Collateral
Kompozytor: James Newton Howard, różni wykonawcy
Rok produkcji: 2004
Wytwórnia: Hip-O Records
Czas trwania: 51:53 min.

Ocena redakcji:

 

Film Michaela Manna "Zakładnik", to solidny kawałek roboty, któremu wiernie wtóruje opisywany tutaj soundtrack. A jest to ścieżka dość niezwykła, połączenie albumu z utworami różnych wykonawców ze scorem autorstwa Jamesa Newtona Howarda, którego kompozycje na krążku występują tylko 4 razy. Dzieje się tak dlatego, iż Howard miał przy "Zakładniku" tyle roboty, co Alan Silvestri przy "Cast Away" – czyli krótko mówiąc niedużo. Jednak trzeba przyznać, że kompozycje pana Jamesa Newtona Howarda to, po pierwsze jedne z lepszych zawartych na płycie utworów, a po drugie są to motywy w głównej mierze napędzające całość (płyta i film), gdyż są bardzo mocne i dynamiczne. Cała reszta to robota Toma Rothrocka, Antonio Pinto plus spora ilość piosenek. Co ciekawe – wszystko to w filmie stanowi podkład i jest to praktycznie cała muzyka użyta w obrazie.

howard-3774569-1590000938Całość otwiera wspomniany Tom Rothrock i jego "Briefcase" – bardzo dobry, nieco transowy kawałek, który także, podobnie jak kompozycje Howarda, charakteryzuje się mocnym brzmieniem i porządnym tempem. Z pewnością jeden z bardziej interesujących motywów na płycie, stanowi bardzo ładne otwarcie. Rothrock jest także odpowiedzialny za piąty z kolei utwór, czyli "Rollin' Crumblin'" – równie mocne i energiczne granie co "Briefcase", ale wzbogacone o świetną harmonijkę w tle. Cieszy ucho także pierwsza z piosenek, czyli "The Seed" – dość przyjemny utwór z pogranicza hip-hopu. Nie jest jednak natrętny i nawet pasuje do całości, do tego sprawdzając się w filmie. Z kolei "Hands of Time" to chyba jeden ze znaków rozpoznawczych tej produkcji. Bardzo przyjemna piosenka autorstwa Groove Armada, słychać ją w początkowych sekwencjach oraz w trailerze filmu –  solidny kawałek. "Guero Canelo" (autorstwa Calexico) to już latynoskie klimaty, ale i do niego nie mam większych zastrzeżeń. Podobnie zresztą jak do "Destino de Abril", która jest w podobnym, lajtowym klimacie i ma podobne tempo.

 

Klimat zmienia dopiero "Shadow on the Sun", w którym atmosfera jest już nieco ostrzejsza (rock), co ma swoje miejsce na ekranie. Następny w kolejności jest Miles Davis i jego "Spanish Key" –  krótki, jazzowy kawałek, swoisty przerywnik, którego umiejscowienie na płycie nie powinno dziwić tych, co obejrzeli film, wszak jest on towarzyszem naprawdę dobrych scen. Natomiast sam w sobie jest już takim klasykiem, że nie trzeba nic dodawać. Klazz Brothers & Cuba Percussion swoim "Air" wprowadzają słuchaczy w bardzo leniwy klimat. To sympatyczny motyw wykorzystujący nieśmiertelną melodię muzyki klasycznej, zapodanej w oprawie jazzowej. Nie zdradzę jednak co to za melodia, aby nie psuć przyjemności słuchania. W każdym razie to kolejny dobry numer tej płyty. Zanim przejdziemy do pana Howarda i reszty, wspomnę jeszcze o najgorszym w moim mniemaniu fragmencie płyty. A mowa tu o "Ready Steady Go (Remix)" Paula Oakenfolda. Jest to dość agresywny kawałek techno (w filmie słychać go m.in. w scenie strzelaniny w dyskotece). Sam utwór naprawdę dobry, podobał mi się, jednak sęk w tym, że w porównaniu z całą resztą wypada najgorzej ze wszystkich. Co ciekawe, żadna z tych kompozycji nie powstała na potrzeby filmu (wyjątkiem są dwie Toma Rothorcka), tylko została do niego zgrabnie dobrana.

