Uncut Gems
Kompozytor: Daniel Lopatin
Rok produkcji: 2019
Wytwórnia: Warp Records
Czas trwania: 51:56 min.

Ocena redakcji:

 

Adam Sandler i nominacja do Oscara? Samo to połączenie na pierwszy rzut oka wydaje się co najmniej niedorzeczne. Wynikać to może z wizerunku aktora, kojarzonego z rolami w głupawych komedyjkach, których nawet nie warto wymieniać. Ale w ubiegłym roku zaskoczył on wszystkich swoją kreacją w filmie braci Safdie „Uncut Gems”. Sandler zagrał tam uzależnionego od hazardu jubilera, który chcąc wyplątać się z tarapatów, chce sprzedać rzadki i cenny kamień. Jednak droga do realizacji tego celu jest bardzo wyboista. Sam film jest trzymającym do końca w napięciu thrillerem, gdzie niemal każdy wykrzykuje swoje słowa (w końcu to miasto), a Sandler zalicza rolę życia (ale członkowie Akademii go olali).

 

Również olano oprawę muzyczną, która – tak jak bohater – jest niemal ciągle w ruchu i hałaśliwa. Znaczy się została mocno podkręcona przez dźwiękowców, niejako wylewa się z każdego kadru i jej obecność jest nie do podważenia. A odpowiada za nią Daniel Lopatin, znany bardziej jako Oneohtrix Point Never, który pracował z braćmi Safdie przy ich poprzednim filmie – „Good Time”, otrzymując za tą pracę nagrodę na festiwalu w Cannes.

 

Maestro znany jest z tworzenia muzyki elektronicznej, więc nie dziwne, że ilustracja oparta jest na tego typu dźwiękach. Dominuje tutaj syntezator Moog oraz ambientowe tło, niemniej kompozytor ma parę ciekawych sztuczek w arsenale. Słychać to już w otwierającym całość „The Ballad of Howie Bling”, będącym przydługim wstępem do opowieści. Dzięki temu utworowi niejako poznajemy głównego bohatera w codziennym dniu, ale jednocześnie tworzy on bardzo oniryczny klimat, w którym każdy dźwięk wydaje się nasilony. Pasaże nakładają się na siebie, a jakby mało było wrażeń, dochodzi też perkusja i chór – jakby nie z tego świata – oraz solo na saksofonie. Ten ostatni budzi skojarzenie z „Blade Runnerem” Vangelisa, ale nie był on jedyną inspiracją. Czuć tutaj zarówno wpływy orientalnego ducha Isao Tomity, a także szeroko pojętą nowofalową elektronikę lat 70. i 80.

 

I ten twór Frankensteina stoi na własnych nogach, nie cytując żadnego z poprzedników. Choć jako takiej bazy tematycznej nie ma, maestro znakomicie buduje atmosferę filmu. Zagrożenie jest tutaj niemal namacalnie, a jednocześnie muzyka wchodzi w umysł człowieka desperacko próbującego wyplątać się z bagna, w którym siedzi od dawna. Najmocniej wybrzmiewa to w pulsującym i nerwowym „School Play”, utrzymanym w klimatach Tangerine Dream (skojarzenie ze „Złodziejem” jak najbardziej na miejscu); niemal świszczącym, perkusyjnym „The Fountain” czy równie dynamicznym, egzotycznym „Windows”, gdzie więcej do powiedzenia ma perkusja oraz chór. Sama ta sklejka i faktura szytych dźwięków robi piorunujące wrażenie.

 

Nawet jeśli pojawiają się chwile oddechu, brzmią bardzo nierealnie. Tak jak pełne fletów „Pure Elation” oraz „The Bet Hits”, rozpisane na fortepian oraz dzwonki „Followed” czy saksofonowe „Back to Roslyn”. Kompozycje te są dość krótkie i pełnią rolę takiego drobnego przerywnika przed dużym uderzeniem. Wyjątkiem od reguły wydaje się pozornie medytujące „Fuck You Howard”, będące przearanżowaną wersją… 88. symfonii G-dur Josepha Haydna. Zaczyna się spokojnie, ale z czasem robi się rozbuchane, co jest zasługą chóru, nasilających się klawiszy oraz perkusji.

