Only God Forgives
Kompozytor: Cliff Martinez, różni wykonawcy
Rok produkcji: 2013
Wytwórnia: Milan
Czas trwania: 57:18 min.

Ocena redakcji:

 

Nicolas Winding Refn jest obecnie jednym z najbardziej intrygujących twórców kina. Reżyser ten fascynuje swoim wielce autorskim stylem o unikalnym, mrocznym klimacie, a jednocześnie odrzuca powolną, niekiedy aż do przesady narracją, niewygodnymi scenami i w końcu niejasną, pełną symboliki fabułą. Znakomitym tego przykładem jest właśnie „Tylko Bóg wybacza”, który mocno podzielił widzów – także w kwestii muzycznej.

 

Za oprawę, podobnie jak przy poprzednim filmie Duńczyka, odpowiada Cliff Martinez. Taki wybór nie dziwi nie tylko przez wzgląd sukcesu „Drive”. Maestro doskonale bowiem czuje poetykę Refna i choć jest to dopiero ich druga wspólna produkcja, to można chyba pokusić się o stwierdzenie, iż został nadwornym muzykiem reżysera. Ewentualna rezygnacja z dalszej kolaboracji byłaby dziwna, gdyż jest ona bardzo owocna dla obu panów, pozbawiona wielu problemów, jakie zachodzą na tej linii we współczesnym Hollywood, a przy tym także, przynajmniej dla Martineza, niezbyt wymagająca technicznie.

 

Kompozytor nie tyle jednak stoi w miejscu, co zwyczajnie nie opuszcza swojej ‘comfort zone’. „Only God Forgives” różni się więc od „Drive”, a zarazem pozostaje wystarczająco zbliżone doń, by można było mówić o unikalnym, pełnym zadziwiająco prostej ekspresji duecie. Przy czym „…Bóg…” zdaje się być ciekawszym, bardziej dopracowanym i ekstrawaganckim doznaniem.

 

martinez-7962705-1590001004W obu tytułach otrzymujemy specyficzną mieszankę skwapliwie dobranych do obrazu piosenek oraz score’u Martineza. Ale o ile w „Drive” utwory śpiewane stanowiły jedyną atrakcję albumu, a na ekranie pełniły wyłącznie rolę estetycznego dodatku, tak w OGF wywodzą się bezpośrednio z fabuły, znacząco ustępując przy tym ilustracji, także i na płycie. Co ciekawe, w obu filmach ich ilość jest zbliżona – w „Drive” mieliśmy cztery piosenki plus czysto narracyjne „Tick of the Clock” (potem fatalnie wykorzystane również w sequelu „Taken”). Tutaj mamy jedną piosenkę mniej. Dużo zależy więc od ekspozycji, co jest o tyle ironiczne, że w „Only God Forgives” brzmią one bardzo egzotycznie, nawet jeśli same w sobie są kiczowate i proste, a ich filmowa prezentacja niecodzienna, początkowo wywołująca humorystyczny efekt i trudna do zapomnienia (karaoke śpiewane przez bohaterów w wolnym czasie). Na płycie tracą jednak ten efekt (poza finalnym, obecnym także w zwiastunie filmu, hipnotyzującym spokojem „You're My Dream”), stając się li tylko osobliwymi przerywnikami.

 

Na tym tle wybija się więc muzyka Martineza, która w „Drive” była jedynie tłem – pełnym nietypowej atmosfery, ale jednak nie zapadającym specjalnie w pamięć i nie stanowiącym o sile filmu, a na krążku będącym nie do przejścia underscorem. W „…Bogu…” ta atmosfera jest jeszcze cięższa, a dzięki sugestywności obrazu (oraz okazjonalnym wkładzie twórczym Gregory’ego Tripi i Maca Quayle’a, którzy w różnych rolach wspomagają Martineza od kilku lat) przykuwająca uwagę nie tylko magnetyzmem, ale i większą w stosunku do poprzednika emocjonalną intensywnością.

 

Owszem, to dalej nie jest łatwa w przyswojeniu muzyka – posiada wiele zimnych, wręcz drętwych, bo nie wywołujących wrażenia fragmentów. Znajdziemy tu też wspomniany underscore, który bez kontekstu nie ma racji bytu, a przy tym charakteryzuje się sporą monotonnością i jednolitym brzmieniem (dającym się we znaki głównie w długaśnym „Ladies Close Your Eyes”). Ale tam, gdzie „Drive” zwyczajnie nudził oraz męczył, tam OGF intryguje i bez problemu potrafi wciągnąć słuchacza dźwiękami ambientu.

