John Wick
Kompozytor: Tyler Bates & Joel J. Richard
Rok produkcji: 2014
Wytwórnia: Varese Sarabande / Colosseum
Czas trwania: 67:23 min.

Ocena redakcji:

 

Nazywali go Babą Jagą, choć w tym fachu brzmi to niezbyt groźnie. Był legendarnym kilerem, który przeszedł na emeryturę. Do czasu, gdy trzech dresów z Rosji zmusiło go do powrotu, by dokonać zemsty za śmierć ukochanego psa. Brzmi idiotycznie? Ale tak nie jest, bo film kaskaderskiego duetu Stahelski/Leitch, to porządnie zrobione, oldskulowe kino akcji z idealnym Keanu Reevesem, wyczyniającym niemal cuda i wpisującym się w nurt twardzieli po 50-tce. Zazwyczaj w tego typu produkcjach na muzykę nie zwraca się uwagi. Jednak nie tutaj.

 

bates-9091702-1590001445Nazwisko Tylera Batesa może budzić przerażenie, ale skoro „John Wick” to film klasy B, musiał pojawić się kompozytor klasy B, a Bates jest dość tanim kompozytorem, mającym w dorobku sporo tego typu prac. Do pomocy ściągnął swojego przyjaciela, Joela J. Richarda, który praktykował w Media Ventures i pomagał Johnowi Powellowi przy „Tożsamości Bourne’a”. Powstała ścieżka mroczna, oszczędna instrumentalnie, ale nie pozbawiona kilku chwytliwych nut oraz adrenaliny.

 

Energię słychać już w drugim utworze, który można nazwać tematem Wicka. Mroczne, elektroniczne skrzypce, dźwiękowe wstawki przypominającego dokonania Powella czy Gregsona-Williamsa oraz gitara elektryczna, która dodaje klimatu. Pojawiają się też typowe dla Batesa pomruki, delikatne wejścia fortepianu („John Mourns”), okraszone elementami wschodnimi (podkreślające charakter wrogów Wicka, czyli rosyjskich gangsterów), które są delikatnymi smaczkami, choć niczym nie zaskakują. Pozwala to na odrobinę wyciszenia przed burzą (wiolonczela w „Dear John” czy ‘klaszcząca’ perkusja w „Daisy”).

 

Znacznie ciekawiej dzieje się w action score, gdy odzywa się pulsująca i agresywna elektronika („Assassins”) i z rytmiczną perkusją podnosi temperaturę w ostrej rozróbie. Tutaj wybijają się uderzenia perkusji („Chop Shop”), agresywne wejścia gitary (bluesowe „Lure the Wolf” czy „Iosef the Terrible” okraszony wschodnimi wstawkami – bałałajka, dzwony, grzechotki). Ten rodzaj brzmienia dominuje w środkowej części płyty, która nie jest jedynie nudną naparzanką i tym samym najbardziej wybija się z reszty materiału. Swoje robią też użyte w krwawych jatkach kawałki dance i dubstep od Le Castle Vania, rockowe „Who You Talkin’ To Man?” oraz pachnące latami 80. „In My Mind” (Suzie Q i M86) i bardziej orientalne w brzmieniu syntezatorów „Think”. Jedyną piosenką odstającą od pozostałych jest bluesowo-jazzowy „Evil Man Blues”.

 

Są jeszcze pewne drobne fragmenty, gdzie muzyka ogranicza się raczej do tworzenia ponurej atmosfery, jednak po pewnym czasie może to nużyć. To wina przede wszystkim wydania, które trwa ponad godzinę, a to i tak nie jest cała muzyka z filmu (w wersji deluxe są jeszcze cztery dodatkowe utwory z kapitalnym „Killing Strangers” Marilyna Mansona). Bates raczej niczym nie zaskakuje, jednak sam score ma w sobie siłę ognia, a wejścia gitary elektrycznej i perkusji nadają tempa akcji, zwiększając poziom adrenaliny i tworząc istny koktajl Mołotowa, który na ekranie sprawdza się bezbłędnie. Bezpretensjonalny, wyluzowany album z ostrymi fragmentami. Taki na 3,5 nutki.

Autor recenzji: Radosław Ostrowski
  • 1. Every Ending Has a Beginning
  • 2. Story of Wick
  • 3. John Mourns
  • 4. Assassins
  • 5. Dear John
  • 6. Daisy
  • 7. Evil Man Blues – The Candy Shop Boys
  • 8. The Red Circle – Le Castle Vania
  • 9. Lure the Wolf
  • 10. Iosef the Terrible
  • 11. Chop Shop
  • 12. Baba Yaga
  • 13. On the Hunt
  • 14. In My Mind – M86 & Suzie Q
  • 15. The Drowning – Le Castle Vania
  • 16. Think – KALEIDA
  • 17. Led Spirals – Le Castle Vania
  • 18. Shots Fired – Le Castle Vania
  • 19. Old Friend Marcus
  • 20. Hotel Throw Down
  • 21. Warehouse Smack Down
  • 22. Who You Talkin' to Man? – Ciscandra Nostalghia
  • 23. Membership Revoked
  • 24. Unfortunate Priest
  • 25. Dock Shootout
  • 26. No More Guns
  • 27. Be Seeing You
3
Sending
Ocena czytelników:
0 (0 głosów)

4 komentarze

  1. Mefisto

    Jak dla mnie raczej asłuchalna papka. W scenach klubowych niektóre kawałki się sprawdzają, bo mają powera. Ale albumowo, zebrane to wszystko do kupy zwyczajnie męczy i przyprawia o ból głowy. Zdecydowanie zabrakło mi też jakiegoś bardziej wyrazistego tematu dla głównego bohatera.

    Odpowiedz
  2. Mystery

    Score Batesa i Richarda cienki, za to elektroniczne kawałki i piosenki, wypadły w filmie świetnie i nadawały filmowi nie lada klimatu, szkoda, że większości z nich, zarówno rapowych kawałków jak i znakomitego „Killing Strangers” Mansona zabrakło na soundtracku.

    Odpowiedz
  3. Radosław Ostrowski

    „(w wersji deluxe są jeszcze cztery dodatkowe utwory z kapitalnym „Killing Strangers” Marilyna Mansona)”

    Odpowiedz
  4. Co za jazda

    Niesamowita jazda. Ten soundtrack jest genialny. Daje kopa niczym mocna kawa.

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

„Anna” i wampir

„Anna” i wampir

„Wampir z Zagłębia” – to jedna z najgłośniejszych spraw kryminalnych PRL-u lat 70. Niby schwytano sprawcę i skazano go na śmierć, ale po wielu latach pojawiły się wątpliwości, co pokazały publikowane później reportaże czy nakręcony w 2016 roku film „Jestem mordercą”....

Bullitt

Bullitt

There are bad cops and there are good cops – and then there’s Bullitt Ten tagline mówi chyba wszystko o klasyce kina policyjnego przełomu lat 60. i 70. Film Petera Yatesa opowiada o poruczniku policji z San Francisco (legendarny Steve McQueen), który ma zadanie...

Halston

Halston

Roy Halston – zapomniany, choć jeden z ważniejszych projektantów mody lat 70. i 80. Człowiek niemal cały czas lawirujący między sztuką a komercją, został przypomniany w 2021 roku dzięki miniserialowi Netflixa od Ryana Murphy’ego. Choć doceniono magnetyzującą rolę...