Mitchells vs. The Machines, The
Kompozytor: Mark Mothersbaugh
Rok produkcji: 2021
Wytwórnia: Sony
Czas trwania: 64:15 min.

Ocena redakcji:

Mitchellowie kontra maszyny

„…eklektyczny, typowy miks stylów…”

Co Sony Pictures Animation wyczynia to przechodzi ludzkie pojęcie. Po sukcesie wariackiego „Spider-Man: Uniwersum” studio postanowiło opowiedzieć historię o ekscentrycznej rodzinie, która musi zmierzyć się z dwoma rzeczami. Pierwszą jest próba naprawienia relacji między ojcem (majsterkowicz, który jako jedyny nie korzysta z telefonu komórkowego) i nastoletnią córką (idąca na studia pasjonatka kina, publikująca filmiki na YouTube) podczas rodzinnej podróży do uczelni. Drugą jest… bunt maszyn pod wodzą asystenta głosowego Pal, mający na celu wysłanie ludzi poza Ziemię. Zgadnijcie kto jako jedyny nie został schwytany?

„Mitchellowie kontra maszyny” miały początkowo trafić do kin (jeszcze jako „Połączeni”), jednak opóźnienia wymuszone przez pandemię zweryfikowały te plany. Ostatecznie produkcja została sprzedana Netflixowi, przez co platforma streamingowa otrzymała prawdziwą perełkę. Pięknie wyglądająca animacja to mieszanina różnych styli z masą popkulturowych odniesień, balansująca między akcją, SF, komedią oraz poruszającym dramatem. Wszystko dobrane w idealnych proporcjach.

Jeśli chodzi o muzykę, to producencki duet Phil Lord/Christopher Miller ma jednego stałego autora – Marka Mothersbaugha. Maestro pracował z nimi przy „Klopsikach” i „LEGO Przygodzie” oraz ma spore doświadczenie przy filmach animowanych (seria „Hotel Transylwania” czy niedawne „Rodzeństwo Willoughby”). Ma on bardzo charakterystyczny styl – mieszankę orkiestry z retro elektroniką, bawiącą się różnymi konwencjami i gatunkami muzycznymi. Nie inaczej jest tutaj, gdzie wszystkie rzeczy związane z robotami polane są elektroniką, zaś wszelkie „żywe” instrumenty dotyczą naszej pokręconej rodzinki.

Takie stylistyczne przeskoki wynikają z samej formuły filmu, gdzie nie brakuje zarówno stopklatek, jak i retrospekcji. Muzyka wykorzystuje te momenty, aby je uchwycić, co na ekranie sprawdza się wręcz fantastycznie. Na albumie już tak kolorowo nie jest i z tego powodu wydanie może być mocnym (nawet bardzo) uderzeniem. Poczucie to potęguje fakt, że większość utworów rzadko przekracza czas dwóch minut (najkrótszy ma… 13 sekund), zaś dłuższe momenty to sklejki krótkich motywów/dźwięków.

Początek jest jednak sympatyczny. „Columbia Pictures / Apocalypse” to skoczny numer na klaskanie oraz akustyczną gitarę, prezentujący temat głównej bohaterki – Katie. Jest dość krótki, ale zostaje rozszerzony w „Katie’s Life / Good Cop Dog Cop”, opisujący jej pasję do kręcenia filmików. Tutaj mamy spory rozrzut stylistyczny: od fortepianu brzmiącego niczym z czasów niemego kina, przez elektronikę, po hard rockowe dźwięki oraz bluegrass. A wszystko połączone ciepłymi dźwiękami klawiszy.

Dalej pojawiają się dwa istotne tematy: rodziny oraz robotów. Pierwszy wybrzmiewa za pomocą delikatnych dźwięków oraz kobiecej wokalizy. Motyw pojawia się w (rzadkich) momentach postoju, gdy bohaterowie pozwalają sobie na odrobinę refleksji. Może się on wydawać zbyt delikatny, ale gdy się pojawia to nie pozwala o sobie zapomnieć („Laptop Breaks / Home Movies”, „On the Roof”, „Hiding on the Woods”, „Katie’s Video”).

Drugi temat jest (oczywiście) przesiąknięty elektroniką i tworzy go świdrujący mocno uszy trzynutowiec. Pulsujące retro dźwięki mogą wydawać się pozornie sympatyczne, jednak za tło towarzyszą im syntezatory oraz smyczki, które razem tworzą atmosferę mroku. Pierwszy raz motyw ten wybrzmiewa w środkowej części „Rise of the Robots”, by potem jeszcze dać o sobie znać w „Robots Falling from the Sky”, „Eat Laser Robots” oraz innych utworach, gdzie w tytule mamy słowo ROBOT lub ROBOTY.

