Contact
Kompozytor: Alan Silvestri
Rok produkcji: 1997
Wytwórnia: Warner Bros.
Czas trwania: 44:21 min.

Ocena redakcji:

 

Przed Christopherem Nolanem w hollywoodzkim kinie rządziło kilku innych magików, którzy każdym nowym projektem potrafili przyprawić widza o przyjemny dreszczyk emocji. Wśród nich Robert Zemeckis – stojący w ostatnich latach nieco w cieniu, ale swego czasu rozpalający wyobraźnię niejednego kinomana, prawdziwy sztukmistrz. Jego „Kontakt” – oparty o książkę innego wizjonera, Carla Sagana (i jemu też finalnie poświęcony) – pozostaje wciąż jednym z najmądrzejszych, najciekawszych i najbardziej prawdopodobnych filmów science-fiction, który nadal robi duże wrażenie.

 

Sporo klimatu oraz serca dodaje mu ilustracja nadwornego kompozytora Zemeckisa, będącego w danej chwili w równie wysokiej formie, Alana Silvestri. Maestro co prawda nie czaruje w ten sam, oczywisty niekiedy sposób, co reżyser, stawiając tym razem bardziej na powolne budowanie atmosfery i napięcia, aniżeli na czystą rozrywkę. Niemniej jego muzyka też należy już dziś do klasyków, do jakich warto od czasu do czasu powrócić.

 

silvestri-2746614-1590000936Co prawda wiele osób zarzuca Silvestriemu zbytnie podobieństwo do legendarnego „Forresta Gumpa” – głównie w sferze lirycznej – jakie trudno jest zbyć machnięciem ręki. Lecz mimo to „Contact” jest kompozycją na wskroś oryginalną., posiadającą unikalne, niekiedy wielce surowe brzmienie, jakiego wcześniej u kompozytora nie było, a i później próżno go szukać.

 

Ponieważ spora część opowieści opiera się na kosmicznej tajemnicy, zaskoczeniu i niepewności względem dalszego rozwoju wydarzeń, toteż i muzyka bywa mroczna, dramatyczna oraz często skręcająca w stronę mało przyjemnego underscore’u, jaki poza ekranem zwyczajnie ginie („Test Run Bomber”, „Heart Attack”, „No Words”). Jednak nawet w takiej ‘tapetowej’ formie mamy do czynienia z inteligentnym, hipnotyzującym ambientem, jaki doskonale sprawdza się w scenach, do których powstał, a i sam w sobie intryguje („The Primer”).

 

Posępne melodie stanowią zresztą dobrą przeciwwagę dla pięknej, intymnej liryki oraz okazjonalnej muzyki akcji, heroicznych nut, które podkreślają zarówno wagę wydarzeń, jak i kryjącą się za nimi epicką przygodę o – mimo wielu przeciwności losu – optymistycznym, niekiedy wręcz romantycznym zacięciu. Potężna symfonika i dosadne tematy mieszają się tu zatem z iście eterycznymi, ulotnymi, ale i niezwykle pięknymi fragmentami, których słucha się wybornie, nawet nie znając w pełni kontekstu pracy.

 

Całość poraża przy tym także bijącym gdzieś z głębi ducha spokojem, niezwykłą elegancją i klasą, które sprawiają, że soundtrack idealnie (acz nienachalnie) uzupełnia ruchomy obraz, podnosząc ciśnienie oraz odczucia odbiorcy, a jednocześnie nie rozłazi się, nie kiksuje w swej autonomicznej formie. Duża przy tym zasługa prezentacji albumowej – spójnej i na tyle oszczędnej, że, mimo wyraźnie słabszych momentów, nie ma tu mowy o nudzie czy nijakości.

 

Silvestri zawsze doskonale rozumiał się z Zemeckisem, co udowodnił wielokrotnie. W „Kontakcie” (pod wieloma względami, jakże innym od pozostałych projektów obu panów) doszło jednak do iście mistrzowskiej symbiozy, która zaowocowała pozycją fantastycznie emocjonującą. Być może tu i ówdzie nieco zbyt sentymentalną, ckliwą i za skromną, jak na tego typu kino. Lecz cóż z tego, skoro jest to muzyka kreatywna, a przy tym pozbawiona choćby grama fałszu. Niebanalna, magiczna, inspirująca (i odrobinę zapomniana) ścieżka, jakiej warto poświęcić chwilę czasu wpatrując się w gwiazdy…

 

P.S. W filmie przewija się też sporo piosenek i utworów źródłowych, których pełna lista znajduje się TU.

Autor recenzji: Jacek Lubiński
  • 1. Awful Waste of Space
  • 2. Ellie's Bogey
  • 3. The Primer
  • 4. Really Confused
  • 5. Test Run Bomber
  • 6. Heart Attack
  • 7. Media Event
  • 8. Button Me Up
  • 9. Good To Go
  • 10. No Words
  • 11. Small Moves
  • 12. I Believe Her
  • 13. Contact - End Credits
4
Sending
Ocena czytelników:
0 (0 głosów)

1 komentarz

  1. Alien

    Świetny soundtrack, jeden z moich ulubionych, tak samo jak film. Niektóre utwory tak jak „The Primer” oceniłbym zdecydowanie wyżej.

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

„Anna” i wampir

„Anna” i wampir

„Wampir z Zagłębia” – to jedna z najgłośniejszych spraw kryminalnych PRL-u lat 70. Niby schwytano sprawcę i skazano go na śmierć, ale po wielu latach pojawiły się wątpliwości, co pokazały publikowane później reportaże czy nakręcony w 2016 roku film „Jestem mordercą”....

Bullitt

Bullitt

There are bad cops and there are good cops – and then there’s Bullitt Ten tagline mówi chyba wszystko o klasyce kina policyjnego przełomu lat 60. i 70. Film Petera Yatesa opowiada o poruczniku policji z San Francisco (legendarny Steve McQueen), który ma zadanie...

Halston

Halston

Roy Halston – zapomniany, choć jeden z ważniejszych projektantów mody lat 70. i 80. Człowiek niemal cały czas lawirujący między sztuką a komercją, został przypomniany w 2021 roku dzięki miniserialowi Netflixa od Ryana Murphy’ego. Choć doceniono magnetyzującą rolę...