Glass
Kompozytor: West Dylan Thordson
Rok produkcji: 2019
Wytwórnia: Back Lot Music
Czas trwania: 49:20 min.

Ocena redakcji:

 

Komiksowe uniwersum M. Nighta Shyamalana dobiegło końca. Zaczęte w 2000 roku niedocenionym w dniu premiery „Niezniszczalnym”, który opisywał narodziny superbohatera w konwencji dramatu psychologicznego. Potem niespodziewanie w 2016 roku pojawił się „Split” z kapitalnym Jamesem McAvoyem w roli psychopaty. Tam ostatnia scena wywracała całość do góry nogami, stając się łącznikiem z „Niezniszczalnym”. Musiał więc powstać finał w postaci „Glassa”, gdzie dotychczasowi bohaterowie mieli zostać skonfrontowani. Niestety okazał się on ogromnym rozczarowaniem, pełnym bełkotliwych dialogów, mocno średniego aktorstwa i niedorzecznej intrygi. Czyżby powrót reżysera do formy był tylko chwilowy?

 

Po cichu liczyłem, że tym razem wróci do pracy z reżyserem James Newton Howard. Ale wygląda na to, iż do tego już nigdy nie dojdzie. Wraca znany ze „Split” West Dylan Thordson. OK, budżet może nie jest zbyt wielki, ale nawet tutaj można było sobie zaszaleć. Jak myślicie, udało się osiągnąć cel czy może muzyka powinna zniknąć, niczym pół świata po pstryknięciu Thanosa?

 

W ścieżce dźwiękowej bardziej dominuje to, co znany ze „Split”, czyli dużo budowania napięcia za pomocą gwałtownych wejść skrzypiec w bardzo atonalnym, eksperymentalnym stylu. Tego należało się spodziewać po thrillerze, tylko bez wyrafinowania oraz mocno podporządkowane obrazowi. Czyli inaczej niż w większości filmów Shyamalana. Ale na szczęście jest parę fragmentów, na których można zawiesić ucho.

 

Dominuje jednak poczucie zagrożenia, o czym przypominają smyczkowe dysonanse (m.in. „Brick Factory”), a także ciągle tykający zegar („Physics”, „Escape”). I jeśli chodzi o budowanie suspensu, to rzeczywiście działa. Choć nie brakuje ciekawych aranżacji z większym udziałem klasycznych instrumentów (cymbałki i fortepian w „Escape”), to obok pojawia się kilka bardziej ciężkostrawnych fragmentów (zapętlone smyczki w „Backfire” czy nieprzyjemne „Thru the Basement”, okraszone odbijającą się niczym echo perkusją).

 

Więcej jest za to warstwy lirycznej oraz fragmentów skupiających się na odkrywaniu przeszłości każdego z bohaterów. I, o dziwo, tutaj pojawiają się odniesienia do „Niezniszczalnego”, chociaż maestro traktuje jej bardziej jak zło konieczne. Wejścia te są ograniczone tylko do zagrania fragmentu znajomej melodii na fortepianie, jak w środku „Brick Factory” lub „David & Elijah”. Aż prosiłoby się o szersze wplecenie ilustracji JNH. Gdy do fortepianu dołączają skrzypce, wtedy muzyka zaczyna robić się ciekawa, jak w „Cycles”, „Remember” i „Kevin & Casey”.

 

I to wszystko na ekranie się sprawdza, nawet jeśli nie brzmi zbyt oryginalne. Jednak dobre wrażenie psuje prawie dziesięciominutowy finał, czyli „Origin Story”. Kompozycja smyczkowo-ambientowa, w której niemal non stop grana jest ta sama nuta, zaczyna zwyczajnie irytować i nudzić. Kompletne rozczarowanie pozbawione jakiegoś mocnego uderzenia.

 

Taki jest też cały „Glass”: zbyt delikatny, by zapaść mocno w pamięć, mocno ilustracyjny oraz wręcz sztampowy.Thordson niby zalicza jakiś progres, ale nie jest on na tyle znaczący, aby bardziej zwrócić uwagę na tego twórcę. Muzyka marnuje potencjał na coś nieprzeciętnego, choć miewa momenty potrafiące oczarować. Za to dostaje ode mnie naciąganą trójkę.

Autor recenzji: Radosław Ostrowski
  • 1. Physicks
  • 2. Brick Factory
  • 3. Pink Room
  • 4. Cycles
  • 5. Backfire
  • 6. Remember
  • 7. Escape
  • 8. David & Elijah
  • 9. Pierce
  • 10. Belief
  • 11. Thru the Basement
  • 12. Parking Lot
  • 13. Unraveling
  • 14. Ordinary Man
  • 15. Kevin & Casey
  • 16. Checkmate
  • 17. Origin Story
3
Sending
Ocena czytelników:
3 (2 głosów)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

„Anna” i wampir

„Anna” i wampir

„Wampir z Zagłębia” – to jedna z najgłośniejszych spraw kryminalnych PRL-u lat 70. Niby schwytano sprawcę i skazano go na śmierć, ale po wielu latach pojawiły się wątpliwości, co pokazały publikowane później reportaże czy nakręcony w 2016 roku film „Jestem mordercą”....

Bullitt

Bullitt

There are bad cops and there are good cops – and then there’s Bullitt Ten tagline mówi chyba wszystko o klasyce kina policyjnego przełomu lat 60. i 70. Film Petera Yatesa opowiada o poruczniku policji z San Francisco (legendarny Steve McQueen), który ma zadanie...

Halston

Halston

Roy Halston – zapomniany, choć jeden z ważniejszych projektantów mody lat 70. i 80. Człowiek niemal cały czas lawirujący między sztuką a komercją, został przypomniany w 2021 roku dzięki miniserialowi Netflixa od Ryana Murphy’ego. Choć doceniono magnetyzującą rolę...