niby schwytano sprawcę i skazano go na śmierć, ale po wielu latach pojawiły się wątpliwości, co pokazały publikowane później reportaże czy nakręcony w 2016 roku film „Jestem mordercą”....

Bullitt

Bullitt

There are bad cops and there are good cops – and then there’s Bullitt Ten tagline mówi chyba wszystko o klasyce kina policyjnego przełomu lat 60. i 70. Film Petera Yatesa opowiada o poruczniku policji z San Francisco (legendarny Steve McQueen), który ma zadanie...

Halston

Halston

Roy Halston – zapomniany, choć jeden z ważniejszych projektantów mody lat 70. i 80. Człowiek niemal cały czas lawirujący między sztuką a komercją, został przypomniany w 2021 roku dzięki miniserialowi Netflixa od Ryana Murphy’ego. Choć doceniono magnetyzującą rolę...