Up Close and Personal
Kompozytor: Thomas Newman
Rok produkcji: 1996
Wytwórnia: Hollywood Records / Polydor
Czas trwania: 41:41 min.

Ocena redakcji:

 

Film przetłumaczony przez naszego dystrybutora na tragiczne "Namiętności", to zapomniany już romans z piękną jak zawsze Michelle Pfeiffer i złotym chłopcem Hollywood – Robertem Redfordem. Jest to – na tyle, na ile pamiętam, bo dawno oglądałem – dość porządne kino, w nieco starym stylu, ocierające się chwilami o kiczowatość, ale trzymające poziom. Za to muzyka to już dzieło absolutnie świetne, którego szybko się nie zapomni i które podnosi sam obraz o klasę wyżej. A za tę wspaniałą oprawę odpowiada nie kto inny, jak sam Thomas Newman, który tym samym stworzył jedną z lepszych (choć jego pozycje zawsze są co najmniej dobre) swoich kompozycji. Jednocześnie jest to także jedna z jego najbardziej dramatycznych partytur.

Zaczniemy jednak od dwóch utworów, które nie wyszły spod ręki kompozytora. Mam tu na myśli "Hong Kong Mambo", za które odpowiedzialny jest Tito Puente, oraz "Café" Eddiego Palmieri. Jak sama nazwa tych utworów wskazuje – są to radosne i rytmiczne kawałki, które stoją w sporej opozycji do niespokojnej, trochę melancholijnej i smutnej, oraz zdecydowanie bardziej dramatycznej pracy Newmana. Przeważają w nich dźwięki kubańskie i ogólnie latynoamerykańskie. Są wesołe i można przy nich potańczyć 🙂 I choć wydają się one za bardzo klimatycznie odstawać od reszty, a nawet trochę przeszkadzać – to jednak cieszę się, że zdecydowano się umieścić je na płycie. Wracając do partytury Newmana – rozpoczyna ją "Miss Sierra Logger", utwór, który zaczyna się właśnie nieco niepozornie i tajemniczo, a potem następuje nagła zmiana i pojawiają się klimaty z powyższego akapitu.

 

Nie cieszymy się nimi długo, gdyż ponownie wszystko wycisza się i powraca do początkowych brzmień, a pod sam koniec robi się nawet… smutno. Bardzo dobre rozpoczęcie płyty, do usłyszenia także i później, w utworze "Philly Rebound" (choć tutaj już bez rytmów latynoamerykańskich). Im dalej jednak, tym już bardziej drama(roman)tycznie i melancholijnie, choć pięknie zarazem. Jedynymi utworami, poza wyżej wymienionymi oczywiście, które są niejako bardziej optymistyczne od reszty, są te zbudowane na temacie przewodnim. Nie jest to typowy temat przewodni już choćby z racji tego, że pojawia się dopiero w utworze "Up Close". Dalej kontynuują go "Upwind" oraz "She Knows Now", a fragmentarycznie pojawia się także w "So Much Cherry Piecrust" i "No Justice". Jak widać – nie dużo tego. Co do samego brzmienia motywu – charakteryzuje go bardzo ładna, romantyczna właśnie nuta, z dużą dozą smutku, ale i nadziei jednocześnie.

t_newman-4108311-1590000964 Kolejnym tematem, który najczęściej się powtarza, jest temat zagrożenia, dramatu. Przedstawia nam go kompozytor w "Uprise", a potem powraca on kolejno w "Los Locos", "Cellblock C" i "Bonefish". W przeciwieństwie do swego poprzednika – jest to temat bardziej dynamiczny i złowrogi, miejscami drapieżny, jak właśnie w "Bonefish", gdzie jego pojawienie się jest nagłe i dość nieoczekiwane, gdyż wyłania się z cichej i powolnej melodii. To ten temat ma w sobie przewagę cymbałek, fletu, bębnów i wielu pomniejszych elementów, które podane razem sprawiają, iż mamy wrażenie, że muzyka ta dokądś pędzi… Jest to więc całkowita opozycja do tematu głównego, z nutą spokojną, opartą o fortepian i skrzypce, wraz z małym wspomaganiem innych instrumentów. W końcu jest także i trzeci temat, który mocno został zaakcentowany, a jest czymś pomiędzy dwoma, które wymieniłem. Temat ten wiele czerpie z głównego, a jego dawka emocji przeciągnięta na stronę "tych złych" (choć nie do końca) bierze się z tematu dramatycznego. Tu także rządzi fortepian wraz z pięknymi partiami skrzypiec, a możemy to usłyszeć w takich utworach jak "Vulgar Innuendo", "Moral High Ground", "Sun & Moon" czy w końcu "No Justice". Temat ten został jednak potraktowany bardziej elastycznie, gdyż możemy go usłyszeć w różnych formach również fragmentarycznie i w innych kawałkach, np. w "Cellblock C".

