Frequency – complete score
Kompozytor: Michael Kamen
Rok produkcji: 2000
Wytwórnia: nieznana (bootleg)
Czas trwania: 72:02min.

Ocena redakcji:

 

Film Gregory’ego Hoblita „Częstotliwość” zyskał na świecie przychylne opinie i niemało fanów. A film to bardzo przyjemny – może nie zmieniający historii kina, ani też wielce oryginalny, ale skrojony z wy- i uczuciem, bardzo dobrze zagrany i zrealizowany, przy którym miło spędzić czas i do którego z chęcią się wraca. Chciałbym powiedzieć, że tym samym charakteryzuje się ilustracja, spłodzona przez ś.p. Michaela Kamena, ale nie mogę. Powstrzymuje mnie przede wszystkim brak takiego tytułu w spisie wszelkich wytwórni fonograficznych. Partytura ta nigdy nie została bowiem wydana, nawet na jakiejkolwiek kompilacji czy składance tamatów. Jedynym dowodem jej istnienia jest bootleg, który to właśnie mam przyjemność opisać. Tu jednak pojawia się drugi problem, mianowicie jakość. Nie jest to zły bootleg, powiedziałbym nawet, że ktoś się nad nim zdrowo napocił. Mimo to jakość dźwięku pozostawia nieco do życzenia – choć całość pozbawiona jest filmowych odgłosów czy innych przeszkadzajek, to jednak wyraźnie słychać, że muzyka jest przytłumiona, często dochodzi jakby z oddali. Może nie ujmuje to wielce samej ilustracji, ale przeszkadza, chwilami aż za bardzo.

 

kamen-9680368-1590000981Co się zaś tyczy zawartości, to jest tu aż 70 minut muzyki zamkniętej w trzydziestu ścieżkach, plus piosenka. Ta, śpiewana przez Gartha Brooksa, ilustruje napisy końcowe – i jest naprawdę dobra. Może to nie klasa starych hitów Bryana Adamsa, ale jest chwytliwa, zapada w pamięć i chce się do niej wracać. A przy tym pasuje do filmu i nie jest tylko pustą wydmuszką, bo przekazuje ważną treść i potrafi także podnieść na duchu. Natomiast pozostałe utwory dzielą się na dwie grupy: żywy, porządny action score i niezbyt atrakcyjny underscore. Pomiędzy nimi jest jeszcze ładna, delikatna strona kompozycji, ale ta miesza się, jak tylko może z muzyczną tapetą. Tak więc prócz początkowych, głównych tematów „Aurora Borealis” i „Goodbye, Chief”, czy też podsumowującego tę grupę „Safe At Home” trudno jest się tu czymś zachwycić. Zresztą nawet i one są na tyle subtelne, że z łatwością umkną uwadze mniej wprawnych uszu.

 

Nie powinien za to uciec nikomu wspomniany action score – choć pojawia się rzadko (film jest bardziej dramatem z dodatkiem akcji), to jest mocny i konkretny. Takie właśnie są dwa początkowe „Main Title” i „Sewer Rescue” (świetne otwarcie – jedno z najlepszych jakie słyszałem w ostatnich latach), w których do czynienia mamy z potężną sekcją dętą i bębnami z dodatkiem elektroniki. To na tyle ciekawe ścieżki, że właściwie nie przypominają stylu Kamena. Co prawda kolejne kompozycje akcji są już klasycznie kamenowskie, to jednak są też i słabsze, przez co to właśnie początek tego bootlega stanowi największą atrakcję. Oczywiście nijak nie mogę pominąć tu też świetnego, choć trudniejszego w odbiorze „The Buxton Fire”. Ten ośmiominutowy kolos rozwija się powoli, ale stanowi kulminacyjny moment, tak na płycie, jak i w filmie. Także utwory finałowe, jak „Frank's Escape” i „Last Flight of the Nightingale”, choć wyraźnie słabsze, to jednak prezentują typowe dla kompozytora rozwiązania i powinny spodobać się fanom tegoż (choć bez przesady).