 

Duża w tym zasługa prezentacji materiału – score nie jest, jak w „Drive”, odseparowany od piosenek, a miesza się z nimi – oraz większej różnorodności tematycznej. Choć Martinez rzadko (o ile w ogóle) ucieka się tu do pełnoprawnych tematów i ogólno pojętej tematyki, to nie poprzestaje jedynie na budujących klimat, przenikliwych nutach syntezatorów, nawet jeśli te na pierwszy, a nawet i drugi rzut ucha przeważają. Tym samym nie brak tu zarówno pulsujących, niemal klubowych rytmów, trafnie oddających naturę Bangkoku, jak i agresywnego action score’u, który potrafi zaimponować swą mocą zwłaszcza w efektownym finale. A tu i ówdzie majaczy jeszcze delikatna, oczywiście także miarowa liryka (przywołująca na myśl „Memento” lub „Solaris”), która przynosi chwilę miłego wyciszenia…

 

Nie dziwi mnie, iż większość melomanów wynosi z „Only God Forgives” jedynie dziwaczne, złowrogo narastające ‘efekty dźwiękowe’ z równie osobliwych wizji głównego bohatera (takie, jak w otwierającym album utworze tytułowym lub „Do As Thou Will”). Nie zmienia to jednak faktu, iż ścieżka ta oferuje znacznie więcej, niźli tylko posępną atmosferę nieprzeniknionego (tła). Jej określony rytm i nieprzyjemne nuty nie nadają się co prawda na niedzielne, rodzinne popołudnie, ale ostry charakter i konsekwentnie budowany, gęsty klimat skutecznie nadrabiają wszelkie mankamenty, sprawiając, iż w rezultacie jest to wyjątkowa pozycja, z którą warto się zapoznać – choć lepiej w samym filmie, niż poza nim…

 

  

 

P.S. Soundtrack wydano także w formie Deluxe, na którym znajduje się 6 dodatkowych utworów, co przekłada się na ponad 20 minut muzyki więcej.

Autor recenzji: Jacek Lubiński
  • 1. Only God Forgives – feat. Gregory Tripi
  • 2. Ask Him Why He Killed My Brother – feat. Gregory Tripi
  • 3. Chang and Sword
  • 4. Chang Vision – feat. Gregory Tripi
  • 5. Do As Thou Will
  • 6. Can't Forget – feat. Mac Quayle & Vithaya Pansringarm
  • 7. Crystal Checking In – feat. Gregory Tripi
  • 8. More Hands
  • 9. Sister, Part 1 – feat. Gregory Tripi
  • 10. Take It Off – feat. Mac Quayle
  • 11. Leave My Son in Peace – feat. Gregory Tripi & Mac Quayle
  • 12. Falling in Love – feat. Gregory Tripi & Ratha Phongam
  • 13. Crystal and the Bodybuilders
  • 14. Ladies Close Your Eyes – feat. Gregory Tripi
  • 15. Bride of Chang – feat. Mac Quayle
  • 16. Wanna Fight
  • 17. You're My Dream – Proud
4
Sending
Ocena czytelników:
0 (0 głosów)

2 komentarze

  1. Mystery

    Chyba najatrakcyjniejsza praca Martineza i jeden z lepszych i ciekawszych scorów 2013.

    Odpowiedz
  2. hr.dooku

    Martinez dał czadu!

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

All Quiet On the Western Front

All Quiet On the Western Front

Na Zachodzie bez zmian   Wojna, wojna nigdy się nie zmienia... Powstało i nadal powstaje wiele filmów o wojnie lub z wojną w tle. Bardziej lub mniej z nich wynika, że wojna nigdy nie przynosi niczego dobrego. Chyba, że dla kogoś dobra jest śmierć, zniszczenie...

Book of Boba Fett, The

Book of Boba Fett, The

Księga Boby Fetta   Rozszerzania uniwersum Gwiezdnych wojen na małym ekranie ciąg dalszy. Po sukcesie „Mandalorianina” część odpowiedzialnej za niego ekipy (scenarzysta Jon Favreau oraz reżyserzy Dave Filoni i Robert Rodriguez – cała trójka jako producenci) i...

Home Before Dark: Season 1

Home Before Dark: Season 1

Powoli Apple TV+ zaczyna dorównywać innym platformom streamingowym, choć nie realizuje aż tylu tytułów co Netflix czy Prime Video. Na pewno jednym z wartych uwagi jest „Home Before Dark” – kryminalna historia dziennikarskiego śledztwa Hildy Lisko, która z rodziną...