Cookie
Kompozytor: Thomas Newman, różni wykonawcy
Rok produkcji: 1989
Wytwórnia: Warner Bros. / UNI Record
Czas trwania: 31:25 min.

Ocena redakcji:

 

Pochodząca z końca szalonych lat 80 ubiegłego stulecia, gangsterska komedyjka w doborowej obsadzie – film nawet po latach bardzo urokliwy i zgrabny – była czwartą z kolei pełnometrażową produkcją Susan Seidelman oraz powtórną (i jak się miało okazać ostatnią) kolaboracją reżyserki z młodziutkim Thomasem Newmanem. Opromienione sukcesem „Desperately Seeking Susan” duo musiało się jednak tym razem obejść smakiem – w przeciwieństwie do hitu z Madonną, „Cookie” nie zawojowała kin, a wydawnictwo muzyczne ograniczono do skromnego songtracku, z jednym tylko fragmentem ilustracji.

 

Niespełna półgodzinna składanka od dawna jest już niedostępna w sklepach, co w obecnej chwili dodaje jej odrobinę kolekcjonerskiej wartości. Skład krążka to jednak standardowy przykład miksu przewijających się przez film piosenek. Przoduje pop i rock, ale mamy także country, świąteczny szlagier kojarzony głównie z „Zabójczej broni” oraz klasyczne „Love Is A Many Splendored Thing”, tym razem w wykonaniu kwartetu The Four Aces. Oprócz otwierającego całość, energicznego „Americanos” żaden z tych hitów nie wbija się mocniej w pamięć, aczkolwiek – jak zawsze w takim przypadku – o odbiorze każdego z nich decydują osobiste preferencje. Wszystkie piosenki są jednak w mniejszym lub większym stopniu znane, a lwia ich część odpowiednio oddaje ducha ówczesnej dekady – jest więc pozytywnie, tanecznie i oczywiście miejscami też lekko kiczowato/archaicznie („Never Had It So Good” to niezła podróbka wspomnianej Madonny, a „Save Your Love” stylizowane jest wyraźne na wzór Pet Shop Boys lub Depeche Mode).

 

Na plus należy jednak zaliczyć temu wydawnictwu kilka rzeczy. Przede wszystkim potrafi bez problemu skojarzyć się z filmem. Ponadto jest spójne stylistycznie i emocjonalnie oraz, co najważniejsze, nie jedzie na sławie konkretnych nazwisk i nie korzysta z utartych do bólu przebojów, jakie przewijają się na co drugiej, nie tylko filmowej składance. To sprawia, że ciasteczkowy soundtrack, acz krótki i niczym nie zaskakujący, okazuje się dobrym, sprawnym graniem i najzwyczajniej w świecie miło spędzonym czasem.

 

Jeśli zaś idzie o samotny motyw Newmana napisany dla tytułowej bohaterki, to jest on równie uroczy, co wcielająca się w tą postać Emily Lloyd. „Slammer” – bo taką nazwę mu nadano, co oczywiście ma odzwierciedlenie w filmie – to charakterystyczne dla maestro, wielce radosne połączenie syntezatorów z elementami perkusyjnymi. Bardzo prosta, powtarzalna melodia jest bardziej rytmicznym szkicem, niźli pełnoprawnym tematem, aczkolwiek sprawdza się w obrazie i pasuje do jego bohaterki. A o to w sumie chodzi. Szkoda jedynie, iż jest to jedyny fragment oryginalnej ilustracji, jaki możemy oficjalnie usłyszeć, bowiem w filmie nie raz zaznacza ona dosadniej swą obecność.

 

cookie2-6895913-1590001410

 

Epoka internetu robi jednak swoje. W sieci już od dawna dostępny jest bootleg – równie skromny, co oficjalne wydawnictwo, gdyż także zamykający się w 30 minutach, jednakże oferujący znacznie więcej wrażeń estetycznych względem muzyki Newmana, która prezentuje tu kilka różnych obliczy.

 

Pierwszym jest wspomniany temat Cookie – na bootlegu powraca on kilkukrotnie, za każdym razem w nieco zmienionej, krótszej bądź dłuższej formie, z których ta najlepsza to bodaj „Jail”. Inną, częstszą twarzą są włosko brzmiące, figlarne melodie o romantycznym zabarwieniu, obecne praktycznie w co drugiej ścieżce. Pomyślcie o słynnej scenie jedzenia spaghetti z „Zakochanego kundla”, odejmijcie wątpliwej jakości śpiew oraz dodajcie nieco więcej energii i macie mniej więcej obraz, jak prezentuje się ta muzyka. Trzecim elementem są już typowe dla Newmana, ekspresyjne eksperymenty elektroniczne – czasem bardziej zadziorne i wręcz szalone, czasem odpowiednio wysublimowane (piękny temat miłosny w finałowym „I Owe You One”, świetnie łączący w sobie nuty Italii z syntetycznym brzmieniem), a czasem pełniące jedynie rolę klimatycznego wypełniacza scen, na modłę ww „…Susan” albo „Less Than Zero”.