I tyle. Trzy większe tematy, rozpisane na 15 utworów, czasem niemal identycznie (np "Up Close" – "She Knows Now"), czasem bardzo różnie ("Uprise" – "Cellblock C"). Te trzy motywy, wykonane w typowo newmanowskim stylu, czyli dużo skrzypiec, fortepian, trąby i sekcja dęta, flety, etc. wraz z połączeniem rytmicznych, latynoamerykańskich rytmów stworzyły naprawdę udaną pozycję – do słuchania wręcz rewelacyjną, której naprawdę trudno się oprzeć. I choć muzyki tej mogło się tutaj znaleźć nieco więcej, to jednak już po pierwszym odsłuchu płyty, jej ilość satysfakcjonuje tak samo, jak i wykonanie. Oby więcej takiej muzyki serwował nam nie tylko Newman (bo u niego dobra muzyka to standard), ale i inni wielcy filmowej sceny muzycznej.

Na koniec jeszcze mała ciekawostka. Swego czasu film bardzo dobrze promowała naprawdę ładna piosenka Celine Dion – "Because You Loved Me", która szalała ońgiś na listach przebojów, a koniec końców dostała nawet zasłużoną nominację do Oscara i do Złotego Globu (w obu przypadkach wygrała jednak "You Must Love Me" Madonny, z równie przebojowej "Evity") oraz do nagrody Grammy (tu udało się wygrać). Nie umieszczono jej jednak na płycie i mówiąc szczerze… dobrze się stało. Taka popowa piosenka mogłaby według mnie zepsuć zaistniałe relacje na krążku – i żeby nie wiem jak piękna była, to jednak nie tu jest jej miejsce, co w tym wypadku zdołali zrozumieć także producenci 🙂

Autor recenzji: Jacek Lubiński
  • 1. Miss Sierra Logger
  • 2. A Week Eight Days
  • 3. Uprise
  • 4. Vulgar Innuendo
  • 5. Hong Kong Mambo – Tito Puente
  • 6. Up Close
  • 7. Moral High Ground
  • 8. So Much Cherry Piecrust
  • 9. Café – Eddie Palmieri
  • 10. Sun & Moon
  • 11. Los Locos
  • 12. Upwind
  • 13. Cellblock C
  • 14. Philly Rebound
  • 15. No Justice
  • 16. Bonefish
  • 17. She Knows Now
4
Sending
Ocena czytelników:
4 (2 głosów)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

„Anna” i wampir

„Anna” i wampir

„Wampir z Zagłębia” – to jedna z najgłośniejszych spraw kryminalnych PRL-u lat 70. Niby schwytano sprawcę i skazano go na śmierć, ale po wielu latach pojawiły się wątpliwości, co pokazały publikowane później reportaże czy nakręcony w 2016 roku film „Jestem mordercą”....

Bullitt

Bullitt

There are bad cops and there are good cops – and then there’s Bullitt Ten tagline mówi chyba wszystko o klasyce kina policyjnego przełomu lat 60. i 70. Film Petera Yatesa opowiada o poruczniku policji z San Francisco (legendarny Steve McQueen), który ma zadanie...

Halston

Halston

Roy Halston – zapomniany, choć jeden z ważniejszych projektantów mody lat 70. i 80. Człowiek niemal cały czas lawirujący między sztuką a komercją, został przypomniany w 2021 roku dzięki miniserialowi Netflixa od Ryana Murphy’ego. Choć doceniono magnetyzującą rolę...