Toy Story 3
Kompozytor: Randy Newman
Rok produkcji: 2010 / 2012
Wytwórnia: Walt Disney Records / Intrada
Czas trwania: 56:23 min.

Ocena redakcji:

 

Dziewięć lat. Tyle trzeba było czekać na kolejną część opowieści o Chudym, Buzzie i innych zabawkach, które tym razem trafiają do przedszkola – miejsca, gdzie wydawało się, że będzie lepiej, a które okazało się piekłem. Trzecia odsłona serii jest godnym następcą poprzednich, a jej zakończenie idealnie domyka historię (choć są plany kolejnego sequela). Świetna animacja, poruszająca fabuła, kilka scen mocno trzymających za gardło – po prostu sukces. Pytanie czy muzyka dorównuje filmowi?

 

r_newman-4961650-1590000933Jej autorem jest oczywiście twórca poprzednich ilustracji, Randy Newman, który powoli ewoluował od mickey-mousingu (jedynka) w stronę pastiszowej tonacji (dwójka), która zostaje utrzymana także tutaj. Album otwierają wyborne piosenki: „We Belong Together” przypomina popowe utwory z lat 70., a hiszpańskojęzyczna wersja „You’ve Got a Friend In Me” w wykonaniu Gypsy Kings brzmi świeżo.

 

Reszta to już czysto instrumentalny score, który zaczyna gatunkowa mieszanka, czyli „Cowboy!”, gdzie stylistyka westernu (dynamiczna gra skrzypiec i solo trąbki) miesza się z s-f (podniosłe chóry i perkusja) oraz ostrymi riffami gitary elektrycznej. Kompletna petarda, jak zawsze bogato zaaranżowana (brawa dla Dona Davisa!), z pełnym wykorzystaniem orkiestry. Zaskakuje tutaj bardzo pozytywnie liryka (baśniowy „Sunnyside” z magicznie brzmiącymi instrumentami dętymi drewnianymi, szczególnie fletami oraz harmonijką ustną), miejscami wyjątkowo sentymentalna („Woody Balls” wykorzystujący fragmencik „You’ve Got a Friend In Me”, czy znakomity finał w postaci „Going Home” i „So Long”), co idealnie współgra z ekranowymi wydarzeniami.

 

Sporym postępem jest też underscore, który tym razem ucieka w stronę satyry. Newman gra na podobnych patentach, co Harry Gregson-Williams i John Powell w przypadku „Uciekających kurczaków”, idąc w stronę awanturniczego kina więziennego. Pojawiają się więc obowiązkowe werble, trąbki, harmonijka ustna („Bad Buzz”), a także nerwowa gra skrzypiec („What About Daisy?”) czy pojedyncze wejścia trąbki. Wszystko trafnie okraszono w dodatku hiszpańską gitarą oraz kastanietami („Spanish Buzz”).

 

Strona dramatyczna to przede wszystkim „You Got Lucky”, ilustrujące przeszłość Tulisia, który kieruje przedszkolem. Delikatne dźwięki dęciaków, akordeonu oraz poruszające skrzypce podkreślają tragizm tej postaci, a jej losy potęgują świetne ciosy dętych oraz nerwowy fortepian i delikatny flet. Równie wstrząsające są „To The Dump” oraz „The Claw”, gdzie kompozytor wciska ostro gaz, kreując atmosferę grozy oraz akcji, jakiej wcześniej nie miał okazji napisać.

 

 

 

Newman przeszedł nieprawdopodobny rozwój w muzyce do serii „Toy Story”, ale nie ustrzegł się jednej wady. To wszystko jest już standardem w dzisiejszym świecie animacji, więc nie może robić wielkiego wrażenia. Ale nie zmienia to faktu, że jest to najlepsza część cyklu, głównie dzięki świetnym piosenkom oraz pomysłowej stylizacji. Ode mnie mocne trzy z plusem.

Autor recenzji: Radosław Ostrowski
  • 1. We Belong Together
  • 2. You've Got A Friend In Me (Para El Buzz Espanol) – Gipsy Kings
  • 3. Cowboy!
  • 4. Garbage?
  • 5. Sunnyside
  • 6. Woody Bails
  • 7. Come To Papa
  • 8. Go See Lotso
  • 9. Bad Buzz
  • 10. You Got Lucky
  • 11. Spanish Buzz
  • 12. What About Daisy?
  • 13. To The Dump
  • 14. The Claw
  • 15. Going Home
  • 16. So Long
  • 17. Zu-Zu (Ken's Theme)
3
Sending
Ocena czytelników:
3 (2 głosów)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

„Anna” i wampir

„Anna” i wampir

„Wampir z Zagłębia” – to jedna z najgłośniejszych spraw kryminalnych PRL-u lat 70. Niby schwytano sprawcę i skazano go na śmierć, ale po wielu latach pojawiły się wątpliwości, co pokazały publikowane później reportaże czy nakręcony w 2016 roku film „Jestem mordercą”....

Bullitt

Bullitt

There are bad cops and there are good cops – and then there’s Bullitt Ten tagline mówi chyba wszystko o klasyce kina policyjnego przełomu lat 60. i 70. Film Petera Yatesa opowiada o poruczniku policji z San Francisco (legendarny Steve McQueen), który ma zadanie...

Halston

Halston

Roy Halston – zapomniany, choć jeden z ważniejszych projektantów mody lat 70. i 80. Człowiek niemal cały czas lawirujący między sztuką a komercją, został przypomniany w 2021 roku dzięki miniserialowi Netflixa od Ryana Murphy’ego. Choć doceniono magnetyzującą rolę...