 

Jednak najmocniejsze uderzenie maestro serwuje nam w rozbitym na trzy kawałki finale. Najpierw mocno falujące „The Blade” coraz bardziej nabiera gwałtowności, zwiastując wiszące w powietrzu niebezpieczeństwo. Podobnie jest w pozornie spokojnym „Mohegan Suite”, jednak podskórnie czuć nakręcającą się adrenalinę i ryzyko. A to wszystko eksploduje w tytułowym „Uncut Gems”, które opiera się na paradoksach. Ciepłe dźwięki klawiszy na początku oraz chór w tle mogą zapowiadać szczęśliwe zakończenie, tak jak orientalne klawisze á la Vangelis. Tylko, że film pokazuje coś innego i sugeruje odbierać muzykę jako rodzaj elegii, pożegnania, ekscytację wygraną zmieniając w melancholię. I chociaż powinno się to gryźć ze sobą, to tak się bynajmiej nie dzieje.

 

„Uncut Gems” to jedna z przyjemniejszych ścieżek elektronicznych. Zaskakująco także poza ekranem jest to kawał bardzo dobrej muzyki. Za to z jej wydaniem są dwa drobne problemy. Po pierwsze składa się na nie wiele krótkich fragmentów, w których jednakże ilustracyjnej tapety jest zaskakująco mało. Po drugie, w niektóre kompozycje wpleciono fragmenty dialogów z filmu. Na szczęście nie ma ich zbyt dużo i nie psują frajdy z odsłuchu. Reasumując, score ten może nie rzuca się w uszy, ale ci, którzy go słyszeli, mogą poczuć się jak odkrywcy niezwykle rzadkiego kamienia.

Autor recenzji: Radosław Ostrowski
  • 1. The Ballad of Howie Bling
  • 2. Pure Elation
  • 3. Followed [zawiera dialog]
  • 4. The Bet Hits
  • 5. High Life
  • 6. No Vacation [zawiera dialog]
  • 7. School Play [zawiera dialog]
  • 8. Fuck You Howard
  • 9. Smoothie
  • 10. Back to Roslyn
  • 11. The Fountain
  • 12. Powerade [zawiera dialog]
  • 13. Windows
  • 14. Buzz Me Out
  • 15. The Blade
  • 16. Mohegan Suite
  • 17. Uncut Gems
4
Sending
Ocena czytelników:
4 (2 głosów)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

All Quiet On the Western Front

All Quiet On the Western Front

Na Zachodzie bez zmian   Wojna, wojna nigdy się nie zmienia... Powstało i nadal powstaje wiele filmów o wojnie lub z wojną w tle. Bardziej lub mniej z nich wynika, że wojna nigdy nie przynosi niczego dobrego. Chyba, że dla kogoś dobra jest śmierć, zniszczenie...

Book of Boba Fett, The

Book of Boba Fett, The

Księga Boby Fetta   Rozszerzania uniwersum Gwiezdnych wojen na małym ekranie ciąg dalszy. Po sukcesie „Mandalorianina” część odpowiedzialnej za niego ekipy (scenarzysta Jon Favreau oraz reżyserzy Dave Filoni i Robert Rodriguez – cała trójka jako producenci) i...

Home Before Dark: Season 1

Home Before Dark: Season 1

Powoli Apple TV+ zaczyna dorównywać innym platformom streamingowym, choć nie realizuje aż tylu tytułów co Netflix czy Prime Video. Na pewno jednym z wartych uwagi jest „Home Before Dark” – kryminalna historia dziennikarskiego śledztwa Hildy Lisko, która z rodziną...