People vs. Larry Flynt, The
Kompozytor: Thomas Newman, różni wykonawcy
Rok produkcji: 1996
Wytwórnia: Angel / EMI
Czas trwania: 53:57 min.

Ocena redakcji:

 

Na początek trzy sprawy. Po pierwsze: płytę kupiłem tylko i wyłącznie przez wzgląd na nazwisko Newman, które darzę ogromnym sentymentem i sporym uwielbieniem. Po drugie: zwyczajnie podobał mi się film, z którego ów soundtrack pochodzi. I po trzecie: mimo tego, płyta sprawiła mi mały zawód. Po tych krótkich zwierzeniach mogę już przystąpić do właściwej recenzji…

t_newman-4108311-1590000964"Original music by Thomas Newman" – taki właśnie napis widnieje na okładce płyty. I rzeczywiście, kompozytor ten rozpoczyna krążek, a potem słychać go jeszcze aż 17 razy na 30 utworów. Gorzej, iż często są to utwory krótkie i tylko jeden z nich niebezpiecznie zbliża się do magicznej cyfry trzech minut… A zaczyna się ciekawie, gdyż "Eggsplat" może u niektórych wywołać panikę z powodu popsucia się płyty z muzyką lub, co gorsza – odtwarzacza. Na szczęście, jak wspomniałem, utwór jest dość krótki i już po chwili słyszymy trochę swojskie, trochę leniwe i nieco 'wiejskie' klimaty "Kentucky, 1952" (nawiasem mówiąc to właśnie ten najdłuższy utwór). Słuchanie przebiega bez bólu, nie jest to rekord świata, czy też pokaz kunsztu samego Newmana – po prostu niezłe granie. Potwierdzają to kolejne pozycje w postaci "Tick Tick Tick" i "Jail Bait" – tworzą one specyficzny, snujący się klimat, zarówno w filmie jak i na płycie. Spokojne, nieco leniwe i ospałe, ale gdy trzeba bardzo rytmiczne i bardzo newmanowskie. Podobnież i dwie następne ścieżki, czyli "Lewd And Shameful Manner" oraz "Cold Turkey Pervert", które jednak nie mają szans by w pełni rozwinąć skrzydła. Atmosfera zmienia się odrobinę wraz z "Shooting (Georgia, 1978)" i "Porn Again" – oba bardziej poważne i dramatyczne, stosowne zresztą do filmowych sytuacji, których treści można się domyśleć już po tytułach. 

 

"Triple Dose" i "The Half With The Brain", to kolejne dwa krótkie za krótkie (dla odmiany ;), za to bardziej dynamiczne utwory, których słuchałem z nieskrywaną przyjemnością i które warto polecić – bezsprzecznie jedne z ciekawszych ścieżek na płycie. Dalej mamy "Psycho Ward" oraz "Athlea", które scharakteryzować można kolejno, jako krótki i mroczny motyw z ciekawym elementem więziennym, oraz zawodząco-smutny i ciutkę psychodeliczny fragment w typie "Salton Sea". Wszystkie w stylu Newmana oczywiście, który to można łatwo rozpoznać już od pierwszej minuty – Americana pełną gębą. W podobnym brzmieniu mamy genialne "Twenty-One" ze świetną imitacją zegara wybijającego rytm – robi piorunujące wrażenie. "Scumbag Like Me" jest natomiast bardziej stonowany i… ponownie smutny, bardzo przywodzi na myśl znajome więzienie w Shawshank… Jego następstwem są odpowiednio "Deep Depravity" i "Falwell Verdict (Virginia, 1984)" – oba z własnym brzmieniem i stylem, które idealnie się uzupełniają, acz polecić zdecydowanie trzeba raczej tylko ten drugi, w którym w końcu da się usłyszeć naprawdę pozytywną, nawet nieco patetyczną melodię. "Los Angeles, 1987" to kolejny, oryginalny utwór, który trzyma w napięciu – w tle bardzo ładne skrzypce, które potem idealnie przechodzą w kawałek "Stabat Mater Dolorosa" Dvoraka. Dokonanie Newmana wieńczy "Rosefall" – sentymentalny, łagodny utwór wyciszający całą partyturę…

people_vs_flynt-5320640-1590001218Cała reszta, to już utwory zaczerpnięte z klasyki muzyki poważnej (Dvorak i Smetana), ówczesnego rocka ("Dream Weaver"), czy rock'n'rolla ("Hang On Sloopy"). Jest też kilka pieśni w tonacji kościelnej ("My Soul Doth Magnify The Lord"). Wszystkie te utwory dopełniają muzykę ilustracyjną, jak i to, co się dzieje na ekranie. Dodają klimatu lat 60', 70' i 80' ubiegłego stulecia, oraz sprawiają, że płyta jest bardziej zróżnicowana. Ale do kompozycji Newmana się jednak nie umywają – i w tym tkwi w sumie główny problem. Wydanie muzyki instrumentalnej i piosenek na jednej płycie ma niewątpliwie swój urok i klimat (brawa za montaż – wszystko płynnie przechodzi w kolejne ścieżki, więc brak chronologii nie gryzie w uszy), ale ogólne wrażenie, jakie pozostawia po sobie jest bardzo średnie – choć score z soundtrackiem nie gryzie się specjalnie, to i specjalnie nie fascynuje.

