Jane Eyre
Kompozytor: Dario Marianelli
Rok produkcji: 2011
Wytwórnia: Sony Classics
Czas trwania: 44:22 min.

Ocena redakcji:

 

Najnowsza adaptacja klasycznej powieści Charlotte Brontë „Dziwne losy Jane Eyre” to solidny, kostiumowy melodramat zrobiony ze smakiem i w dobrym, tradycyjnym stylu. Jednakże ta poprawność nosi w sobie posmak telewizyjności, a nie obrazu przeznaczonego na wielki ekran. Reżyser, Cary Fukunaga, nie bawi się w inscenizacyjne szaleństwa, nie próbuje pierwowzoru poprawić, czy też go odświeżać. W tej „Jane Eyre” króluje rzetelność, ze wszelkimi jej wadami i zaletami.

 

Jeśli zaś chodzi o rzetelne kino kostiumowe, Dario Marianelli wydaje się naturalnym kandydatem do skomponowania muzyki. Chociaż bowiem może pochwalić się bogatą filmografią gatunkowo zróżnicowaną, największym echem odbijają się jego prace do tego typu produkcji. „Jane Eyre” zaś niewątpliwie umocni jego pozycję na tym polu.

 

Cary Fukunaga, o japońsko-szwedzkim pochodzeniu, spędził kilka lat w Kraju Kwitnącej Wiśni. Trudno wskazywać, na ile miało to znaczenie przy wyborze artystycznej drogi, lecz wschodnie wpływy w „Jane Eyre” są widoczne, również w zastosowaniu muzyki. Reżyser umieszcza ją przeważnie w charakterze przerywnika, gdy na ekranie niewiele się dzieje i może ona spokojnie wybrzemieć. Stąd kompozycja Marianellego, chociaż słyszalna, nie stanowi elementu pierwszoplanowego, a jej wpływ na atmosferę filmu ma ograniczone znaczenie.

 

marianelli-8864134-1590001001Tym niemniej kompozytor dobrze wczuł się w wymagania, jakie stawia historia Jane Eyre i Rochestera. Po pierwsze więc jest to adaptacja powieści gotyckiej, zatem nie można się obejść bez elementów pełnych niesamowitości, a nawet lekkiej grozy. Ciemne, posępne wnętrza i puste, szare wrzosowiska aż się proszą o odpowiednio niepokojącą muzykę. Marianelli stosuje więc subtelne wokalizy, które brzmią niczym echo nawoływań duchów i zjaw. To one otwierają ścieżkę dźwiękową i chociaż pojawiają się potem rzadko, wydatnie wpływają na nastrój całej kompozycji.

 

Jednakże nie o przestraszenie widza Fukunadze chodzi, a o uczucie rodzące się między skromną guwernantką i jej tajemniczym pracodawcą. Marianelli więc prezentuje cały szereg utworów o jednoznacznie romantycznym charakterze. Taki ton nadał on głównemu motywowi – pełnemu łagodności, lirycznemu i ciepłemu. Jego urok dobrze oddaje fortepianowe „A Game of Badminton”. Gdy potrzebne są silniejsze emocje, pojawiają się skrzypce, jak w brawurowym, aż tętniącym uczuciem „Yes!”. Skrzypce zresztą można śmiało określić mianem wiodącego instrumentu na partyturze, co jeszcze dobitniej świadczy o jej emocjonalności. Partie solowe na tym instrumencie wykonywane są przez młodego (rocznik 1980), brytyjskiego skrzypka Jacka Liebecka o ugruntowanej pozycji w muzycznym świecie.

