Operation Finale
Kompozytor: Alexandre Desplat
Rok produkcji: 2018
Wytwórnia: Sony
Czas trwania: 58:05 min.

Ocena redakcji:

 

Amerykańskim wytwórniom chyba nigdy się nie znudzi tematyka Holocaustu. O ile sam przebieg oraz jego konsekwencje były mielone multum razy, o tyle poszukiwania nazistowskich zbrodniarzy w powojennym świecie ciągle pozostają rzadko odwiedzaną krainą. Najbardziej znaną historią było schwytanie przez izraelski wywiad Adolfa Eichamanna – współtwórcę „ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej” – i to o niej opowiada zrealizowany przez Netflixa film „Ostateczna operacja” z Oscarem Isaakiem oraz Benem Kingsleyem w rolach głównych. Całkiem zgrabny thriller, potrafiący mocno trzymać w napięciu. Swoje w tym względzie wykonała też muzyka.

 

Wybór Alexandre’a Desplata nie mógł być dla nikogo zaskoczeniem, ponieważ z reżyserem Chrisem Weitzem współpracuje od bardzo dawna. Ponieważ jest to kino sensacyjno-szpiegowskie, oprawa muzyczna ma jedno zadanie: zbudować napięcie, sporadycznie pozwalając sobie na pewne bardziej dramatyczne momenty. Chociaż słuchając score’u nie można pozbyć się poczucia deja vu.

 

desplat-2421967-1590001026Otwierające film oraz album „Operation Finale” jest bardzo bogato zaaranżowane, wykorzystujące m.in.: cymbałki, fortepian, werble, perkusjonalia oraz kotły. Melodia coraz bardziej się rozkręca, w ruch zostają puszczone kolejne instrumenty (skrzypce). słuchając jej trudno oprzeć się wrażeniu, że to podrasowany temat przewodni z „Autora widmo”, acz w bardziej awangardowym stylu. Mimo to najbardziej zapada w pamięć. Zaś podobny sposób dynamizowania akcji pojawi się jeszcze choćby w „Race to Airport”, bardziej jazzowym „Setting Up Operations” czy „Solingen Blade”.

 

Maestro wykorzystuje klasyczne instrumentarium do budowania suspensu w typowy dla kina szpiegowskiego sposób (nerwowe smyczki w tle, powolna wiolonczela, rytmiczny ksylofon, minorowy fortepian), choć najbardziej zaskakuje wykorzystanie – w sposób śladowy – elektroniki, wnoszącej odrobiny świeżości. Niby to już znamy, ale na ekranie sprawdza się całkiem nieźle – jak w zmieniającym tempo „Stakeout” czy zaczynającym się od mocnych werbli „Nazi Rising” – nawet jeśli słuchanie tego na albumie już nie daje takiej satysfakcji.

 

Druga, bardziej wyrazista twarz ilustracji to dramatyczne momenty związane bezpośrednio z Holocaustem, czyli z przeszłością jednego z dowódców. Wtedy na scenę wchodzi bardzo poruszające solo skrzypiec o bardzo "żydowskim brzmieniu", wspierane przez chór („Sacrificed Children”, „Lost Children”). Tworzy to wręcz sakralny charakter tych kompozycji, choć chór jeszcze się będzie przewijał w dalszej części pracy. Najmocniej z tego grona wybrzmiewa „Number 45326” z krótkimi wejściami przybierającej na sile perkusji oraz „The Monster” zdominowane przez pięknie eteryczne smyczki.

 

„Operation Finale” można nazwać standardowym dziełem Alexandre’a Desplata, wykorzystującego tu w pełni swój dostępny arsenał. Poczucie braku oryginalności (poza „Autorem widmo” odbijają się tutaj echa „Gry tajemnic”, a nawet – jak się uważnie wsłuchać – „Ostrożnie, pożądanie”) będzie stanowiło największą wadę dla tej partytury dla osób mocno obytych w dorobku Francuza. Solidne rzemiosło i nic poza tym – trudno nazwać tą operację sukcesem. 3,5 nutki to moja faktyczna nota.

Autor recenzji: Radosław Ostrowski
  • 1. Operation Finale
  • 2. Sacrificed Children
  • 3. Nazis Rising
  • 4. Malkin’s Memories
  • 5. Setting Up Operations
  • 6. Stakeout
  • 7. Death
  • 8. Killing in the Woods
  • 9. Race to Airport
  • 10. Solingen Blade
  • 11. Number 45326
  • 12. The Monster
  • 13. Lost Children
  • 14. Air Control
  • 15. To Israel
  • 16. Operation Finale (Orchestral)
  • 17. Sorrow
3
Sending
Ocena czytelników:
3 (2 głosów)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

„Anna” i wampir

„Anna” i wampir

„Wampir z Zagłębia” – to jedna z najgłośniejszych spraw kryminalnych PRL-u lat 70. Niby schwytano sprawcę i skazano go na śmierć, ale po wielu latach pojawiły się wątpliwości, co pokazały publikowane później reportaże czy nakręcony w 2016 roku film „Jestem mordercą”....

Bullitt

Bullitt

There are bad cops and there are good cops – and then there’s Bullitt Ten tagline mówi chyba wszystko o klasyce kina policyjnego przełomu lat 60. i 70. Film Petera Yatesa opowiada o poruczniku policji z San Francisco (legendarny Steve McQueen), który ma zadanie...

Halston

Halston

Roy Halston – zapomniany, choć jeden z ważniejszych projektantów mody lat 70. i 80. Człowiek niemal cały czas lawirujący między sztuką a komercją, został przypomniany w 2021 roku dzięki miniserialowi Netflixa od Ryana Murphy’ego. Choć doceniono magnetyzującą rolę...