Marriage Story
Kompozytor: Randy Newman
Rok produkcji: 2019
Wytwórnia: Lakeshore Records
Czas trwania: 25:22 min.

Ocena redakcji:

 

Dla ludzi, którzy żyją ze sobą bardzo długo, nie ma bardziej dramatycznego momentu niż rozwód. Jest on zamknięciem pewnego etapu i miejscami przypomina bezpardonową walkę. Szczególnie w momencie, gdy do akcji wkraczają prawnicy. O tym postanowił w swoim filmie opowiedzieć Noah Baumbach, tworząc „Historię małżeńską” dla Netflixa. Jest on zaskakująco stonowany, niepozbawiony humoru, pełen szczerych emocji oraz świetnego aktorstwa Scarlett Johansson i Adama Drivera.

 

r_newman-7775933-1590001014Największe zdziwienie wywołała we mnie muzyka. Reżyser zatrudnił Randy’ego Newmana, obecnie znanego głównie ze współpracy z Pixarem. Mało kto jednak pamięta, że ten kompozytor na początku swojej kariery, czyli latach 80. i 90., zrealizował wiele dramatów („Urodzony sportowiec”, „Avalon”, „Przebudzenia”), które przyniosły mu rozpoznawalność. Reżyser pracował wcześniej z Amerykaninem przy swoim poprzednim filmie – „Opowieści o rodzinie Meyerowitz (utwory wybrane)”, gdzie maestro miał do dyspozycji tylko fortepian.

 

Tutaj mamy troszkę większe instrumentarium, a sama muzyka wydaje się być bardzo niedzisiejsza. Takie dźwięki pisano w dramatach z lat 70., może nawet 60., gdzie ilustracja wydaje się być bardzo delikatnym tłem dla ekranowych wydarzeń. Jeśli do kogoś można by było porównać dzieło na co dzień bardziej piosenkowego Newmana, to byłby to… Georges Delerue. Baumbachowi zdarzało się wykorzystywać utwory Francuza w swoich filmach (najlepiej słychać to we „Frances Ha”), tak samo jak jego przyjacielowi Wesowi Andersonowi. Zatem wybór tego stylu nie powinien być ostatecznie zaskoczeniem.

 

Cała praca oparta jest na dwóch tematach, które są przypisane do Charliego oraz Nicole. Kiedy słyszy się je osobno, można odnieść wrażenie, że niespecjalnie się różnią między sobą. Wiele fragmentów jest bardzo podobnych w stylu oraz tonie (niemal radosna partia skrzypiec, łagodny fortepian, trąbka, flety), ale to wszystko nie jest efektem lenistwa. Po prostu kiedy poznajemy naszych bohaterów, opowiadają o sobie i widzimy ich razem jako zgraną parę. Dlatego te motywy wydają się nie do rozróżnienia.

 

Reszta score’u to natomiast inne, krótsze wersje tych tematów, czasem tylko zmodyfikowane i w odmiennych aranżacjach. Czy to bardzo melancholijne „Last Critique”, z piękną końcówką graną na fortepianie; zmierzające ku jazzowi „Procession to the Trailer” i „Trick or Treat” albo wsparte na flecie oraz skromnych dzwonkach „Shouting and Shopping”. Newman swoją muzyką dodaje do tej tragikomedii odrobinę ciepła oraz czułości, niejako przypominając te dobre momenty z życia małżonków. Może tworzyć to pewną dezorientację, zwłaszcza że same dźwięki rzadko wybijają się poza rolę tła.

 

Wydanie albumowe również zaskakuje skromnością. Zawiera ono cały score, który trwa zaledwie nieco ponad 25 minut. Taki krótki czas trwania to prawdziwa rzadkość w czasach, gdy soundtracki potrafią sięgać nawet półtorej godziny, co jest odświeżającym doświadczeniem. Mimo tego niezbyt długiego czasu trwania, słucha się dzieła Newmana więcej niż dobrze. To mocno niedzisiejsza muzyka, która tylko pozornie jest wycofana i nieciekawa, lecz bynajmniej niepozbawiona emocji. Ode mnie 3,5 nutki – czekam na kolejne takie dzieła Randy’ego Newmana.

 

 

Autor recenzji: Radosław Ostrowski
  • 1. What I Love About Nicole
  • 2. What I Love About Charlie
  • 3. Last Critique
  • 4. Procession to the Trailer
  • 5. Nicole Tells Her Story
  • 6. Mommy Phase
  • 7. Trick or Treat
  • 8. New House
  • 9. Sockpants / Dirty Sockpants
  • 10. Shouting and Shopping
  • 11. Separate Lives
  • 12. What I Love About Charlie (Reprise)
  • 13. Sgt. Pepper Shoelaces
  • 14. End of Story (Credits)
3
Sending
Ocena czytelników:
3 (2 głosów)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

„Anna” i wampir

„Anna” i wampir

„Wampir z Zagłębia” – to jedna z najgłośniejszych spraw kryminalnych PRL-u lat 70. Niby schwytano sprawcę i skazano go na śmierć, ale po wielu latach pojawiły się wątpliwości, co pokazały publikowane później reportaże czy nakręcony w 2016 roku film „Jestem mordercą”....

Bullitt

Bullitt

There are bad cops and there are good cops – and then there’s Bullitt Ten tagline mówi chyba wszystko o klasyce kina policyjnego przełomu lat 60. i 70. Film Petera Yatesa opowiada o poruczniku policji z San Francisco (legendarny Steve McQueen), który ma zadanie...

Halston

Halston

Roy Halston – zapomniany, choć jeden z ważniejszych projektantów mody lat 70. i 80. Człowiek niemal cały czas lawirujący między sztuką a komercją, został przypomniany w 2021 roku dzięki miniserialowi Netflixa od Ryana Murphy’ego. Choć doceniono magnetyzującą rolę...