Skeleton Key, The
Kompozytor: Edward Shearmur, różni wykonawcy
Rok produkcji: 2005
Wytwórnia: Varese Sarabande / Colosseum
Czas trwania: 52:56 min.

Ocena redakcji:

 

W letnie wakacje roku 2005 w kinach bez wątpienia rządziły wszelkiej maści horrory – począwszy od "Domu woskowych ciał", "Ziemi żywych trupów", "Bękartów diabła" i "Głosów" po opisywany niżej "Klucz do koszmaru". Któż wie, dlaczego dystrybutorzy założyli, że podczas wakacji najlepiej można zrelaksować się przy takich filmach? Na pewno nie ja. Wiem za to, że relaks przy muzyce z horrorów nie jest za bardzo możliwy. Ścieżki dźwiękowe do takich filmów to bardzo specyficzny rodzaj muzyki nie sprawdzający się zbytnio poza ekranem. Wyjątkiem mogą być tylko soundtracki, na których zamieszcza się mnóstwo piosenek z filmu i inspirowanych filmem, które w jakiś sposób oddają klimat obrazu. Taką właśnie płytę wydano do filmu "Klucz do koszmaru".

Soundtrack z filmu "Klucz do koszmaru" zawiera 16 utworów, z czego 9 to kompozycje czysto instrumentalne napisane przez Edwarda Shearmura a reszta to piosenki. Takie proporcje na wydaniach muzyki filmowej zawsze mnie irytują. Zadaję sobie wtedy pytanie: kto ma tego słuchać? W końcu za mało tutaj muzyki instrumentalnej jak na score ale też za mało piosenek jak na soundtrack. Tym samym i miłośnik score’ów będzie rozczarowany i ktoś, kto lubi tylko piosenki filmowe. Jednak w przypadku muzyki do "Klucza do koszmaru" jest trochę lepiej. Mimo że struktura całego albumu jest właśnie taka dziwna to jakimś cudem wszystko pasuje do siebie. Piosenki i score prezentują dość jednolity nastrój, który może nie do końca kojarzy się z horrorem, ale potrafi zaciekawić.

shearmur-3660798-1590000964Piosenki pojawiające się na płycie z "Klucza do koszmaru" to przeważnie dość stare przeboje bluesa rodem z Nowego Orleanu (już praktycznie nie istniejącego). Mamy w tych piosenkach mnóstwo różnych instrumentów strunowych z gitarami i banjo na czele. Ich cechą wspólną jest także trochę słaba jakość nagrania. Nie chodzi tu bynajmniej o jakieś błędy popełniane podczas nagrywania, ale o wiek tych kawałków. Taki charakterystyczny szum, który słychać w tle nadaje tym piosenkom bardzo ciekawego, tajemniczego charakteru. Zarówno wykonawcy jak i instrumentarium tych utworów nawiązują do miejsca akcji filmu, którym są okolice Nowego Orleanu z stanie Luizjana. Takimi właśnie bluesowymi kawałkami z wyraźnie zaakcentowanym folklorem są "Come On In My Kitchen" legendy amerykańskiego bluesa Roberta Johnsona, "61 Highway" wykonywany przez Mississipi Freda McDowella, "God Moves On The Water" Blind Willie Johnsona czy nieco różniący się jakością i wykonaniem od reszty (bardziej nowoczesny) "The Goldrush" Joe’a Washbourna. Poza tym na płycie znajdują się także trzy piosenki drastycznie różniące się od reszty. Pierwszą jest "Barefoot Dancing" zespołu Blackbud – reprezentująca wszechobecny w MTV punk-rock. Kolejna to "Do Watcha Wanna", czyli bardzo energiczna i rytmiczna kompozycja grana przez orkiestrę dętą. No i w końcu dobrze już znane "Iko Iko" rozsławione przez Hansa Zimmera przy okazji "Mission: Impossible 2". Wersja znajdująca się na tej płycie to oryginał pochodzący z roku 1965 i wykonywany przez zespół The Dixie Cups. Trzeba też wspomnieć o piosence otwierającej całą płytę – "Death Letter" w wykonaniu Johnny’ego Farmera i Organized Noize. To bardzo klimatyczna kompozycja świetnie wprowadzająca w nastrój całego krążka – jak dla mnie to najlepsza piosenka z tych, które można tutaj znaleźć.