Film jest tak przeładowany akcją, że musiało to znaleźć odzwierciedlenie jako wypadkowa orkiestrowych dźwięków z elektroniką. Jest to bardzo efektywna mieszanka, podnosząca adrenalinę niczym szósta lub siódma kawa pod rząd („Drive, Drive!”). Wtedy też pojawia się jeszcze jeden temat Mitchellów – nazwijmy go heroicznym, choć nie brzmi w ten sposób. Maestro używa w nim bluegrassowego stylu, głównie za pomocą banjo, a pojawia się on na parę sekund, gdy rodzinka dokonuje bohaterskich czynów („Drive Drive!”, „Katie to the Rescue”). Na szczęście, są też dłuższe wejścia tego stylu, jak w „Mall Robots Attack”, gdzie linię banjo przejmuje syntezator. Takich popisów jest więcej: lekko horrorowe „Furbies Attack / Router Knocked Out” z wplecioną partią chóru „ta ha ha” w chwili pojawienia się wielkiego Furby, co laserem wali po oczach; „Katie to the Rescue” z mieszanką chóru, przyspieszonych syntezatorów oraz orkiestry; militarno-eletroniczne „Entering Robot City”, agresywne, gitarowe „Linda Kicks Ass” czy najbardziej heroiczne w tej grupie „Katie and Rick Work Together”, w którym banjo brzmi tak potężnie jak to tylko możliwe.

Wszystko zamyka się niezwykle przyjemną piosenką od Alex Lahey – skocznym, pop-rockowy numerem, pełnym pozytywnej energii. Utwór pojawia się w napisach końcowych, gdzie prezentowane są… familijne zdjęcia członków ekipy oraz aktorów głosowych. Co bardzo dobrze pasuje do tematyki filmu.

Jeśli ktoś słyszał inne prace Mothersbaugha do animacji, mógł podejrzewać jak zabrzmią „Mitchellowie kontra maszyny”. I w sumie dostajemy bardzo eklektyczny, typowy miks stylów oraz gatunków w orkiestrowo-elektronicznym sosie. To wszystko działa dzięki wyczuciu i wyobraźni kompozytora, wyrazistych tematów oraz silnego zintegrowania z obrazem. Na albumie taki koktajl wydaje się zbyt wariacki, ale absolutnie warto dać mu szansę. Naciągana, ale jednak czwórka.

Autor recenzji: Radosław Ostrowski
  • Columbia Opening / Apocalypse
  • Katie’s Life / Good Cop Dog Cop
  • Laptop Breaks / Home Movies
  • Rise of the Robots
  • Robots Falling from the Sky
  • Eat Laser Robots
  • Robots Capture Humans
  • On the Roof
  • Two Dumb Robots
  • We Could Get Our Lives Back
  • Katie’s Speech
  • Drive Drive!
  • Robots March on PAL
  • Foolish Human Air
  • Abandoned Mall!
  • Mall Robots Attack
  • Furbies Attack / Router Knocked Out
  • Rick’s Pep Talk
  • The Stealthbots
  • Katie and Linda
  • Entering Robot City
  • The Pod Falls
  • They Capture Linda and Rick
  • Hiding in the Woods
  • Katie’s Video
  • Katie to the Rescue
  • Screwdriver Escape
  • Yub Tub
  • Linda Kicks Ass
  • Katie Explains
  • Katie and Rick Work Together
  • I’m a Mitchell!
  • Humanity is Saved
  • Katie’s Dead
  • Arriving at Collage
  • On My Way – Alex Lahey
4
Sending
Ocena czytelników:
0 (0 głosów)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

All Quiet On the Western Front

All Quiet On the Western Front

Na Zachodzie bez zmian   Wojna, wojna nigdy się nie zmienia... Powstało i nadal powstaje wiele filmów o wojnie lub z wojną w tle. Bardziej lub mniej z nich wynika, że wojna nigdy nie przynosi niczego dobrego. Chyba, że dla kogoś dobra jest śmierć, zniszczenie...

Book of Boba Fett, The

Book of Boba Fett, The

Księga Boby Fetta   Rozszerzania uniwersum Gwiezdnych wojen na małym ekranie ciąg dalszy. Po sukcesie „Mandalorianina” część odpowiedzialnej za niego ekipy (scenarzysta Jon Favreau oraz reżyserzy Dave Filoni i Robert Rodriguez – cała trójka jako producenci) i...

Home Before Dark: Season 1

Home Before Dark: Season 1

Powoli Apple TV+ zaczyna dorównywać innym platformom streamingowym, choć nie realizuje aż tylu tytułów co Netflix czy Prime Video. Na pewno jednym z wartych uwagi jest „Home Before Dark” – kryminalna historia dziennikarskiego śledztwa Hildy Lisko, która z rodziną...