 

Pojawia się pytanie, do kogo tak naprawdę skierowany jest ten album (poza fanami filmu)? Zarówno miłośnicy kompozytora, jak i sympatycy składanek, tudzież każdej innej muzyki, z pewnością nie będą usatysfakcjonowani w pełni – szczególnie przy prawie godzinnej płycie. Niewielka szansa dla tych pierwszych drzemie w odpowiednim zaprogramowaniu tracklisty (w następującej kolejności: 1, 2, 24, 5, 6, 7, 8, 11, 12, 14, 15, 17, 18, 19, 21, 22, 23, 24, 26, 27, 28; nie pytajcie dlaczego – to działa :), jednak i to może nie ukoić nerwów, gdy nagle okazuje się, że pozostało nam niespełna 25 minut ilustracji…

 

Nie wiem, czy to cała muzyka użyta w filmie, czy może gdzieś po świecie krąży jakiś bootleg (chociaż te są w twórczości Newmana raczej wyjątkami). Śmiem wątpić, biorąc pod uwagę, iż tym razem film zdominowały głównie utwory źródłowe (wszystkich nie zdołano nawet upchnąć na płycie, ale po szczegóły odsyłam na IMDb), a Newman stanowi jedynie skromny, klimatyczny dodatek. Niemniej to właśnie dla jego kompozycji warto w ogóle sięgnąć po ten krążek. Cała reszta to ryzyko, acz przyznam, że chyba nawet opłacalne. Z oczywistych względów nie zamierzam jednak polecać tej pozycji osobom innym, niż oddanym fanom Newmana.

 

P.S. Tekst ten jest poprawioną i uzupełnioną wersją recenzji napisaną dla portalu film.org.pl

Autor recenzji: Jacek Lubiński
  • 1. Eggsplat
  • 2. Kentucky, 1952
  • 3. Hello Walls – Faron Young
  • 4. Hang On Sloopy – The McCoys
  • 5. Tick Tick Tick
  • 6. Jail Bait
  • 7. Lewd and Shameful Manner
  • 8. Cold Turkey Pervert
  • 9. Battle Hymn Of The Republic – Ruby Wilson & Kurt Clayton
  • 10. My Soul Doth Magnify The Lord – The Collins Chapel Youth Choir
  • 11. Shooting (Georgia, 1978)
  • 12. Porn Again
  • 13. Polonaise (from "Rusalka") – Antonin Dvorak
  • 14. Triple Dose
  • 15. Surgery (North Carolina, 1983)
  • 16. Fanfare and March (from "Dalibor") – Bedrich Smetana
  • 17. The Half With The Brain
  • 18. Psycho Ward
  • 19. Althea
  • 20. I'm Your Boogie Man – K.C. & The Sunshina Band
  • 21. Twenty-One
  • 22. Scumbag Like Me
  • 23. Deep Depravity
  • 24. Falwell Verdict (Virginia, 1984)
  • 25. Happy You and Merry Me – Mae Questil
  • 26. Los Angeles, 1987
  • 27. Stabat Mater Dolorosa (Ending from "Stabat Mater") – Antonin Dvorak
  • 28. Rosefall
  • 29. Stabat Mater Dolorosa (Beginning from "Stabat Mater") – Antonin Dvorak
  • 30. Dream Weaver – Gary Wright
3
Sending
Ocena czytelników:
0 (0 głosów)

1 komentarz

  1. J.B.

    Zgoda, nie bardzo wiadomo, komu to się ma podobac. Piosenki są średnio w moim klimacie, muzyka klasyczna średnio pasuje, a Newman, cóż zawsze to Newman, ale tutaj bez szału. Żadnego sentymentu, wracam do tej ścieżki tylko jak robię czasem całościowy przegląd tego kompozytora.

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

All Quiet On the Western Front

All Quiet On the Western Front

Na Zachodzie bez zmian   Wojna, wojna nigdy się nie zmienia... Powstało i nadal powstaje wiele filmów o wojnie lub z wojną w tle. Bardziej lub mniej z nich wynika, że wojna nigdy nie przynosi niczego dobrego. Chyba, że dla kogoś dobra jest śmierć, zniszczenie...

Book of Boba Fett, The

Book of Boba Fett, The

Księga Boby Fetta   Rozszerzania uniwersum Gwiezdnych wojen na małym ekranie ciąg dalszy. Po sukcesie „Mandalorianina” część odpowiedzialnej za niego ekipy (scenarzysta Jon Favreau oraz reżyserzy Dave Filoni i Robert Rodriguez – cała trójka jako producenci) i...

Home Before Dark: Season 1

Home Before Dark: Season 1

Powoli Apple TV+ zaczyna dorównywać innym platformom streamingowym, choć nie realizuje aż tylu tytułów co Netflix czy Prime Video. Na pewno jednym z wartych uwagi jest „Home Before Dark” – kryminalna historia dziennikarskiego śledztwa Hildy Lisko, która z rodziną...