Great Gatsby Jazz Recordings, The – A Selection of Yellow Cocktail Music
Kompozytor: The Bryan Ferry Orchestra
Rok produkcji: 2013
Wytwórnia: WaterTower Music
Czas trwania: 37:19 min.

Ocena redakcji:

 

Muzyka z filmu Baza Luhrmanna „Wielki Gatsby” w dość szczególny sposób trafia do słuchaczy. Zamiast jednego wydawnictwa, stanowiącego kwintesencję całości ścieżki dźwiękowej, zaproponowano aż trzy. Każde z nich prezentuje inny aspekt muzycznej tożsamości obrazu, stanowiąc w dużym stopniu osobny byt.

 

Dwie płyty miały standardowy charakter. Pierwsza stanowiła przebojową składankę, wskazującą na nowoczesną formę wizji Luhrmanna. Druga zawierała oryginalną ścieżkę dźwiękową Craiga Armstronga, bardzo delikatną, wyraźnie melodramatyczną. Płyta nr 3 nieco się na tym tle wyróżnia. Zawiera bowiem utwory napisane lub zaaranżowane przez Bryana Ferry’ego i jego orkiestrę, ma zatem cechy autorskiego projektu (a nie składanki). Ilustruje też właściwie tylko jeden, specyficzny aspekt filmu – jego osadzenie czasoprzestrzenne.

 

Baz Luhrmann zwrócił się do Ferry’ego o pomoc, po przesłuchaniu płyty „The Jazz Age”, w której poszczególne utwory stylizowane były na muzykę z lat 20. XX wieku. Nie trudno się zatem domyślić, czego reżyser życzył sobie od znanego muzyka. Należało uchwycić ducha tej szalonej epoki, w jakiej żył Gatsby, bez pomocy jednak nowoczesnych brzmień. Ferry zapewnia więc swoistą podróż w czasie.

 

Podróż zresztą przewrotną, bo liczne zgromadzone na płycie utwory to aranżacje współczesnych piosenek. Największe wrażenie robi chyba dynamiczne i beztroskie „Young and Beautiful”, tak odmienne od łzawej ballady Lany Del Rey. Obdarzone jazzowym szaleństwem zaprasza do radosnego tańca. Sporo jest tu zresztą luzu i wesołości. Pospieszne już w oryginalnej wersji will.i.ama „Bang Bang”, niesie wirtuozerska partia trąbki. Figlarnie brzmi pierwsza połowa „Daisy’s Theme”. W drugiej przechodzi jednak w powolną, dramatyczną nutę. Chociaż Ferry z brawurą wraca do szaleństw Nowego Jorku lat 20., ilustruje przecież historię zgoła niewesołą.

 

Zmiany nastroju są płynne, niemal niezauważalne. „Back to Black” utrzymuje żwawy rytm akompaniamentu, ale unoszą się nad nim cichy, mroczny głos Ferry’ego i hipnotyczne frazy dęciaków. Jest w tej muzyce coś gorzkiego, fatalistycznego. Zamykające krążek „Can’t Repeat the Past” ma miarowe tempo marsza i przywołuje na myśl procesję pogrzebową z Nowego Orleanu.

 

bryanferryorchestra-3817764-1590001400Te dwie twarze – dekadenckiej zabawy i nieustającego poczucia tragicznego finału – łączą się ze sobą bardzo klarownie. Muzyka jazzowa wydaje się stworzona do prześmiewczego opowiadania o rzeczach smutnych i melancholijnie o wesołych. Orkiestra Ferry’ego nadaje jeszcze całości odrobinę szlachetnej patyny. Nie chodzi tylko o sposób aranżowania, ale też o same brzmienie – zabrudzone, przygaszone, jak ze starego gramofonu. Uczucia ulegają więc stłumieniu, amplituda emocjonalnych wzlotów i upadków ulega spłaszczeniu. Pojawia się dystans, wszystkie radości i smutki stają się jednym, kompletnym wspomnieniem.

 

Tak i muzyka do „Wielkiego Gatsby’ego” staje się kompletna dopiero po dodaniu tych kilkunastu utworów. Co prawda zarówno na płycie z piosenkami, jak i krążku z muzyką oryginalną, Bryan Ferry i jego orkiestra zaznaczyli swoją obecność. Stanowili jednak tylko klimatyczny dodatek. Tutaj grają pierwsze skrzypce, pozwalając zanurzyć się w świecie sprzed niemal 100 lat. Ze wszystkich muzycznych wydawnictw, które pojawiły się w związku z filmem, to jest przy tym najbardziej hermetyczne. Nie każdy osadzony we współczesności słuchacz taką jednoznaczną podróż w czasie kupi, lecz ze względu na bardzo rozsądny inny czas – trwania krążka – nie zaszkodzi spróbować.

Autor recenzji: Jan Bliźniak
  • 1. Young and Beautiful
  • 2. Back to Black – Bryan Ferry
  • 3. New Orleans Bump (Monrovia) – Jelly Roll Morton
  • 4. Nick the Neighbor
  • 5. Empire State of Mind (Part II): Broken Down
  • 6. Let’s Misbehave – Irving Aaronson & His Commanders
  • 7. 100$ Bill
  • 8. Crazy in Love
  • 9. Ain’t Misbehavin’ – Louis Armstrong
  • 10. Love Is the Drug – Bryan Ferry
  • 11. Bang Bang
  • 12. Oh! You Have No Idea – Andrea Martin
  • 13. Daisy’s Theme
  • 14. Can’t Repeat the Past
4
Sending
Ocena czytelników:
0 (0 głosów)

1 komentarz

  1. Mefisto

    Sympatyczne (choć niektóre utwory mają brzmienie i rytm podobne do tego, jakie ońgiś używano w pogrzebowych konwojach :), jednakże nie wychodzące ponad fajną ciekawostkę.

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

„Anna” i wampir

„Anna” i wampir

„Wampir z Zagłębia” – to jedna z najgłośniejszych spraw kryminalnych PRL-u lat 70. Niby schwytano sprawcę i skazano go na śmierć, ale po wielu latach pojawiły się wątpliwości, co pokazały publikowane później reportaże czy nakręcony w 2016 roku film „Jestem mordercą”....

Bullitt

Bullitt

There are bad cops and there are good cops – and then there’s Bullitt Ten tagline mówi chyba wszystko o klasyce kina policyjnego przełomu lat 60. i 70. Film Petera Yatesa opowiada o poruczniku policji z San Francisco (legendarny Steve McQueen), który ma zadanie...

Halston

Halston

Roy Halston – zapomniany, choć jeden z ważniejszych projektantów mody lat 70. i 80. Człowiek niemal cały czas lawirujący między sztuką a komercją, został przypomniany w 2021 roku dzięki miniserialowi Netflixa od Ryana Murphy’ego. Choć doceniono magnetyzującą rolę...