Flesh and Bone
Kompozytor: Thomas Newman
Rok produkcji: 1993
Wytwórnia: Varese Sarabande
Czas trwania: 40:18 min.

Ocena redakcji:

 

Steve Kloves raczej nie zapisze się pozytywnie w historii kina – a to przez Harry’ego Pottera, którego miłośnicy najchętniej zamordowaliby scenarzystę wszystkich ośmiu filmów. Abstrahując jednak od tej cierpiącej na nadmiar fanatyków serii, trzeba przyznać, że Kloves talentu bynajmniej pozbawiony nie jest. To z jego ręki wyszedł bowiem rewelacyjny skrypt do „Wonder Boys” (za który otrzymał nominację do Oscara), jak i kultowe „The Fabulous Baker Boys” z ponętną Michelle Pfeiffer. Ten ostatni film także wyreżyserował (a nawet i napisał doń jedną z piosenek!). I chyba spodobało mu się, gdyż cztery lata później ponownie stanął za kamerą, realizując jeszcze jeden własny tekst – „Flesh and Bone” właśnie. Tocząca się na współczesnym Dzikim Zachodzie opowieść o zemście to już jednak zupełnie inna para kaloszy, aniżeli słodko-gorzka historia miłosna przesiąknięta atmosferą nocnych klubów. Nic więc dziwnego, że film nie został już tak dobrze przyjęty, co debiut, choć niewątpliwie także posiada kilka plusów (m.in. jedną z pierwszych większych ról Gwyneth Paltrow).

 

t_newman-4108311-1590000964Tym razem Kloves za kompozytora obrał sobie Thomasa Newmana, w owej chwili tuż po „Zapachu kobiety”, ale jeszcze przed właściwą sławą i uznaniem. Taką zmianę (poprzedni film ilustrował Dave Grusin) rzecz jasna łatwo wyjaśnić stylem kompozytora, jaki wywodzi się z tradycyjnej Americany – a chyba nie ma nic lepszego do zobrazowania południa USA. I to się bez problemu udało, zresztą Thomas już wcześniej udowadniał świetne zrozumienie klimatu tych stron, choćby w „Smażonych zielonych pomidorach”. Jednakże sama fabuła i dość mroczna atmosfera filmu sprawiły, że ostatecznie otrzymaliśmy niespecjalnie atrakcyjną muzykę, która sporo traci bez kontekstu.

 

Na albumie znajdziemy więc dwa rodzaje utworów (wyłączając rzecz jasna te śpiewane). Pierwsze – jak wspaniały temat główny w „Blue Dimes” i „Two Ride Together”, czy też w znacznie bardziej rozwiniętej formie w końcowym „Everything He Told You”, a także subtelniejsze „Bruise” i „Horses” – stanowią typowe dla Newmana, rytmiczne i przykuwające uwagę motywy o bardzo ciepłym, a często i wręcz optymistycznym wydźwięku. Niestety, są one w większości bardzo krótkie (jak niemal wszystkie ścieżki na płycie, która sama też długością nie grzeszy) i należą do zdecydowanej mniejszości.

 

Gros materiału stanowi bowiem ambient – często jedynie majaczący w tle, jak w otwierającym całość „Hinge”, czasem trafnie dopełniający ciekawego klimatu („Gypsy Grandma”, „Star – Crossed”), a niekiedy zwyczajnie irytujący („The Picture”, „Twenty”). Przez większość czasu z głośników sączą się więc ponure, niekiedy elektroniczne lub z dodatkiem odgłosów natury („Cicadas”) dźwięki, o jakich się raczej nie pamięta, i które na dobrą sprawę nie mają nawet możliwości zaistnienia w świadomości melomana. Ich miejsce jest głównie w filmie, w którym trafnie obrazują klimat letnich, parnych, teksańskich nocy i skutecznie podnoszą ciśnienie w co mocniejszych sekwencjach (suspensowe i pod tym względem świetnie się sprawdzające „Reckoning”, „Surprise” oraz utwór tytułowy). Przy czym należy oddać im też swoisty, mocno oniryczny charakter – choć to akurat mała pociecha dla przeciętnego słuchacza. Na osłodę zostają co prawda jeszcze naprawdę przyjemne i świetnie uzupełniające score piosenki, jednak i do nich trzeba mieć przekonanie – w końcu nie każdy lubi leniwe klimaty country/folk.

 

Ocenić „Flesh and Bone” jest ciężko. To na wskroś oryginalna kompozycja, która raz jeszcze pokazuje, jak niesamowitym wyczuciem emocji i elastycznym stylem obdarzony jest Thomas Newman. Ale też jest to muzyka, która nie trafi do wielu osób – sporo tu nieprzyjemnego underscore’u i eksperymentów muzycznych, jakie trudno przyswoić poza filmem. I choć myślę, że warto przeboleć te minusy dla takich momentów, jak prześliczny temat przewodni, subtelne „Horses” i niezłe piosenki, to nie ukrywam, że jest to pozycja przeznaczona głównie dla fanów kompozytora. Oni wycisną z niej to, co najlepsze – pozostali powinni jednak sięgnąć po inne tytuły z jego dyskografii.

Autor recenzji: Jacek Lubiński
  • 1. Hinge
  • 2. Blue Dimes
  • 3. Crackerland
  • 4. Gypsy Grandma
  • 5. Something You Just Can't Win – George Jones
  • 6. Baby Kay
  • 7. Sink
  • 8. Reckoning
  • 9. The Picture
  • 10. Moments
  • 11. Horses
  • 12. Blue Moon Revisited – The Cowboy Junkies
  • 13. Flesh And Bone
  • 14. Two Ride Togheter
  • 15. Surprise
  • 16. Cicadas
  • 17. Ghosts
  • 18. Star-Crossed
  • 19. Stardust – Willie Nelson
  • 20. Twenty
  • 21. The People In The Picture
  • 22. Lazy J
  • 23. Bruise
  • 24. Everything He Told You (End Title)
3
Sending
Ocena czytelników:
3 (2 głosów)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

All Quiet On the Western Front

All Quiet On the Western Front

Na Zachodzie bez zmian   Wojna, wojna nigdy się nie zmienia... Powstało i nadal powstaje wiele filmów o wojnie lub z wojną w tle. Bardziej lub mniej z nich wynika, że wojna nigdy nie przynosi niczego dobrego. Chyba, że dla kogoś dobra jest śmierć, zniszczenie...

Book of Boba Fett, The

Book of Boba Fett, The

Księga Boby Fetta   Rozszerzania uniwersum Gwiezdnych wojen na małym ekranie ciąg dalszy. Po sukcesie „Mandalorianina” część odpowiedzialnej za niego ekipy (scenarzysta Jon Favreau oraz reżyserzy Dave Filoni i Robert Rodriguez – cała trójka jako producenci) i...

Home Before Dark: Season 1

Home Before Dark: Season 1

Powoli Apple TV+ zaczyna dorównywać innym platformom streamingowym, choć nie realizuje aż tylu tytułów co Netflix czy Prime Video. Na pewno jednym z wartych uwagi jest „Home Before Dark” – kryminalna historia dziennikarskiego śledztwa Hildy Lisko, która z rodziną...