Highlander: The Original Scores
Kompozytor: Michael Kamen, Stewart Copeland & J. Peter Robinson
Rok produkcji: 1995
Wytwórnia: Edel
Czas trwania: 61:00 min.

Ocena redakcji:

 

Francuski gwiazdor, Christophe Guy Denis Lambert, mimo wielu ról na koncie, zapisał się w annałach kina dzięki postaci Connora MacLeoda – tytułowego nieśmiertelnego (a dosłownie po prostu szkockiego górala – na film o takiej nazwie nikt by jednak biletu nie kupił…), który zawojował serca widzów w produkcji Russella Mulcahy z 1986 roku. Bohater ten stał się na tyle popularny, iż z czasem powstały trzy kolejne (i niestety słabsze) części oraz dwa seriale, który rozszerzyły nieco świat i rodzinę długowiecznego Szkota.

 

kamen-9680368-1590000981Do sukcesu pierwszego dzieła przyczyniła się także muzyka. Głównie dlatego, że wydatnie korzystała z niezapomnianych piosenek grupy Queen, z których dwie („Who Wants To Live Forever” i „Princes of the Universe”) szybko zyskały status kultowych. I to właśnie one doczekały się odrębnych wydań podbijających listy przebojów – o oryginalną kompozycję Michaela Kamena nikt się przesadnie nie troszczył i oficjalnie nie ukazała się po dziś dzień.

 

Podobny los spotkał jego następców – ilustrujący sequel Stewart Copeland dostał tylko kilka minut materiału na albumie piosenkowym, a muzyka J. Petera Robinsona do części III także nie ujrzała światła dziennego. Osobną edycję otrzymała dopiero partytura Nicka Glennie-Smitha i Stephena Graziano do „Highlander: Endgame” z 2000 r. Wydano również serialowe dokonania George’a Kallisa i Rogera Bellona – tego ostatniego nawet w dwóch woluminach!

 

Nie licząc wielu bootlegów (najsłynniejszy jest bodaj Immortal Records), porcję prac Kamena i Robinsona znajdziemy jedynie na kompilacji trzech pierwszych części, pod jakże wdzięczną nazwą: „Highlander: The Original Scores” (choć istnieje też okładka z podtytułem odwołującym się bezpośrednio do trzeciej odsłony, „The Final Dimension”). Co ciekawe, score Kamena otwiera również inną, korzystającą z sukcesu „Nieśmiertelnego”, składankę muzyczną – „Highlander. Best of Fantasy”, z aż sześcioma utworami jego autorstwa.

 

Tymczasem Edel proponuje nam jedynie po pięć kompozycji obu panów oraz szóstkę utworów Copelanda. Wszystkie 16 ścieżek zamknięto w godzinie, rozbijając poszczególne części odpowiednio na niecałe 20, 14 i 27 minut grania. To tyle jeśli idzie o sprawiedliwość.

 

Krążek otwierają oczywiście, klasyczne już, fanfary Kamena, z charakterystycznym dla kompozytora brzmieniem sekcji dętej i smyczkowej, spośród którego wybija się flet i gitara. Świetne, potężne, pełnoorkiestrowe granie, które nic się nie zestarzało, i które poważnie zmusza do refleksji na brakiem pełnego wydania tej ilustracji. Jej kolejne dwie próbki tu zawarte, to już po części materiał autorstwa Queen, który Kamen przepięknie zaaranżował na poruszający temat miłosny – serce tej składanki. Trochę bombastycznej akcji proponuje nam z kolei mocarne „Swordfight at 34th Street”, a całość wieńczy połączenie drapieżnego, acz intrygującego underscore’u i tematu zwycięstwa – a więc kolejny znakomity motyw na trąbki, po którego ostatnich taktach wręcz fizycznie odczuwa się niedosyt epickich nut Kamena.

 

Głodu bynajmniej nie zabija następująca poń ścieżka Copelanda, który co prawda zadbał o równie monumentalny wstęp z chórami na czele (wrażenie robi szczególnie „Rebel Troops”), ale jego score to – przez wzgląd na dziejący się w przyszłości film – już bardziej współczesne, rockowe granie, które tym samym pełni swoistą rolę kontrapunktu. Niewielka ilość mniej spójnej, bo też i zaprezentowanej strasznie fragmentarycznie kompozycji, nie porywa już w tym samym stopniu, co pierwowzór. Ale i jej nie można odmówić ładnej liryki („White Cloud”) czy odpowiedniego rozmachu („Mac Absorbs Reno”). Krótszy czas trwania tej części albumu, jak i jego trudniejsza w przyswojeniu natura czynią zeń tylko ciekawostkę. Taki przerywnik w oczekiwaniu na finałowe dźwięki od Robinsona.

