Ted Lasso: Season 2
Kompozytor: Marcus Mumford & Tom Howe
Rok produkcji: 2021
Wytwórnia: WaterTower Music
Czas trwania: 32:23 min.

Ocena redakcji:

„…miejscami przebijająca pierwszy sezon…”

Wielką niespodziankę zrobił w 2020 roku „Ted Lasso” – komediowy serial od Apple Tv+ o amerykańskim trenerze futbolu amerykańskiego, który dostaje ofertę szkolenia klubu Premier League. Drugi sezon tej historii nie tylko podtrzymuje poziom, ale ciągle potrafi czymś zaskoczyć i daje czas na pogłębienie każdej z postaci, balansując między dramatem a komedią. Nie wiem jak twórcy to robią, ale nadal to działa. Aż boję się myśleć co się wydarzy w serii trzeciej.

Na pewno nie zaskakuje fakt, iż za muzykę nadal odpowiadają Marcus Mumford i Tom Howe. Jak wiadomo zwycięskiego składu się nie zmienia, ale panowie dostali drobne wzmocnienie w postaci pianisty jazzowego Reubena Jamesa przy paru utworach. Jeśli spodziewacie się inwazji pełnoorkiestrowych szarż czy epickich dźwięków, pomyliliście adresy (aczkolwiek nie do końca, ale o tym później). Gitarowe brzmienie oraz mały zespół w zupełności wystarczą, gdyż jest to bardzo kameralna produkcja.

Dlatego ten score jest bardzo delikatny, miejscami refleksyjny i… krótki. Nieco ponad pół godziny niczym w wydaniach ilustracji muzycznych do filmów z lat 90. oraz wcześniejszych. Fakt, iż większość utworów rzadko przekracza dwie minuty na pewno też ma tu istotny wpływ. Czy oznacza to, iż nie warto go słuchać? Nic bardziej mylnego.

Konsternację wywołuje utwór z czołówki, tym razem w bardziej melancholijnej wersji na gitarę akustyczną. Ta wersja utworu pojawia się tylko raz – w czołówce odcinka skupionego na postaci trenera Bearda, co dziwnie koresponduje z ogólnym nastrojem. Jak już pisałem, wiele utworów jest bardzo krótkich, przez co potrafią nagle się urwać („Late for Class”). Nastrój też jest głównie refleksyjno-melancholijny, potęgowany przez gitarowe dźwięki. Czasem wspierane przez fortepian, choć pojawiają się też inne interesujące momenty, które potrafią chwycić emocjonalnie (leciutkie „Interesting Biscuits”, wyciszone „Leaving the Studio”, fortepianowe „Betrayal” czy orientalne „Kebabs & Prayers”).

Duet jednak potrafi parę razy zaskoczyć. Tak jest w bardzo dynamicznym „Be a Prick” napędzanym przez perkusję, pstrykanie (wzięte z kina noir) i klaskanie, a także podnoszącą oraz opadającą gitarę. Kompletnie z zaskoczenia wzięło mnie też „Wembley Arrival”, opisujące przebycie naszych bohaterów na rzeczony stadion. Niby krótki fragment, ale oparty na smyczkach oraz dęciakach, nadających mu odrobiny dostojeństwa. W podobnym tonie gra „The Prick Scores”, w połowie dosłownie wybuchające dzwiękami perkusji.

Prawdziwymi perłami są natomiast: powoli rozkręcające się „Ted Disappeares”, gdzie na początku są krótkie momenty szumu, a potem utwór atakuje delikatną elektroniką oraz nadającą ton perkusją i gitarą elektryczną; czy mocno newmanowskie w duchu „1991”. Ale prawdziwy ogień to końcowe „Football is Mostly Life”, ilustrujące ostatnie momenty finałowego meczu. Najbardziej epicki, ponad pięciominutowy utwór jest pełen energii, choć zaczyna się od mocnego budowania napięcia, by w okolicach 1:30 min. dać chwilę na złapanie oddechu. Wtedy do natarcia ruszają elektryczna oraz akustyczna gitara, a w tle odbija się niczym echo fortepian. To jednak okazuje się być zasłoną dymną, bo po trzeciej minucie gry nuty wskakują z pełną mocą, okazując euforyczną radość ze zwycięstwa, zaś na końcu przychodzi ukojenie skołatanym nerwom dzięki ciepłej elektronice. Podczas odsłuchu czułem się jakbym oglądał transmisję emocjonującego meczu piłkarskiego.

Drugi sezon – tak jak pierwszy – pokazuje, że nie należy oceniać książki po okładce. Nie ma tu aż tak chwytliwych oraz dynamicznych momentów w takiej ilości jak poprzednio. Gitarowy Mumford świetnie uzupełnia się z bardziej orkiestrowymi, dającymi adrenalinowego kopa skokami Howe’a, których jest więcej. To oprawa dorównująca, a nawet miejscami przebijająca pierwszy sezon, więc kur… de, należy brać.

Autor recenzji: Radosław Ostrowski
  • Ted Lasso Theme – Jeff Tweedy
  • Late for Class
  • Gut & Heart
  • The Opposition
  • Interesting Biscuits
  • Leaving the Studio – feat. Reuben James
  • A Table in the Corner
  • Who’s the Worm Now?
  • Kebabs & Prayers
  • Other Ideas
  • Be a Prick
  • Rom Communism
  • Wembley Arrival
  • The Prick Scores
  • Team Innit
  • Richmond Reveal
  • Elephino
  • Ted Disappears
  • Betrayal – feat. Reuben James
  • 1991
  • Roy’s Holliday
  • Football is Mostly Life
4
Sending
Ocena czytelników:
0 (0 głosów)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

People Meet and Sweet Music Fills the Heart

People Meet and Sweet Music Fills the Heart

Ludzie spotykają się i miła muzyka rodzi się w sercach Krzysztof Komeda – kompozytor, o którym niby wiemy dużo, ale tak naprawdę nie wiemy nic. Najbardziej znane są jego dzieła jazzowe oraz kooperacja z Romanem Polańskim, jednak to tylko wycinek większej całości. O...

All Quiet On the Western Front

All Quiet On the Western Front

Na Zachodzie bez zmian   Wojna, wojna nigdy się nie zmienia... Powstało i nadal powstaje wiele filmów o wojnie lub z wojną w tle. Bardziej lub mniej z nich wynika, że wojna nigdy nie przynosi niczego dobrego. Chyba, że dla kogoś dobra jest śmierć, zniszczenie...

Book of Boba Fett, The

Book of Boba Fett, The

Księga Boby Fetta   Rozszerzania uniwersum Gwiezdnych wojen na małym ekranie ciąg dalszy. Po sukcesie „Mandalorianina” część odpowiedzialnej za niego ekipy (scenarzysta Jon Favreau oraz reżyserzy Dave Filoni i Robert Rodriguez – cała trójka jako producenci) i...