Gold – score
Kompozytor: Daniel Pemberton
Rok produkcji: 2017
Wytwórnia: BMG
Czas trwania: 49:25 min.

Ocena redakcji:

 

Złoto – jeden z najbardziej poszukiwanych kruszców świata, symbolizujący wysoki stan społeczny. Ludzie szukali go od zawsze, a jednym z nich był Kenny Wells, czyli bohater filmu „Gold”. Decyduje się on na wyprawę z podróżnikiem Michaelem Acostą do Indonezji. W końcu udaje się, ale to tak naprawdę początek kłopotów, gdyż każdy chce zbić na tym kasę. Sam film, choć obiecuje wiele, okazuje się dość sporym rozczarowaniem, pozbawionym napięcia oraz zaangażowania.

 

pembertondaniel-3512624-1590001306Mocnym punktem filmu, oprócz aktorstwa, jest muzyka. I tu robi się ciekawie, bo osobno wydano zestaw piosenek (głównie wykonawcy z lat 80. jak New Order, Joy Division czy Depeche Mode), jak i score. Za to ostatnie odpowiada coraz bardziej rozpoznawalny Daniel Pemberton. Ostatnimi czasy maestro jest wręcz rozchwytywany, a wiele tytułów w jego bogatym dorobku jest imponujących. Przy nich „Gold” wydaje się troszkę mniej wartościowe, ale czy oznacza to, iż nie warto tego kruszca poszukać?

 

To zdecydowanie lżejszy materiał, dostarczający odrobinkę frajdy. Bardziej skupia się na aspekcie przygodowym filmu, co czuć już od samego początku. Otwierający całość „I Dream of Gold” z przepięknymi smyczkami przypomina klasyczny styl, choć jest bardzo krótki. Brzmi niczym obietnica czegoś wielkiego, pięknego, bogatego. „Economy, Turned” już zmienia ton, idąc ku niemal czystej etnice, zdominowanej przez perkusjonalia, gitarę akustyczną oraz dzwon.

 

Prawdziwe złoto pojawia się wraz z trzyczęściowym „The Ring of Fire”. Pierwsza część („The Prospector”) brzmi jakby żywcem wzięta z lat 70., co słychać w bardzo dynamicznej sekcji rytmicznej zmieszanej z różnego rodzaju fletami, przesterowaną gitarą, dzwonem i smyczkami. Ten fragment podkręca dynamizm gorączki złota oraz przygotowań do ekspedycji w dżungli. Styl ten kontynuowany jest w krótkiej części drugiej („The Partner”), dając więcej pola sitarowi, by w części trzeciej („The Reveal”) początkowo się wyciszyć, a następnie pomóc w budowaniu napięcia (zmienne tempo sekcji smyczkowej, wejścia gitar i fletu).

 

Takie lżejsze, ale i dynamiczne granie przewija się przez całą pierwszą połowę albumu – jak choćby w lekko schifrinowskim „At the Sound of the Bell” ze zmiennym tempem, „The New York Jungle” zabarwionym fletami czy bardziej niepokojącym „It’s Gone” z monotonnie uderzającą perkusją. Nawet jeśli mamy tutaj lekkie poczucie déjà vu, ta muzyka potrafi dostarczyć sporo rozrywki.

 

Tak samo jak pierwsza część filmu ma charakter awanturniczo-przygodowy, druga połowa kompletnie zmienia tempo oraz klimat. Pojawia się delikatniejsza liryka, zdominowana przez jeden motyw grany na gitarze. Czasem wspierana przez smyczki (ciepłe „Vintage Visa”), ale głównie prowadzona samodzielnie („Hey, It’s Me”). Najpełniej wybrzmiewa w bardziej dostojnym „The Golden Pickaxe” oraz „Blue Skies”.

 

gold_ost-9710552-1590001838To jednak nie jedyna zmiana, bo całość staje się nagle o wiele poważniejsza i mroczniejsza. Ten ton wprowadza „This is The F.B.I.” z kotłami oraz bardziej napiętymi smyczkami. Jest dość oszczędnie, co może wywołać pewną monotonię („Taped Questioning”, które pod koniec zaczyna atakować nasze uszy), ale sytuację ratuje melancholijne, oparte na gitarach i zapętlonych smyczkach „The Disappearance of Michael Acosta”. Na sam koniec dostajemy instrumentalną wersję utworu Iggy’ego Popa „Gold” (zasłużona nominacja do Złotego Globu), dająca odrobiny kopa i nadająca westernowego klimatu. Szkoda, że nie wrzucono samej piosenki na ten album, bo byłaby jego idealnym zwieńczeniem.

 

Lecz to akurat jedyna poważna wada tego wydawnictwa, bo sama muzyka Pembertona prezentuje się dobrze. Nie jest to nic nowego, oryginalnego czy zaskakującego, ale ma sporo energii. Czuć tutaj ducha kina z lat 70., zaś liryka – mimo monotonnego wałkowania jednego tematu – potrafi poruszyć. Zdecydowanie lżejszy kaliber ilustracji, ale w żadnym wypadku nie można pisać o porażce. Bardzo mocne trzy i pół samorodka złota.

Autor recenzji: Radosław Ostrowski
  • 1. I Dream of Gold
  • 2. Economy, Turned
  • 3. The Ring Of Fire I – The Prospector
  • 4. At The Sound Of The Bell
  • 5. Upstream, Daya Kensana
  • 6. Minecraft
  • 7. Indo
  • 8. Vintage Visa
  • 9. Dream House
  • 10. The New York Jungle
  • 11. Hey, It's Me
  • 12. Sickness
  • 13. You've Never Felt It
  • 14. The Golden Pickaxe
  • 15. The Ring Of Fire II – The Partner
  • 16. This is the F.B.I.
  • 17. It's Gone
  • 18. Taped Questioning
  • 19. The Disappearance of Michael Acosta
  • 20. The Ring Of Fire III – The Reveal
  • 21. Blue Skies
  • 22. Keep Digging (Gold)
3
Sending
Ocena czytelników:
3 (2 głosów)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

All Quiet On the Western Front

All Quiet On the Western Front

Na Zachodzie bez zmian   Wojna, wojna nigdy się nie zmienia... Powstało i nadal powstaje wiele filmów o wojnie lub z wojną w tle. Bardziej lub mniej z nich wynika, że wojna nigdy nie przynosi niczego dobrego. Chyba, że dla kogoś dobra jest śmierć, zniszczenie...

Book of Boba Fett, The

Book of Boba Fett, The

Księga Boby Fetta   Rozszerzania uniwersum Gwiezdnych wojen na małym ekranie ciąg dalszy. Po sukcesie „Mandalorianina” część odpowiedzialnej za niego ekipy (scenarzysta Jon Favreau oraz reżyserzy Dave Filoni i Robert Rodriguez – cała trójka jako producenci) i...

Home Before Dark: Season 1

Home Before Dark: Season 1

Powoli Apple TV+ zaczyna dorównywać innym platformom streamingowym, choć nie realizuje aż tylu tytułów co Netflix czy Prime Video. Na pewno jednym z wartych uwagi jest „Home Before Dark” – kryminalna historia dziennikarskiego śledztwa Hildy Lisko, która z rodziną...