 

Pierwsze nuty tegoż jedynie w tym przekonaniu umacniają – są bowiem napisane w iście kamenowskim stylu (ponownie śliczne „Love Theme”). Odpowiednio różnią się od niego jednak, są niekiedy lepiej zakorzenione w miejscu i czasie akcji (etniczne flety, perkusjonalia, w końcu, nieobecne w oryginale, dudy – wszystko to doskonale sprawdza się zwłaszcza w atrakcyjnym „Revolution”). Przy czym Robinson nie stroni od elektronicznych ubarwiaczy i też sięga do piosenkowego hitu danej odsłony. W tym wypadku jest to fantastyczna ballada „Bonnie Portmore” Loreeny McKennitt, która w nieco innym wykonaniu pojawia się również w części czwartej. Efekt nie ma tej samej mocy, co współpraca Kamena z Queen, lecz posiada swój urok. A po jej ostatecznym wybrzmieniu znów tylko rośnie chęć na więcej…

 

Generalnie jest to całkiem zgrabne połączenie trzech różnych podejść do tego samego tematu, które nawet nieźle się uzupełniają. Pokazuje, iż seria o MacLeodzie jest ciekawa i fajnie zróżnicowana muzycznie, wciąż skrywając w sobie duży potencjał. Średnia jakość dźwięku wydawnictwa, jego wybiórcza i nie zawsze dobrze do siebie dopasowana zawartość oraz liczne braki tematyczne (nawet przy zgubnym założeniu, że z każdego filmu wybrano najważniejsze fragmenty) pozostawia wiele do życzenia. Jednak z braku laku można – w pełnym nadziei oczekiwaniu na odrębne, wypasione albumy kolekcjonerskie – polecić rzeczony krążek każdemu, kto choć raz nucił „Nieśmiertelnego” przy goleniu (nóg). Solidna trójka z równie solidnym plusem.

 

highlander_single-1172900-1590001598 highlander2-3222557-1590001598 highlander_single2-4069315-1590001598

Autor recenzji: Jacek Lubiński
  • 1. Highlander: The Highlander Theme
  • 2. Highlander: Rachel's Surprise / Who Wants To Live Forever (zawiera melodię grupy Queen)
  • 3. Highlander: The Quickening (zawiera melodię grupy Queen)
  • 4. Highlander: Swordfight at 34th Street
  • 5. Highlander: Under The Garden / The Prize
  • 6. Highlander II: Finger Dip
  • 7. Highlander II: Rebel Troops
  • 8. Highlander II: Dam Raid
  • 9. Highlander II: White Cloud
  • 10. Highlander II: Mac Absorbs Reno
  • 11. Highlander II: Shiel Shatters / Alan Dies
  • 12. Highlander III: Love Theme / Shrine Fight
  • 13. Highlander III: Massacre (The Beginning)
  • 14. Highlander III: Laundry Room / Quickening 2
  • 15. Highlander III: Revolution
  • 16. Highlander III: Final Battle / Quickening 3 / Epilogue (zawiera melodię „Bonnie Portmore” Loreeny McKennitt)
3
Sending
Ocena czytelników:
0 (0 głosów)

1 komentarz

  1. Mister Tadeo

    Pozostaje nadzieja, że w przyszłym roku z okazji 30-lecia premiery 1 cz. „Highlandera” któraś z wytwórni (Lala, Intrada) w końcu wypuści pełny score M. Kamena. A tymczasem pora w końcu zaopatrzyć się w wydanie BD tego filmu, bo moje DVD nie ma żadnych dodatków a z chęcią obejrzałbym prawie 1,5 godz. making of.

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

People Meet and Sweet Music Fills the Heart

People Meet and Sweet Music Fills the Heart

Ludzie spotykają się i miła muzyka rodzi się w sercach Krzysztof Komeda – kompozytor, o którym niby wiemy dużo, ale tak naprawdę nie wiemy nic. Najbardziej znane są jego dzieła jazzowe oraz kooperacja z Romanem Polańskim, jednak to tylko wycinek większej całości. O...

All Quiet On the Western Front

All Quiet On the Western Front

Na Zachodzie bez zmian   Wojna, wojna nigdy się nie zmienia... Powstało i nadal powstaje wiele filmów o wojnie lub z wojną w tle. Bardziej lub mniej z nich wynika, że wojna nigdy nie przynosi niczego dobrego. Chyba, że dla kogoś dobra jest śmierć, zniszczenie...

Book of Boba Fett, The

Book of Boba Fett, The

Księga Boby Fetta   Rozszerzania uniwersum Gwiezdnych wojen na małym ekranie ciąg dalszy. Po sukcesie „Mandalorianina” część odpowiedzialnej za niego ekipy (scenarzysta Jon Favreau oraz reżyserzy Dave Filoni i Robert Rodriguez – cała trójka jako producenci) i...