 

Marianelli zatem muzycznie śledzi cały przebieg burzliwego związku między Jane a Rochesterem, poczynając od nieśmiale rodzącego się uczucia („In Jest or Earnest”), przez miłosne uniesienie („Waiting for Mr Rochester”), rozpaczliwe rozstanie („Jane’s Escape”), aż po wzruszające ponowne spotkanie („My Edward and I”). Nie da się przy tym nie zauważyć, iż o miłości kompozytor opowiada najlepiej. Tam, gdzie w grę wchodzą inne uczucia: strach („A Restless Night”), czy niechęć („Mrs Reed in Not Quite Finished”) brakuje nie tylko artystycznego błysku, ale też cierpliwości i zaangażowania, jakby Marianelli chciał ominąć szybko fragmenty, które go nie interesują i skupić się na wyciskającej łzy, wiecznej miłości.

 

Stąd na płycie, chociaż trwa raptem niespełna 45 minut, pojawiają się dłużyzny. Wynikają one także z oszczędności środków wyrazu. Partytura obraca się w gruncie rzeczy w zamkniętym kręgu kilku instrumentów, co w końcu trochę nuży. Nie ma się przy tym wrażenia pójścia na łatwiznę, jest to wada wynikająca z przyjętej koncepcji. Szczęśliwie też najbardziej udane utwory są rozsądnie „rozstrzelone” po całej ścieżce, więc w równych odstępach czasu słuchacz natrafia na ożywczy fragment.

 

Solidny, rzetelny – te określenia pasujące do filmu Fukunagi równie dobrze można zastosować przy opisie muzyki Dario Marianellego. Niektóre utwory wznoszą się tu zdecydowanie ponad przeciętność, ale w gruncie rzeczy rządzi tutaj konserwatyzm: zarówno w sferze aranżacyjnej, jak i koncepcyjnej. Być może to gorset czasów królowej Wiktorii udzielił się Włochowi, a może telewizyjna zachowawczość reżysera. Niezależnie od tego, kompozytor znalazł w tym gorsecie wystarczająco dużo miejsca, by napisać interesującą muzykę, a w paru miejscach nawet go trochę rozsadził… i głównie za te momenty artystycznego błysku czwarta nutka.

Autor recenzji: Jan Bliźniak
  • 1. Wandering Jane
  • 2. A Thorough Education
  • 3. Arrival at Thornfield Hall
  • 4. The End of Childhood
  • 5. White Skin Like the Moon
  • 6. A Game of Badminton
  • 7. In Jest or Earnest
  • 8. Do You Never Laugh, Miss Eyre?
  • 9. A Restless Night
  • 10. Waiting for Mr. Rochester
  • 11. Yes!
  • 12. Mrs. Reed is Not Quite Finished
  • 13. The Wedding Dress
  • 14. An Insuperable Impediment
  • 15. Jane's Escape
  • 16. Life On The Moors
  • 17. The Call Within
  • 18. Awaken
  • 19. My Edward and I
4
Sending
Ocena czytelników:
4 (2 głosów)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

All Quiet On the Western Front

All Quiet On the Western Front

Na Zachodzie bez zmian   Wojna, wojna nigdy się nie zmienia... Powstało i nadal powstaje wiele filmów o wojnie lub z wojną w tle. Bardziej lub mniej z nich wynika, że wojna nigdy nie przynosi niczego dobrego. Chyba, że dla kogoś dobra jest śmierć, zniszczenie...

Book of Boba Fett, The

Book of Boba Fett, The

Księga Boby Fetta   Rozszerzania uniwersum Gwiezdnych wojen na małym ekranie ciąg dalszy. Po sukcesie „Mandalorianina” część odpowiedzialnej za niego ekipy (scenarzysta Jon Favreau oraz reżyserzy Dave Filoni i Robert Rodriguez – cała trójka jako producenci) i...

Home Before Dark: Season 1

Home Before Dark: Season 1

Powoli Apple TV+ zaczyna dorównywać innym platformom streamingowym, choć nie realizuje aż tylu tytułów co Netflix czy Prime Video. Na pewno jednym z wartych uwagi jest „Home Before Dark” – kryminalna historia dziennikarskiego śledztwa Hildy Lisko, która z rodziną...