No i w końcu czas przejść do kilku kompozycji Edwarda Shearmura, które także zamieszczono na tej płycie. Wszystkie one generalnie bardzo dobrze zlewają się z zamieszczonymi tu piosenkami. Dzieje się tak głównie za sprawą dużej ilości instrumentów strunowych których używa Shearmur, a które mają wiele elementów charakterystycznych dla folkloru Luizjany – zwłaszcza wszechobecne banjo. Jak dla mnie najciekawszym utworem na tej płycie jest "Opening Titles" gdzie daje się wyczuć klimat podobny do "Kolekcjonera kości" Craiga Armstronga. Jeżeli chodzi natomiast o action-score, który musi się jednak pojawić w takim filmie to mamy do czynienia ze standardowymi rozwiązaniami – mnóstwo dysonansów, wyciszeń i eksplozji chaotycznych smyczków. Pewnym urozmaiceniem mogą być nieco afrykańskie bębny, które pojawiają się w bardziej dynamicznych scenach jak "Ben Escapes" czy "Saving Ben". Do ciekawszych kompozycji należą też niemal sześciominutowe "The Conjure Room" i "Conjure of Sacrifice" gdzie pojawiają się różnorodne wokalizy sprawiające żywcem wyciętych z samego filmu (mam na myśli głównie krzyki i rytualne modły).

Płyty z muzyką do "Klucza do koszmaru" słucha się dość dobrze jak na ilustrację muzyczną horroru. Mimo że pojawia się miejscami charakterystyczny orkiestrowy hałas uchodzący za action-score to większa część płyty jest raczej stonowana i spokojna. W takiej muzyce też najlepiej radzi sobie Edward Shearmur, który kreuje tajemnicze klimaty za pomocą rytmicznych basów, gitar elektrycznych i ciekawych harmonii niczym Craig Armstrong w "Kolekcjonerze kości". Pojawiające się tutaj piosenki nie utrudniają odbioru partytury Shearmura, ponieważ przeważnie się z nią zlewają. Moja końcowa ocena to mocne 3,5 nutki, bo mimo wszystko do 4 jeszcze czegoś brakuje. Być może tego, że podczas słuchania ma się wrażenie, że to jest bardziej muzyka do thrillera niż horroru, co nie każdemu może się spodobać.

Autor recenzji: Łukasz Waligórski
  • 1. Death Letter – Johnny Farmer/Organized Noize
  • 2. Opening Titles
  • 3. Come On In My Kitchen – Robert Johnson
  • 4. Barefoot Dancing – Blackbud
  • 5. Ben Escapes
  • 6. Do Whatcha Wanna – Rebith Brass Ban
  • 7. 61 Highway Blues – Mississippi Fred McDowell
  • 8. Violet's Story
  • 9. Hoodoo Woman
  • 10. God Moves On The Water – Blind Willie Johnson
  • 11. The Goldrush – Joe Washbourn
  • 12. Saving Ben
  • 13. Iko Iko – The Dixie Cups
  • 14. The Conjure Room – Walter Breaux, Bruce Barnes, Fawn Lohnee Harris, Eluard Burt II & Alfred Roberts
  • 15. Conjure of Sacrifice
  • 16. Thank You Child
3
Sending
Ocena czytelników:
3 (2 głosów)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

„Anna” i wampir

„Anna” i wampir

„Wampir z Zagłębia” – to jedna z najgłośniejszych spraw kryminalnych PRL-u lat 70. Niby schwytano sprawcę i skazano go na śmierć, ale po wielu latach pojawiły się wątpliwości, co pokazały publikowane później reportaże czy nakręcony w 2016 roku film „Jestem mordercą”....

Bullitt

Bullitt

There are bad cops and there are good cops – and then there’s Bullitt Ten tagline mówi chyba wszystko o klasyce kina policyjnego przełomu lat 60. i 70. Film Petera Yatesa opowiada o poruczniku policji z San Francisco (legendarny Steve McQueen), który ma zadanie...

Halston

Halston

Roy Halston – zapomniany, choć jeden z ważniejszych projektantów mody lat 70. i 80. Człowiek niemal cały czas lawirujący między sztuką a komercją, został przypomniany w 2021 roku dzięki miniserialowi Netflixa od Ryana Murphy’ego. Choć doceniono magnetyzującą rolę...