Timbuktu
Kompozytor: Amin Bouhafa
Rok produkcji: 2014
Wytwórnia: Emarcy Records / Decca
Czas trwania: 29:08 min.

Ocena redakcji:

 

Film Abderrahmane Sissako to niezwykle obiektywne, a przy tym trafne spojrzenie na walkę jednostki z systemem islamskich fundamentalistów, które uwydatnia wszelkie paradoksy związane ze ‘świętą wojną’. Film ten znalazł się w gronie tegorocznych nominowanych do Oscara, co przypuszczalnie przyczyniło się do wydania soundtracku – a ten jest być może nawet bardziej przejmujący od ruchomego obrazu.

 

Za ilustrację odpowiada Amin Bouhafa, dla którego jest to swoisty debiut w kinie światowego formatu. Dotąd Tunezyjczyk działał na 'lokalnym' rynku telewizyjnym i muzycznym, przy projektach znacznie mniejszego kalibru. W „Timbuktu” pokazuje jednak prawdziwą klasę i wyczucie godne największych. Jego muzyka pozbawiona jest fajerwerków, w większości składając się z subtelnych, lirycznych melodii. Ich piękno, niezwykła stylowość i duża emocjonalność to jednak doznanie niepomiernie większe od niejednej epickiej ilustracji z Hollywood.

 

Niewątpliwy urok i charakterystyczny klimat tej ścieżki dźwiękowej kryje się nie tylko w egzotycznym, tradycyjnym dla afrykańskiego regionu instrumentarium (n'goni, duduk, lutnia arabska, gitara dobro, flet bansuri czy kora), ale i w niezwykłej harmonii kompozycji. Jest to muzyka prosta, ale niezwykle lotna i, co ważne – zwłaszcza w kontekście filmu – szczera. Nuty bez problemu pokonują więc ustalane na ekranie, coraz bardziej kuriozalne bariery i zakazy, doskonale oddając nastrój opowieści oraz tkwiące w sercach jej bohaterów uczucia. Przy okazji stanowią też ujmujące tło dla pustynnych pejzaży.

 

Choć nie brakuje tutaj typowego budowania napięcia i czysto dramatycznych fragmentów („Killing GPS”, „The Fisherman”), to nie ma miejsca na asłuchalny underscore – każdą, nawet najbardziej ponurą melodię niesie przyjemny rytm, któremu trudno jest się oprzeć. Choć podskórnie emanująca smutkiem, jaki miesza się z pewną dawką naiwnego romantyzmu, czy wręcz niewinności dźwięków, muzyka ta po prostu płynie, bezproblemowo wpadając w ucho. I wcale łatwo zeń nie uchodzi…

 

Duża harmonia poparta jest przy tym sporą różnorodnością tematyczną – za wyjątkiem powracającego co jakiś czas tematu głównego, jaki zresztą otwiera płytę, niemal każdy utwór proponuje nam coś nowego, zarówno w sferze melodii, jak i zabarwienia. Przy czym całość zachowuje dużą spójność i konsekwencję w budowaniu odpowiedniej atmosfery, jaka naprawdę potrafi poruszyć, przemawiając nie tylko do duszy, ale i umysłu odbiorcy.

 

Wisienką na torcie jest piosenka przewodnia – „Timbuktu Fasso”. A raczej trzy wisienki, bowiem dostajemy aż dwie wersje śpiewane kojącym głosem Fatoumaty Diawary (która wykonuje ją także w istotnej scenie filmu) i jeden wariant ilustracyjny. Zdawać by się mogło, że to aż nadto – szczególnie na tak krótkim albumie – lecz jest to zdecydowanie serce tej pracy. Energiczna (na tle reszty materiału) ballada – która w wolnym tłumaczeniu oznacza po prostu manifest przynależności („To moja ziemia”) – podkreśla dużą uniwersalność ilustracji, a co za tym idzie także jej moc oddziaływania. Dziwić więc może brak nominacji Amerykańskiej Akademii również i w tej kategorii.

 

 

Chociaż „Timbuktu” generalnie nie grzeszy oryginalnością, to nadrabia niesamowitą słuchalnością, naturalnym pięknem, specyficznym ciepłem oraz perfekcyjnie zmontowanym, zaledwie 30-minutowym krążkiem, do którego chce się wracać raz za razem i jaki spokojnie można polecić – również bez znajomości filmu. To bardzo miłe odkrycie, z którym obcowanie to czysta przyjemność.

Autor recenzji: Jacek Lubiński
  • 1. Shooting The Statues
  • 2. Timbuktu Fasso – feat. Fatoumata Diawara
  • 3. Football Without a Ball
  • 4. The Spiritual Dance
  • 5. The Lake
  • 6. Run
  • 7. Destiny
  • 8. Zabou
  • 9. Timbuktu Fasso
  • 10. Killing GPS
  • 11. The Fisherman
  • 12. Timbuktu Fasso (Edit) – feat. Fatoumata Diawara
4
Sending
Ocena czytelników:
4 (2 głosów)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

All Quiet On the Western Front

All Quiet On the Western Front

Na Zachodzie bez zmian   Wojna, wojna nigdy się nie zmienia... Powstało i nadal powstaje wiele filmów o wojnie lub z wojną w tle. Bardziej lub mniej z nich wynika, że wojna nigdy nie przynosi niczego dobrego. Chyba, że dla kogoś dobra jest śmierć, zniszczenie...

Book of Boba Fett, The

Book of Boba Fett, The

Księga Boby Fetta   Rozszerzania uniwersum Gwiezdnych wojen na małym ekranie ciąg dalszy. Po sukcesie „Mandalorianina” część odpowiedzialnej za niego ekipy (scenarzysta Jon Favreau oraz reżyserzy Dave Filoni i Robert Rodriguez – cała trójka jako producenci) i...

Home Before Dark: Season 1

Home Before Dark: Season 1

Powoli Apple TV+ zaczyna dorównywać innym platformom streamingowym, choć nie realizuje aż tylu tytułów co Netflix czy Prime Video. Na pewno jednym z wartych uwagi jest „Home Before Dark” – kryminalna historia dziennikarskiego śledztwa Hildy Lisko, która z rodziną...