Miller’s Crossing
Kompozytor: Carter Burwell
Rok produkcji: 1990
Wytwórnia: Varèse Sarabande
Czas trwania: 27:59 min.

Ocena redakcji:

 

W bogatej twórczości Braci Coen „Ścieżka strachu” jest obrazem nieco zapomnianym. Niesłusznie trzeba dodać, gdyż ten brutalny, gangsterski film to jedno z ich najwybitniejszych dokonań. Coenowie doskonale poczuli się w klimatach rodem z „Ojca chrzestnego” i udowodnili, że potrafią stworzyć mafijną opowieść wcale nie gorzej niż Francis Ford Coppola czy Sergio Leone. Pomogła im w tym świetna obsada z Gabrielem Byrne, Marcią Gay Harden i fantastycznym Albertem Finneyem, a także bezbłędnie dopasowana muzyka Cartera Burwella.

 

Ponieważ akcja filmu toczy się w środowisku mafii irlandzkiej, należało się więc spodziewać nawiązań do muzyki rodem z Zielonej Wyspy. Burwell zgrabnie wplótł je w główny motyw. Delikatne, a zarazem rytmiczne dźwięki oboju nie pozostawiają wątpliwości, co do pochodzenia bohaterów. Z drugiej strony kompozytor unika zbędnej ostentacji. „Tak, to Irlandczycy” – zdaje się przekazywać swoją muzyką – „ale Irlandia to nie tylko ich korzenie, ale też przeszłość”. Gdy wiodącą melodię przejmują patetycznie brzmiące smyczki, jej etniczność zaciera się.

 

burwell-2396832-1590001153

Co ciekawe, motyw Burwella budzi natychmiastowe skojarzenia z utworami rodem z późniejszych prac innych kompozytorów. Zrozumiałe są związki z „Titaniciem” Jamesa Hornera, gdyż to partytura przesiąknięta irlandzką muzyką, ale intrygujące może wydawać się podobieństwo tematu ze „Ścieżki strachu” do głównego motywu z „Zapachu kobiety” Thomasa Newmana.

 

Abstrahując od wszelkich podobieństw i nawiązań, jest to bardzo udana melodia, jedna z najlepszych, jakie wyszły spod ręki Cartera Burwella. Łączy w sobie liryzm, epickość, powagę i łagodność. Ma przy tym sporo swego rodzaju wytworności. Nie atakuje słuchacza rozbuchaniem, ani nie przymila się cukierkową słodyczą. Łatwo przy tym zapada w pamięć, również podczas seansu, gdzie jest wyraźnie wyeksponowana na zasadzie kontrastu do krwawych i żałosnych w swej nikczemności filmowych wydarzeń.

 

Niestety, poza głównym tematem na „Ścieżce strachu” nic nie ma. Pisząc „nic” mam faktycznie na myśli pustkę, przynajmniej jeśli chodzi o oryginalny materiał. Nie dość, że na płycie pojawiają się takie dźwiękowe kurioza jak pięciosekundowe (!) „Rage of the Dane”, to nawet dłuższe utwory nie reprezentują sobą wiele, jeśli nie rozbrzmiewa w nich choćby echo głównego motywu. Ścieżki w rodzaju „Miller's Crossing”, czy „Nightmare In The Trophy Room” to nawet nie tyle nieciekawa, muzyczna tapeta, co raczej irytujące buczenie na granicy słyszalności.

 

Atrakcyjność wydania płytowego podnosi obecność kilku utworów muzyki źródłowej, zaaranżowanych zresztą przez samego Burwella. Słuchając jazzowego standardu „King Porter Stomp”, czy fantastycznego „Running Wild” (kto go pamięta z „Pół żartem, pół serio”?), można się bez problemu przenieść duchem do lat 30. Komu natomiast wciąż mało irlandzkich klimatów, może posłuchać nowej wersji ballady „Danny Boy”.

 

„Ścieżka strachu” jest typowym przykładem kompozycji jednego tematu. Nie da się zaprzeczyć, iż świetnego – wartego trzech nutek na ostatecznej ocenie – lecz nie ma żadnego powodu, by dla niego kupować całą, krótką zresztą, płytę. Muzyka źródłowa, jak zwykle, stanowi raczej ciekawostkę dla miłośników filmu, jej związek z oryginalną ścieżką dźwiękową jest cokolwiek luźny. Warto zapoznać się z samym motywem głównym, zwłaszcza jeśli przepada się za Carterem Burwellem. Nie widzę jednak przeszkód, by ograniczyć to zapoznanie wyłącznie do filmowego seansu.

Autor recenzji: Jan Bliźniak
  • 1. Opening Titles
  • 2. Caspar Laid Out
  • 3. A Man And His Hat
  • 4. King Porter Stomp – Ferdinand 'Jelly Roll' Morton, Sonny Burke & Sid Robin
  • 5. The Long Way Around
  • 6. Miller's Crossing
  • 7. After Miller's Crossing
  • 8. Running Wild – A.H. Gibbs
  • 9. Rage Of The Dane
  • 10. All A You Whores (sic)
  • 11. Nightmare In The Trophy Room
  • 12. He Didn't Like His Friends
  • 13. Danny Boy – Frank Patterson
  • 14. What Heart?
  • 15. End Titles
  • 16. Goodnight Sweetheart – Frank Patterson
3
Sending
Ocena czytelników:
0 (0 głosów)

1 komentarz

  1. Mefisto

    Film już dawno co prawda widziałem, ale nie mam wątpliwości, że tam muzyka sprawdzała się świetnie (jak zawsze w kolaboracji tych trzech panów). Oceniając jednak tylko i wyłącznie materiał płytowy nie jestem w stanie dać więcej, jak 2, gdyż poza tym jednym tematem (faktycznie odrobinę podobnym brzmieniowo do „Zapachu…”) nie ma tu absolutnie nic wartego uwagi.

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

„Anna” i wampir

„Anna” i wampir

„Wampir z Zagłębia” – to jedna z najgłośniejszych spraw kryminalnych PRL-u lat 70. Niby schwytano sprawcę i skazano go na śmierć, ale po wielu latach pojawiły się wątpliwości, co pokazały publikowane później reportaże czy nakręcony w 2016 roku film „Jestem mordercą”....

Bullitt

Bullitt

There are bad cops and there are good cops – and then there’s Bullitt Ten tagline mówi chyba wszystko o klasyce kina policyjnego przełomu lat 60. i 70. Film Petera Yatesa opowiada o poruczniku policji z San Francisco (legendarny Steve McQueen), który ma zadanie...

Halston

Halston

Roy Halston – zapomniany, choć jeden z ważniejszych projektantów mody lat 70. i 80. Człowiek niemal cały czas lawirujący między sztuką a komercją, został przypomniany w 2021 roku dzięki miniserialowi Netflixa od Ryana Murphy’ego. Choć doceniono magnetyzującą rolę...