Moulin Rouge!
Kompozytor: różni wykonawcy
Rok produkcji: 2001
Wytwórnia: Interscope
Czas trwania: 56:21 min.

Ocena redakcji:

Od czasu narodzin kina dźwiękowego muzyka stała się integralną częścią ruchomego obrazu. Obecnie nikt nie jest w stanie wyobrazić sobie kina bez dźwięku i muzyki. Powstał nawet specjalny gatunek kina muzycznego – musical, który wykształcił swój własny, brodwayowski styl, tak charakterystyczny dla lat 50-tych i 60-tych. Wszystkich tych, którzy sądzili, że ta era bezpowrotnie przeminęła wraz z Fredem Astaire, Ginger Rogers i Genem Kelly na pewno zdziwił fakt, że Baz Luhrman (reżyser znany z kontrowersyjnej, uwspółcześnionej ekranizacji "Romea I Julii") postanowił nakręcić musical na miarę tych najlepszych. Do współpracy zaprosił znakomitych aktorów (w rolach głównych zagrali Nicole Kidman i Ewan McGregor), a opracowanie muzycznej strony filmu powierzył sprawdzonej ekipie. Efekt, jaki powstał z tej wybuchowej mieszanki talentów jest niesamowity.

Najpierw krótko o fabule filmu, bo bez jej, choćby pobieżnej, znajomości, trudno byłoby mi mówić o muzyce tego niezwykłego obrazu. Scenariusz to z pozoru banalna historia, stara jak świat: utalentowany, młody pisarz zakochuje się w pięknej kurtyzanie, która z racji swej profesji bierze go omyłkowo za bogatego Księcia. W rzeczywistości Christian jest biednym, początkującym pisarzem, który przybywa do Paryża, żeby zgodnie z ideami bohemy rozwijać swój talent, sławiąc: prawdę, piękno, wolność i miłość. Z kolei Satine marzy o tym, żeby kiedyś przestać sprzedawać swoje piękne ciało i zostać prawdziwą aktorką. Realizację tych marzeń mają umożliwić jej pieniądze obrzydliwie bogatego Księcia. Ale jak to w takich historiach bywa Książę okazuje się perfidnym materialistą, który chce tylko jednego – kupić Satine na własność. Ci, którzy widzieli film, znają finał, ale żeby nie psuć wrażeń innym – nie opowiem fabuły do końca.

Muzyczna warstwa filmu to niesamowita podróż po różnych stylach i gatunkach. Co ciekawe – w filmie pojawia się cała masa przebojów z gatunku kultowych, ale w odmiennych, często przewrotnych aranżacjach. Efekt jest zaskakująco ciekawy, a w zestawieniu z fabułą filmu bardzo łatwo dostrzec celowość musicalowego opracowania znanych z radia i telewizji kawałków. Ścieżkę muzyczną filmu promowała piosenka "Lady Marmalade", którą wspólnie nagrały: Pink, Christina Aguilera, Lil' Kim i Mya. Kawałek dynamiczny, fajnie zaśpiewany, w którym cztery piękne kobiety prowokują nie tylko swoim seksownym wyglądem, ale i też tekstem utworu. Spośród innych znanych nazwisk na soundtracku pojawia się też David Bowie, który charakterystycznym, smętnym głosem wprowadza widzów w świat, w którym przyszło żyć Christianowi; świat, w którym dopiero co rodził się szacunek dla wolności i indywidualizmu.

