Home Before Dark: Season 1
Kompozytor: Nathan Lanier
Rok produkcji: 2020
Wytwórnia: Paramount Music
Czas trwania: 65:17 min.

Ocena redakcji:

Powoli Apple TV+ zaczyna dorównywać innym platformom streamingowym, choć nie realizuje aż tylu tytułów co Netflix czy Prime Video. Na pewno jednym z wartych uwagi jest „Home Before Dark” – kryminalna historia dziennikarskiego śledztwa Hildy Lisko, która z rodziną trafia do rodzinnego miasteczka ojca. W dzień przyjazdu zostaje zamordowana nowo poznana sąsiadka, a nad wszystkim czuwa cień zaginięcia sprzed ponad 30 lat. I nie byłoby nic niezwykłego, gdyby nie fakt, że nasza dziennikarka ma… 11 lat. Nie zmienia to faktu, że jest to poważny, wciągający dramat ze świetnym aktorstwem pod wodzą Brooklyn Prince oraz wieloma zakrętami.

Serial dał też szansę kompozytorowi Nathanowi Lanierowi. Amerykanin wcześniej pisał do gier komputerowych („Halo 4: Forward Unto Down”), programów telewizyjnych (amerykańska wersja „Tańca z gwiazdami”) czy paru mniejszych filmach pokroju „Jen and the Holograms” oraz „Max Steel”. Poza tym współpracował m. in. z Kanye Westem, Michaelem Buble, Joshem Grobanem czy Frankiem Sinatrą Jr. Jak tutaj kompozytor odnalazł się w gatunku mystery?

Mamy tu mieszankę atmosfery tajemnicy, mroku, niepokoju i… ekscytacji. W końcu historię widzimy z perspektywy dziecka, które z dużego miasta jest wyrwane do małego miasteczka i przestawienie się nie jest łatwe. Te wszystkie elementy łączą się w temacie przewodnim, skupionym wokół Hildy. Z jednej strony wydaje się bardzo melodyjny, oparty na klawiszach zmieszanych ze smyczkami i wszelkiej maści cymbałkami, z drugiej ona nagle się urywa („Home Before Dark”). Ale czego się spodziewać po muzyce pod półminutową czołówkę?

Lanier na szczęście parę razy z tego tematu korzysta, wplatając do różnych fragmentów jak „The Magic Hour Chronicle” (flety i dęciaki drewniane), wolniejszym i dramatycznym „On the Story” lub intensywnemu „A Creepy Story”. Nie zapomina jednak o odrobinie światła w tym mrocznym świecie, co pokazują cudne i rozpędzone „Something New”, niemal romantyczne „Beautiful Woods” czy mieszający niepokój z liryzmem „Happy Land”.

Nie mogło zabraknąć momentów bardziej dramatycznych i suspensowych. Wydaje się, że Amerykanin sięga po oczywiste środki jak „tykające” smyczki, solo fortepianu czy elektroniczna perkusja. Wszystko jednak zależy od tego jak użyć ogranych elementów. Czasami mieszając tony (dramatyczna połowa „Matt Remembers”, które zmienia się w drugiej połowę w nerwowy underscore z mocną perkusją w tle czy „Birdman & The Sheriff” z bardzo mrocznym środkiem), co zdecydowanie czyni muzykę bardziej interesującą w odsłuchu. Lanier okrasza całość drobnymi detalami: elektroniczny puls w połowie „A Creepy Story”, obecne w okolicach pierwszej minuty plumkanie połączone z cymbałami w „Happy Land”. Niby drobiazgi, ale czynią tą kameralną produkcję o wiele bardziej angażującą emocjonalnie.

Wyróżnia się także krótkie wejście chóru dziecięcego w elegijnym „Truth & Consequences”, przygnębiające „Eulogy” oparte na solówce wiolonczeli i idące w podobnym tonie „It Must Be Stop” z drobnymi wejściami harfy wśród partii smyczków (czy tylko ja, czy to troszkę przypomina „Time” z „Incepcji”), bardzo intensywnym „Going Back” (szczególnie środek mieszający smyczki i pulsującą elektronikę) z krótkimi wejściami dęciaków drewnianych, polewając klawisze ze smyczkami oraz wokalizami w tle w „Regrets”. Wszystko spina ze sobą finałowe „Soldier of Truth”, mieszająca wszystko: smyczki, dziecięcy chórek (nabierający podniosłego tonu), fortepian, elektronika, wokaliza. Te elementy mieszają dramat i powagę z atmosferą tajemnicy oraz poczuciem, że nie wszystko zostało wyjaśnione.

Home Before Dark” ma wszelkie szanse stać się punktem zwrotnym w karierze Nathana Laniera. Solidna wprawka, budująca klimat mroku i tajemnicy, a także powolnego odkrywania wszystkich elementów układanki. Dobrze ogrywa znajome sztuczki w efektywny sposób. Score z drugiego sezonu tylko dostępny na Apple Music, więc jeśli chcecie kontynuować tą przygodę, idźcie tam. Ode mnie mocna czwórka.

Autor recenzji: Radosław Ostrowski
  • Home Before Dark
  • Something New
  • Truth & Consequence
  • The Magic Hour Chronicle
  • Matt Remembers
  • Beautiful Woods
  • On the Woods
  • Unlocking Secrets
  • The Cabin
  • A Creepy Story
  • Happy Land
  • Birdman & the Sheriff
  • Eulogy
  • Going Back
  • Regrets
  • It Has to Stop
  • The Old Airfield
  • Testimony
  • Lights Out Scout
  • Matt & Hilde
  • Arcade
  • The Plan
  • Buried Truths
  • Wasn't Even Close
  • Soldier of Truth
4.1
Sending
Ocena czytelników:
4 (1 głos)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

People Meet and Sweet Music Fills the Heart

People Meet and Sweet Music Fills the Heart

Ludzie spotykają się i miła muzyka rodzi się w sercach Krzysztof Komeda – kompozytor, o którym niby wiemy dużo, ale tak naprawdę nie wiemy nic. Najbardziej znane są jego dzieła jazzowe oraz kooperacja z Romanem Polańskim, jednak to tylko wycinek większej całości. O...

All Quiet On the Western Front

All Quiet On the Western Front

Na Zachodzie bez zmian   Wojna, wojna nigdy się nie zmienia... Powstało i nadal powstaje wiele filmów o wojnie lub z wojną w tle. Bardziej lub mniej z nich wynika, że wojna nigdy nie przynosi niczego dobrego. Chyba, że dla kogoś dobra jest śmierć, zniszczenie...

Book of Boba Fett, The

Book of Boba Fett, The

Księga Boby Fetta   Rozszerzania uniwersum Gwiezdnych wojen na małym ekranie ciąg dalszy. Po sukcesie „Mandalorianina” część odpowiedzialnej za niego ekipy (scenarzysta Jon Favreau oraz reżyserzy Dave Filoni i Robert Rodriguez – cała trójka jako producenci) i...