 

t_newman-4108311-1590000964Swoista eteryczność miesza się więc z zaskakująco chwytliwą akcją i szalonym temperamentem. Nie jest to jednak mieszanka wybuchowa, której nie idzie ogarnąć, bowiem wszystkie te elementy odpowiednio się uzupełniają, a spokojniejsze fragmenty zgrabnie kontrastują z żywszymi. Gorzej, że całość mocno hamuje specyfika nieformalnej prezentacji. Pół godziny materiału zamyka się bowiem w aż 28 utworach, wobec czego blisko połowa wszystkich ciekawszych tematów nie ma czasu, by należycie wybrzmieć, a to skutecznie zabija niekiedy radość z odsłuchu. Tłok na trackliście sprawia też, że choć nie brakuje nań bardziej charakterystycznych brzmień i motywów, to ani jeden z nich nie zapisuje się na dłużej w naszej świadomości (poza, rzecz jasna, tematem przewodnim).

 

A szkoda, bo mimo oczywistych odniesień, Newman potrafi tutaj sobie poszaleć w iście oryginalny sposób, który zasługuje na choćby jedną, dalece bardziej rozbudowaną suitę, nawet i na jakiejś składance melodii kompozytora. Cóż, może kiedyś doczekamy się nawet odrębnego, oficjalnego wydawnictwa limitowanego – choć biorąc pod uwagę małą popularność filmu, jak i nieczęsto przewijające się w tego typu katalogach nazwisko kompozytora, szanse są niewielkie (do tej pory wydano tak jedynie „Whispers In The Dark”).

 

Mimo to „Cookie” jest naprawdę solidną porcją ciekawej, zróżnicowanej muzyki – chwytliwa, lekka, ładna i przyjemna, a jej odpowiednio krótki czas trwania pozwala się nią cieszyć bez popadania w nudę i przesyt, co niweluje wszelkie minusy i niedogodności związane ze zdobyciem obu opisanych tu pozycji. Miejscami jest co prawda nieco słodko i banalnie, ale też nie przesadzono z cukrem i naiwnością. Moja finalna ocena to 3,5 nutki.

 

P.S. Pełna lista wykorzystanych w filmie utworów znajduje się TU.

Autor recenzji: Jacek Lubiński
  • 1. Americanos – Holly Johnson
  • 2. Revolution Baby – Transvision Vamp
  • 3. Jingle Bell Rock – Bobby Helms
  • 4. Never Mind – Nanci Griffith
  • 5. Slammer (Cookie Theme) – Thomas Newman
  • 6. Hard Work – CCP
  • 7. Save Your Love – Jet Vegas
  • 8. Love Is Many a Splendored Thing – The Four Aces
  • 9. Never Had It So Good – Tommy Page
3
Sending
Ocena czytelników:
3 (2 głosów)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

People Meet and Sweet Music Fills the Heart

People Meet and Sweet Music Fills the Heart

Ludzie spotykają się i miła muzyka rodzi się w sercach Krzysztof Komeda – kompozytor, o którym niby wiemy dużo, ale tak naprawdę nie wiemy nic. Najbardziej znane są jego dzieła jazzowe oraz kooperacja z Romanem Polańskim, jednak to tylko wycinek większej całości. O...

All Quiet On the Western Front

All Quiet On the Western Front

Na Zachodzie bez zmian   Wojna, wojna nigdy się nie zmienia... Powstało i nadal powstaje wiele filmów o wojnie lub z wojną w tle. Bardziej lub mniej z nich wynika, że wojna nigdy nie przynosi niczego dobrego. Chyba, że dla kogoś dobra jest śmierć, zniszczenie...

Book of Boba Fett, The

Book of Boba Fett, The

Księga Boby Fetta   Rozszerzania uniwersum Gwiezdnych wojen na małym ekranie ciąg dalszy. Po sukcesie „Mandalorianina” część odpowiedzialnej za niego ekipy (scenarzysta Jon Favreau oraz reżyserzy Dave Filoni i Robert Rodriguez – cała trójka jako producenci) i...