Ten Thousand Saints
Kompozytor: Garth Stevenson
Rok produkcji: 2015
Wytwórnia: Nettwerk America
Czas trwania: 34:24 min.

Ocena redakcji:

 

Ileż to już było opowieści o młodych ludziach wchodzących w dorosłe życie? Powstało wiele i jeszcze pewnie wiele powstanie. Ostatnio obejrzanym przeze mnie filmem tego gatunku jest „Ten Thousand Saints” duetu Shari Springer Berman – Robert Pulchini. Osadzony w realiach lat 80. film jest szczery, pełen punkowego ducha, świetnego aktorstwa oraz słodko-gorzkich obserwacji o dorastaniu w dysfunkcyjnych rodzinach.

 

Gdzieś tam w tle przygrywa sobie muzyka, która niepozornie zaznacza swoją obecność. Jej autorem jest kanadyjski wiolonczelista i kompozytor Garth Stevenson, kojarzony przede wszystkim dzięki filmowi „Ścieżki” z Mią Wasikowską w roli głównej. Oprawa jest taka, jakiej można się spodziewać po filmie niezależnym – stonowana, minimalistyczna i mocno oszczędna aranżacyjnie.

 

Całość jest bardzo krótka, co nie przeszkadza w odbiorze, ale tylko w kilku miejscach odpowiednio wybrzmiewa. Wszystko jest oparte na jednym motywie, pokazującym swoje pełne oblicze w utworze tytułowym. Fundamentem jest niemal kosmiczne połączenie elektroniki, zapętlonego fortepianu, wiolonczeli i skrzypiec oraz perkusji, tworzące niezwykle poruszającą melodię. Kompozycja pojawia się również w krótszych fragmentach („Bus”, wolniejsza „Annabel” czy początek „Overdose”), stając się szkieletem całej ścieżki dźwiękowej.

 

Ponieważ jeden z bohaterów wyznaje buddyzm, to i inspiracje kulturą Dalekiego Wschodu musiały się zabrzmieć. Ale nie spodziewajcie się sitaru czy etnicznego zabarwienia, raczej bardzo wyrazistej gry skrzypiec (pełne sakrum „Funeral”), tykającej i przesterowanej elektroniki („Mushrooms”) czy odbijającego się niczym echo dźwięku fortepianu (temat Johnny’ego w „Johnny” czy „Honeymoon”).

 

Swoje robią też fragmenty dźwiękowego tła, jak niepokojące, wręcz przytłaczające swoją agresją „Riot” czy bardzo mroczne „Overdose”, podpartego na przestrzennym smyczku oraz elektronice. Nie brakuje także ilustracyjnej tapety w postaci bardzo krótkich fragmentów pokroju „New York” lub przygnębiającego „Honeymoon” prowadzonego przez gitarę elektryczną.

 

Stevenson nie wywraca gatunku do góry nogami i nie tworzy niczego nowego w świecie muzyki filmowej, tylko solidnie buduje tło dla ekranowych wydarzeń, zdominowanych piosenkami. Potrafi oczarować, ale dopiero po obejrzeniu filmu. Poza nim spływa po słuchaczu jak po kaczce – wyjątkiem są krótkie, ale punkowe kawałki grane przez zespół Army of One, czyli kapelę założoną przez bohaterów. Trójka.

Autor recenzji: Radosław Ostrowski
  • 1. Ten Thousand Saints
  • 2. Funeral
  • 3. Vermont
  • 4. Mushrooms
  • 5. Johnny
  • 6. New York
  • 7. Riot
  • 8. Greenhouse
  • 9. Wedding
  • 10. Overdose
  • 11. Honeymoon
  • 12. Annabel
  • 13. Hospital
  • 14. Bus
  • 15. Eliza and Jude
  • 16. Diane
  • 17. Positive Aggression – Army of One
  • 18. Straight Edge – Army of One
  • 19. Transcend – Army of One
3
Sending
Ocena czytelników:
3 (2 głosów)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

All Quiet On the Western Front

All Quiet On the Western Front

Na Zachodzie bez zmian   Wojna, wojna nigdy się nie zmienia... Powstało i nadal powstaje wiele filmów o wojnie lub z wojną w tle. Bardziej lub mniej z nich wynika, że wojna nigdy nie przynosi niczego dobrego. Chyba, że dla kogoś dobra jest śmierć, zniszczenie...

Book of Boba Fett, The

Book of Boba Fett, The

Księga Boby Fetta   Rozszerzania uniwersum Gwiezdnych wojen na małym ekranie ciąg dalszy. Po sukcesie „Mandalorianina” część odpowiedzialnej za niego ekipy (scenarzysta Jon Favreau oraz reżyserzy Dave Filoni i Robert Rodriguez – cała trójka jako producenci) i...

Home Before Dark: Season 1

Home Before Dark: Season 1

Powoli Apple TV+ zaczyna dorównywać innym platformom streamingowym, choć nie realizuje aż tylu tytułów co Netflix czy Prime Video. Na pewno jednym z wartych uwagi jest „Home Before Dark” – kryminalna historia dziennikarskiego śledztwa Hildy Lisko, która z rodziną...