armstrong-2768659-1590001152Mnie jednak najbardziej w pamięć i serce zapadły te wszystkie kompozycje, które śpiewa para głównych bohaterów: Satine i Christian. Trzeba przyznać, że aktorzy znakomicie poradzili sobie z ogromnym wyzwaniem, jakim były dość trudne tonacyjnie i zaaranżowane na dwa głosy utwory. Efekt mówi sam za siebie. Głosy Nicole Kidman i Ewana McGregora są po prostu stworzone do takich kawałków i brzmią bajkowo. Pierwsza z piosenek, którą śpiewa Kidman, to znany przebój lat 60-tych, wykonywany kiedyś z niezwykłym seksapilem przez Marylin Monroe – "Diamonds Are The Girls Best Friends". Nicole wokalnie radzi sobie znakomicie – jej delikatny głos znakomicie oddaje przywiązanie Satine do kosztownych błyskotek i namiastki szczęścia, jakie przynoszą. I kiedy wydaje się, że zostaniemy uraczeni tylko interpretacją przeboju Marylin następuje nieoczekiwany zwrot. W oryginalny tekst, śpiewanej przez Kidman piosenki, zostaje bowiem włączonych kilka wersów z przeboju Madonny "Material Girl". W ten oto sposób piosenka znakomicie kumuluje w głównej bohaterce dwie ikony popkultury: pełną namiętności Marylin ze zbuntowaną i skandaliczną Madonną, łącząc je w jedną osobowość. Również McGregor zaskakuje profesjonalnym warsztatem wokalnym, a jego wysoki, tenorowy głos znakomicie pasuje do roli śpiewającego pisarza. Jego pierwszy solowy popis mamy okazję usłyszeć w znanym kawałku Eltona Johna "Your Song". Piosenka pojawia się wówczas, gdy Satine, myśląc, że ma do czynienia z Księciem, próbuje uwieść Christiana. Zakochany w niej po uszy poeta wyśpiewuje to, co znajduje się w jego sercu: " … how wonderful life is, now you're in the world …". Czar tego pięknego wyznania pryska jednak wówczas, kiedy Satine dowiaduje się, że Christan nie jest Księciem. Ale to nie koniec komplikacji, bo nagle pojawia się prawdziwy Książę. Sytuację ratuje Christian, który, aby wytłumaczyć swoją obecność w pokoju Satine, na poczekaniu wymyśla libretto nowego spektaklu. Prezentacja pomysłu następuje przy wykorzystaniu słynnego motywu kabaretowego "Cancana". Zaskoczony Książę zgadza się sfinansować produkcję spektaklu, w którym główną rolę zagra Satine. Nikt jednak nie wie, że równocześnie wymusza na dyrektorze teatru podpisanie umowy, zgodnie z którą Satine stanie się wówczas jego własnością.

Miłość Satine i Christiana rozkwita na oczach Księcia, który jest cały czas przekonany, że kochankowie ćwiczą przed wielką premierą sztuki. Muzyka towarzyszy im na każdym kroku. Zakochany poeta rozpoczyna a'capella refrenem kultowego "All You Need Is Love" The Beatles, a Satine odpowiada mu przekornie " … love is just the game …". On jednak nie daje za wygraną i wyśpiewuje linijkę z "I Was Made For Lovin' You" Scootera, by potem zręcznie połączyć ją z "One More Night" Phila Collinsa, "Up Where We Belong" Joe Cockera i "In The Name Of Love" U2. Muzyczny dialog bohaterów kończy "I Will Always Love You", największy przebój Whitney Houston, znakomicie ubarwiony wokalizą Placido Domingo. Słynny tenor w końcówce wyśpiewuje słowa "La forza dell'amor", które są niczym innym jak tytułem ballady "The Power Of Love" – hitu Jennifer Rush. To niezwykłe połączenie daje niespotykany dotąd nigdzie wcześniej efekt, a wymieszane teksty przebojów znakomicie oddają uczucie, które rodzi się w sercach bohaterów.

Nie sposób pominąć dość ciekawych aranżacji i interpretacji dwóch innych kultowych utworów. Pierwszy z nich to "Show Must Go On" znany z wykonania wspaniałej grupy Queen. W "Moulin Rouge" pojawia się wówczas, kiedy dyrektor teatru dowiaduje się o uczuciu łączącym Satine i Christiana, a ponieważ widzi w nim zagrożenie dla swoich interesów i zespołu, zachęca Satine, by dalej grała rolę "zainteresowanej względami Księcia". I mimo, że jest to sprzeczne z głosem jej serca – przedstawienie musi trwać dalej. "Show Must Go On" znakomicie oddaje rozpacz bohaterki, a w interpretacji Kidman i zestawieniu z fabułą filmu, zyskuje dodatkowy wymiar – wyraża sprzeciw wrażliwej duszy wobec tego, co narzuca jej zakłamany świat. Drugi utwór, o którym warto wspomnieć to znakomita kompozycja Stinga "Roxanne". W filmowej wersji nie da się jednak doszukać się podobieństw z oryginałem. Z delikatnej i nostalgicznej ballady Stinga powstało żywiołowe i pełne ekspresji argentyńskie "El Tango De Roxanne". Dzięki tym aranżacyjnym eksperymentom kawałek staje się emocjonalnym dynamitem, trzymającym w napięciu do samego końca.