 

frequency2-1874635-1590001217Niestety cała reszta, to już typowa ilustracja – masa (w większości bardzo) krótkich, słabo lub wręcz asłuchalnych dźwięków, z których właściwie trudno coś zapamiętać. Można co prawda pokusić się o wyłapywanie kamenowskich smaczków i rozwiązań w tych nieco dłuższych momentach, jak „Frank's Dilemma” czy „Return of the Nightingale”, albo przyjrzeć się uważniej zmyślnej dramaturgii „30 Years Ago” lub „Evidence”, jednak na dłuższą metę nie ma to sensu. To nie jest „Die Hard”, gdzie każda kolejna ścieżka w jakiś sposób przyciągała swoimi rozwiązaniami – tu miejsce zdecydowanej większości utworów jest tylko i wyłącznie na ekranie, bo na płycie to strata czasu, nawet dla tych najbardziej wytrwałych słuchaczy.

 

Wielka szkoda, że nikt jeszcze nie pokusił się o oficjalne wydanie tej pozycji – gdyby z dostępnego materiału zmontować solidny, półgodzinny album, to otrzymalibyśmy naprawdę przyzwoitą dawkę porządnej muzyki. Complete score taką muzykę oczywiście oferuje, ale przy okazji rozmienia się na drobne, a monstrualna porcja underscore’u tu zawartego potrafi skutecznie odstraszyć. Niemniej warto poszukać tej pozycji, choćby dla takich momentów, jak początkowe „Main Title” i „Sewer Rescue”, czy końcowa, słusznie nominowana do Złotego Globu piosenka – zawarta w nich magia muzyki filmowej jest absolutnie niezaprzeczalna i warta swego.

Autor recenzji: Jacek Lubiński
  • 1. Main Titles
  • 2. Sewer Rescue
  • 3. Aurora Borealis
  • 4. Goodbye, Chief
  • 5. The Scrapbook
  • 6. On The Air
  • 7. Take Me Out to the Ballgame
  • 8. 30 Years Ago
  • 9. The Buxton Fire
  • 10. I'm Still Here, Chief
  • 11. Catching Up
  • 12. Repercussions
  • 13. Who Are You?
  • 14. ''Something Happened"
  • 15. Hunting the Nightingale
  • 16. Talking to the Family
  • 17. The Next Victim
  • 18. Too Late
  • 19. Evidence
  • 20. Visiting Mr. Shepard
  • 21. Skeletons In the Closet
  • 22. Under Suspicion
  • 23. Detained
  • 24. Frank's Dilemma
  • 25. Frank's Escape
  • 26. Chasing Frank
  • 27. Last Flight of the Nightingale
  • 28. Safe At Home
  • 29. Return of the Nightingale
  • 30. End Titles
  • 31. When You Come Back To Me Again – Garth Brooks
3
Sending
Ocena czytelników:
3 (2 głosów)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

„Anna” i wampir

„Anna” i wampir

„Wampir z Zagłębia” – to jedna z najgłośniejszych spraw kryminalnych PRL-u lat 70. Niby schwytano sprawcę i skazano go na śmierć, ale po wielu latach pojawiły się wątpliwości, co pokazały publikowane później reportaże czy nakręcony w 2016 roku film „Jestem mordercą”....

Bullitt

Bullitt

There are bad cops and there are good cops – and then there’s Bullitt Ten tagline mówi chyba wszystko o klasyce kina policyjnego przełomu lat 60. i 70. Film Petera Yatesa opowiada o poruczniku policji z San Francisco (legendarny Steve McQueen), który ma zadanie...

Halston

Halston

Roy Halston – zapomniany, choć jeden z ważniejszych projektantów mody lat 70. i 80. Człowiek niemal cały czas lawirujący między sztuką a komercją, został przypomniany w 2021 roku dzięki miniserialowi Netflixa od Ryana Murphy’ego. Choć doceniono magnetyzującą rolę...