Nirgendwo in Afrika
Kompozytor: Niki Reiser
Rok produkcji: 2001 / 2003
Wytwórnia: Virgin / Higher Octave
Czas trwania: 56:41 min.

Ocena redakcji:

 
Pewna żydowska rodzina, zmuszona szerzącym się w Niemczech faszyzmem, postanawia poszukać nowego miejsca do życia. Ich wybór pada na Afrykę, a dokładniej Kenię. Rodzice wraz z małą córką, zamieszkują więc wśród czarnoskórych tubylców, mierząc się z obcą kulturą i zwyczajami. Towarzyszą temu codzienne problemy, małżeńskie sprzeczki, tęsknota i obawa o rodzinę pozostawioną w Niemczech. Tak pokrótce rysuje się fabuła filmu "Nigdzie w Afryce" w reżyserii Caroline Link, nakręconego na podstawie autobiograficznej powieści Stefanie Zweig. W roku 2003 obraz ten został nagrodzony Oscarem za Najlepszy Film Nieangojęzyczny. O jego sukcesie zadecydowało wiele czynników, które połączone dały film niezwykle prawdziwy, barwny i wciągający. Świetne aktorstwo, piękne scenerie, mocna historia. Niewątpliwie magii całości dała też niezwykła muzyka szwajcarskiego kompozytora Niki Reisera.
 

reiser-2239583-1590001009

Tego typu filmy są dla kompozytora niczym białe płótno, które trzeba zapełnić odpowiednimi barwami, kształtami, cieniami. Oczywiście część kolorów jest z góry zdefiniowana miejscem akcji filmu. Afrykański folklor musi bowiem znaleźć swoje odzwierciedlenie w muzyce. To jednak od kompozytora zależy, w jakich proporcjach zmiesza on rdzenne brzmienia Czarnego Lądu, z formami muzycznymi bardziej zrozumiałymi dla Zachodniego widza. Dla Niki Reisera komponowanie muzyki do "Nigdzie w Afryce" rozpoczęło się już na planie filmowym, gdzie zbierał materiały dźwiękowe, które miały posłużyć później za inspirację. Niczym malarz, Szwajcar kolekcjonował odpowiednie farby do swojego dzieła, by po powrocie do Europy połączyć je z własnymi, tworząc w ten sposób most między dwiema, a nawet trzema, kulturami.
 
Film pokazuje Afrykę z punktu widzenia małej dziewczynki, która wyrwana z Niemiec zaczyna poznawać nową kulturę i uczy się rozumieć otaczających ją rdzennych Kenijczyków. Jak każdy inny element filmu, także muzyka musiała przybrać taki punkt widzenia. Podstawą ścieżki dźwiękowej jest zatem orkiestra i jej solidne Europejskie brzmienie. To ona staje się łącznikiem, ale też tłumaczem między światami przedstawionymi w filmie. Niki Reiser wykorzystał w swojej muzyce materiały dźwiękowe zgromadzone podczas podróży po Kenii – są to dźwięki wydawane przez afrykańskie instrumenty, rytualne śpiewy i zawodzące wokalizy. Dzięki brzmieniu orkiestry Szwajcar nadał tym elementom bardziej wyrazistej, emocjonalnej wymowy. W pewien sposób jego aranżacje oryginalnych nagrań, stały się tłumaczem emocji zawartych w rdzennych odgłosach Afryki, które trudne byłby do uchwycenia dla Zachodniego słuchacza.
 
Zderzenie dwóch muzycznych światów widoczne jest też w prostej konfrontacji instrumentów. Afryka reprezentowana jest przez najróżniejsze perkusjonalia, piszczałki i strunowce wydające z siebie bardzo krótkie i dynamiczne dźwięki. To one stanową rytmiczny motor całości. Brzmienie Europy reprezentowane jest tutaj za pomocą przeciągłych smyczków i długich tematów. W tym elemencie muzyki Reisera widoczne jest też odniesienie do muzyki żydowskiej. Linie melodyczne pojawiających się tu tematów przypominają pieśni żydowskie, wijące się nieustannie, często wykonywane przez obój i klarnet. Kompozytor w ten sposób stara się oddać nostalgię i tęsknotę głównych bohaterów za rodziną pozostawioną w faszystowskich Niemczech.
 
Muzyka w filmie "Nigdzie w Afryce" jest zaiste niczym piękne malowidło opowiadający historię głównych bohaterów, a jednocześnie w sposób zrozumiały dla Zachodniego słuchacza, opisujący folklor Czarnego Lądu. To piękne połączenie dwóch, skrajnie różnych pod kątem muzycznym, światów – pełne emocji, magii, lekkości i dramatu. Zaskakuje płynność i naturalność, z jaką Niki Reiser zdołał wpleść śpiewy Afrykańczyków w swoją orkiestrę. To połączenie udowadnia, że muzyka jest uniwersalnym językiem całego świata i niezależnie od miejsca, w którym powstała, zawsze połączy ją jeden najważniejszy czynnik – emocje. To piękna muzyka, niewiele ustępująca późniejszej "Białej Masajce".
 
ban_pl-9006641-1590001186
Autor recenzji: Łukasz Waligórski
  • 1. Loreley
  • 2. Daddy Is Back!
  • 3. Nowhere in Africa
  • 4. End of War
  • 5. Journey Through Kenya
  • 6. Africa-Europe
  • 7. Regina's Melody
  • 8. Hansel and Gretel in Africa
  • 9. Goodbye From Regina
  • 10. Jettel's Melody
  • 11. Toto
  • 12. Ritual
  • 13. Nowhere in Africa II
  • 14. Poland Means Death
  • 15. My Brave Angel
  • 16. Closing Frame
  • 17. Visiting the Camp
  • 18. Reichkristallnacht
  • 19. Love Scene
  • 20. Reunion
  • 21. Celebration Of The Pokot / Home Country
  • 22. Grasshoppers
5
Sending
Ocena czytelników:
5 (2 głosów)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

People Meet and Sweet Music Fills the Heart

People Meet and Sweet Music Fills the Heart

Ludzie spotykają się i miła muzyka rodzi się w sercach Krzysztof Komeda – kompozytor, o którym niby wiemy dużo, ale tak naprawdę nie wiemy nic. Najbardziej znane są jego dzieła jazzowe oraz kooperacja z Romanem Polańskim, jednak to tylko wycinek większej całości. O...

All Quiet On the Western Front

All Quiet On the Western Front

Na Zachodzie bez zmian   Wojna, wojna nigdy się nie zmienia... Powstało i nadal powstaje wiele filmów o wojnie lub z wojną w tle. Bardziej lub mniej z nich wynika, że wojna nigdy nie przynosi niczego dobrego. Chyba, że dla kogoś dobra jest śmierć, zniszczenie...

Book of Boba Fett, The

Book of Boba Fett, The

Księga Boby Fetta   Rozszerzania uniwersum Gwiezdnych wojen na małym ekranie ciąg dalszy. Po sukcesie „Mandalorianina” część odpowiedzialnej za niego ekipy (scenarzysta Jon Favreau oraz reżyserzy Dave Filoni i Robert Rodriguez – cała trójka jako producenci) i...