Ale najbardziej spektakularnym i efektownym utworem jest według mnie "Come What May". Ten wspaniały "love song" powstaje wówczas, gdy Książę odkrywa romans pisarza i kurtyzany. Kochankowie przysięgają sobie wieczną miłość, bez względu na to, co przyniesie los. O tym przyrzeczeniu ma właśnie przypominać im piosenka, której refren " … come what may – I will love You, until the end of time …" pięknie oddaje sedno miłości. Aktorzy swoimi głosami dodają niesamowitych skrzydeł widzowi, który nie może pozostać obojętny na niezwykłe współbrzmienie i ulatuje wraz z nimi. Sekcja smyczkowa znakomicie komponuje się z rozpisaną na dwa głosy stroną wokalną, co sprawia, że utwór pozostaje w pamięci na długo po obejrzeniu filmu. Instrumentalny motyw z piosenki "Come What May" towarzyszy bohaterom do samego końca, by w nieco innej postaci powrócić na finał i połączyć zakochaną parę na zawsze.

Ktoś pewnie zapyta – i po co tyle się rozpisywać o ścieżce dźwiękowej jakiegoś tam filmu, w dodatku musicalu, o nieco naiwnej fabule? Moja odpowiedź jest prosta: po to, by wsłuchać się w to, co od zawsze drzemie w duszy człowieka, by dostrzec, że prawda, piękno, dobro i miłość nie są papierowymi, zmyślonymi wartościami. Wręcz przeciwnie – tylko one sprawiają, że nasze życie nabiera głębi, a sens naszej ziemskiej wędrówki staje się bardziej zrozumiały.

Autor recenzji:
  • 1. Nature Boy - David Bowie
  • 2. Lady Marmalade - Christina Aguilera, Lil' Kim, Mya & Pink
  • 3. Because We Can - Fatboy Slim
  • 4. Sparkling Diamonds - Nicole Kidman, Jim Broadbent, Caroline O'Connor, Natalie Mendoza & Lara Mulcahy
  • 5. Rhythm Of The Night - Valeria
  • 6. Your Song - Ewan McGregor & Alessandro Safina
  • 7. Children of the Revolution - Bono, Gavin Friday & Maurice Seezer
  • 8. One Day I'll Fly Away - Nicole Kidman
  • 9. Diamond Dogs - Beck
  • 10. Elephant Love Medley - Nicole Kidman, Ewan McGregor & Jamie Allen
  • 11. Come What May - Nicole Kidman & Ewan McGregor
  • 12. El Tango De Roxanne - Ewan McGregor, Jose Feliciano & Jacek Koman
  • 13. Complainte De La Butte - Rufus Wainwright
  • 14. Hindi Sad Diamonds - Nicole Kidman & Cast
  • 15. Nature Boy - David Bowie & Massive Attack
4
Sending
Ocena czytelników:
0 (0 głosów)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

People Meet and Sweet Music Fills the Heart

People Meet and Sweet Music Fills the Heart

Ludzie spotykają się i miła muzyka rodzi się w sercach Krzysztof Komeda – kompozytor, o którym niby wiemy dużo, ale tak naprawdę nie wiemy nic. Najbardziej znane są jego dzieła jazzowe oraz kooperacja z Romanem Polańskim, jednak to tylko wycinek większej całości. O...

All Quiet On the Western Front

All Quiet On the Western Front

Na Zachodzie bez zmian   Wojna, wojna nigdy się nie zmienia... Powstało i nadal powstaje wiele filmów o wojnie lub z wojną w tle. Bardziej lub mniej z nich wynika, że wojna nigdy nie przynosi niczego dobrego. Chyba, że dla kogoś dobra jest śmierć, zniszczenie...

Book of Boba Fett, The

Book of Boba Fett, The

Księga Boby Fetta   Rozszerzania uniwersum Gwiezdnych wojen na małym ekranie ciąg dalszy. Po sukcesie „Mandalorianina” część odpowiedzialnej za niego ekipy (scenarzysta Jon Favreau oraz reżyserzy Dave Filoni i Robert Rodriguez – cała trójka jako producenci) i...