RED
Kompozytor: Christophe Beck
Rok produkcji: 2010
Wytwórnia: E1 Music
Czas trwania: 39:49 min.

Ocena redakcji:

 

RED – „Retired, Extremely Dangerous” („Emerytowany, skrajnie niebezpieczny”) – zapisało się w historii, jako pierwszy film kinowy oparty o komiksy DC, którego nie wyprodukowało studio Warnera. Poza tym to kolejna, jedna z wielu obecnie trzaskanych przygodówek z przymrużeniem oka, z obsadą pełną gwiazdorskich weteranów X muzy. Ot, odpowiednio przerysowana i w miarę zabawna (choć niestety niepozbawiona nudniejszych momentów) produkcja na każdą okazję, która okazała się na tyle dobra, iż skończyła z nominacją do Złotego Globu oraz dwoma sequelami (w momencie, gdy piszę te słowa, studio już zdecydowało się na część trzecią).

 

Pierwotnie muzykę do tego filmu miał napisać David Holmes, który po sukcesach trylogii Ocean’s zdawał się wręcz idealnym kandydatem. Ostatecznie jednak pałeczkę przejął Christophe Beck, czyli autor muzyki do innej popularnej serii na wesoło – „Kac Vegas”. Trudno powiedzieć, czy taka rotacja wyszła na dobre, bowiem finalny efekt to całkiem sprawne rzemiosło, miejscami równie chwytliwe co film, lecz przy tym stanowiące wyraźną kopię stylu, jaki Holmes zaprezentował właśnie w „Ocean’s Eleven” (acz tam ważne były jeszcze piosenki i adaptacje klasyki, które w „RED” stanowią jedynie zapychacz).

 

Muzyka Becka, acz daleka od faktycznych kopii, z jakich słynie choćby Tyler Bates, jest więc niespecjalnie oryginalna, lecz nie przeszkadza to ani twórcy, ani tym bardziej odbiorcy z czerpania z niej przyjemności. Już pierwszy, tytułowy motyw przewodni stanowi sympatyczny miks elektroniki z tradycyjną orkiestrą, który przyswaja się z prawdziwą ochotą. Nienachalna, ale i wystarczająco charakterystyczna nuta nie jest być może tematem na miarę melodii ze wspomnianych przygód Danny’ego Oceana i s-ki, ale stanowi atrakcyjny, jednoznacznie kojarzący się z czerwienią kawałek ‘filmówki’. Utwór ten bez problemu bawi nas dokładnie w ten sam sposób, w jaki Beck bawił się przy jego tworzeniu, co słychać zarówno w lekkości brzmienia, zadziorności poszczególnych, rockowo zabarwionych tematów (liczne gitarowe riffy, perkusja), które niekiedy przypominają swoiste improwizacje, jak i choćby w samej trackliście, gdzie wszystkie tytuły utworów to kolejne rozwinięcia filmowego skrótu, a tym samym mocno kuriozalne, pamiętne nazwy.

 

Trochę gorzej ma się sprawa z całą ścieżką dźwiękową, która owszem, jest równie osobliwa, co spis jej zawartości, jednak w pamięć już się tak nie wbija. Oprócz nadmienionego „Retired, Extremely Dangerous”, z którego motyw przewija się w takiej czy innej formie przez większość pracy, reszta tematów potrafi się niekiedy zlać w jedno. Nie wszystkie są też wystarczająco atrakcyjne, by przez bite 40 minut, jakie proponuje album, autentycznie skupiać na sobie naszą uwagę. Jest tu niestety trochę zbędnego ‘planktonu’ w postaci konkretnych, acz nie mających szans się rozwinąć wątków („Rapidly, Executioners Destroyed”, „Rendezvous, Encounter, Discussion”), jak i mało atrakcyjna tapeta tła, o jakiej zapomina się już w trakcie odsłuchu („Russian Embassy Divertimento”, „Ridiculously Extravagant Disguises”). Daje się to odczuć zwłaszcza w drugiej części płyty, która mimo swej długości potrafi nużyć – zarówno jednolitością materiału, jak i jego specyfiką.

 

W pewnym stopniu można więc „RED” uznać za kompozycję zmarnowanej szansy. Ale czy na pewno? W filmie muzyka spisuje się bez większych zarzutów, a brak świeżości nadrabia werwą oraz atrakcyjnym, luzackim podejściem do historii, która sama w sobie potencjałem także nie przytłacza. Wątpię zresztą czy odrzucony David Holmes zdołałby tutaj wykrzesać coś więcej, niźli kolejną wariację swego dorobku, choć nie przeczę, że być może dodałby ilustracji więcej klasy. Suma sumarum, jego zastępca wyszedł ze swojego zadania z tarczą, odpowiednio wpisując się w odgórnie narzucony styl, któremu przy okazji zdołał nadać nieco własnego charakteru. Szkoda jedynie, że nie było mu go dane bardziej rozwinąć w drugiej części…

 

P.S. W filmie użyto także utwór Marka Manciny „Crackin' Nuts” z „Dnia próby” oraz fragmenty kompozycji Jamesa Newtona Howarda z „Duplicity". TUTAJ pełna lista utworów źródłowych.

Autor recenzji: Jacek Lubiński
  • 1. Retired Extremely Dangerous
  • 2. Rotating Enforcement Device
  • 3. Radical Early Discovery
  • 4. Rapidly, Executioners Destroyed
  • 5. Regular Easygoing Dudes
  • 6. Rockets Eagerly Dispatched
  • 7. Realtor's Explosive Death
  • 8. Russian Embassy Divertimento
  • 9. Rendezvous, Encounter, Discussion
  • 10. Rocking Escape Dirty
  • 11. Rehash Every Detail
  • 12. RED Evades Dunning
  • 13. Reluctant Execution Decision
  • 14. Ridiculously Extravagant Disguises
  • 15. Revenge Es Delicioso
  • 16. Really Elegant Diversion
  • 17. Rescuing Ex-agents Daily
  • 18. Ruined Election Dinner
  • 19. Restraining Elected Dignitaries
  • 20. Relieved Embrace, Done
3
Sending
Ocena czytelników:
3 (2 głosów)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

People Meet and Sweet Music Fills the Heart

People Meet and Sweet Music Fills the Heart

Ludzie spotykają się i miła muzyka rodzi się w sercach Krzysztof Komeda – kompozytor, o którym niby wiemy dużo, ale tak naprawdę nie wiemy nic. Najbardziej znane są jego dzieła jazzowe oraz kooperacja z Romanem Polańskim, jednak to tylko wycinek większej całości. O...

All Quiet On the Western Front

All Quiet On the Western Front

Na Zachodzie bez zmian   Wojna, wojna nigdy się nie zmienia... Powstało i nadal powstaje wiele filmów o wojnie lub z wojną w tle. Bardziej lub mniej z nich wynika, że wojna nigdy nie przynosi niczego dobrego. Chyba, że dla kogoś dobra jest śmierć, zniszczenie...

Book of Boba Fett, The

Book of Boba Fett, The

Księga Boby Fetta   Rozszerzania uniwersum Gwiezdnych wojen na małym ekranie ciąg dalszy. Po sukcesie „Mandalorianina” część odpowiedzialnej za niego ekipy (scenarzysta Jon Favreau oraz reżyserzy Dave Filoni i Robert Rodriguez – cała trójka jako producenci) i...