pinto-3035588-1590001024Wracamy do Jamesa Newtona Howarda, którego utwory opiszę wraz z tymi autorstwa Antonio Pinto. Ten pierwszy, jak już wspomniałem, napisał do "Zakładnika" cztery kompozycje, a są to w kolejności: "Max Steals Breifcase", "Island Limos", "Vincent Hops Train" oraz "Finale". Świetne kawałki, miejscami wręcz rewelacyjne, tyle, że jak dla mnie nieco za krótkie (żadne nie przekracza niestety 2,5 minuty). Charakterystycznym dla nich jest to, że kompozytor nie korzysta praktycznie w ogóle z orkiestry i tradycyjnych instrumentów (w jednym tylko fragmencie mamy skrzypce w tle), zamiast tego mamy gitarę elektryczną, perkusję, masę bębnów, sporo elektroniki (syntezatory), co wychodzi tylko utworom na dobre. Kompozycje Howarda można podzielić na dwie części – w części ostrej znajdą się "Max Steals Briefcase" i "Vincent Hops Train", a w części cichej "Island Limos" i poniekąd "Finale".

 

Pierwszy z nich obrazuje dokładnie to, co w tytule utworu – jest to kompozycja szalenie dynamiczna, opierająca się właśnie na gitarze elektrycznej (chociaż ta bardziej w tle) oraz na perkusji i bębnach – rewelacja. Na podobnej zasadzie stworzony został "Vincent Hops Train" (także opis dokładnie pasuje do sytuacji w filmie), w którym to słyszymy wspomniane gdzieś wyżej skrzypce. Nadają one wraz z bębnami i elektroniką świetnego tempa, które pędzi na złamanie karku, aby zakończyć się w sposób tradycyjny dla wielkich partytur. "Island Limos" to z kolei ten najcichszy James Newton Howard. Jego siłą jest spokojna, ale i niepokojąca melodia wygrywana na gitarze elektrycznej + podnoszenie napięcia przez wspomaganie syntezatorów i – na początku – zawodzenia solisty. No i finał czyli… "Finale". Napisałem, iż jest to poniekąd cicha część partytury, gdyż obrazuje końcówkę, czyli nie ma w niej takiego napięcia jak w poprzednich utworach. Spoglądając jednak na całość, mimo cichego początku muszę stwierdzić, iż jest to typowy rock i fantastyczna melodia, która na koncercie Guns'N'Roses nikogo by raczej nie zdziwiła 🙂 W tym utworze swoją kulminację osiągają wszystkie te rockowe instrumenty, których Howard użył wcześniej – czyli gitara, perkusja i elektronika.

No i Antonio Pinto. Postanowiłem umieścić go na końcu, gdyż jego dwie kompozycje razem z dziełem Jamesa Newtona Howarda wspomagają się i uzupełniają wzajemnie pod sam koniec płyty, stanowiąc jednocześnie jej najlepszy fragment. Pinto jest tu świetną przeciwwagą dla dynamiki pana Howarda. "Car Crash", słyszalny przed "Vincent Hops Train", to cicha, bardzo melancholijna, piękna kompozycja, oparta głównie na skrzypcach. Z kolei "Requiem" to idealne podsumowanie całości. Cicha, narastająca muzyka, w której także na pierwszym planie słychać skrzypce, a w tle dodatkowo głos solisty i elektronikę. Nieco bardziej niepokojący od poprzednika, równie piękny.

 

collateral-2300230-1590001024


Zarówno film, jak i ścieżka dźwiękowa, to dzieła bardzo udane, do których jednak trzeba odpowiednio podejść. Gdy pierwszy raz odsłuchałem płytę czułem mały zawód i szczerze mówiąc nie spodobała mi się tak bardzo, jak później. Wraz z kolejnymi "sesjami" przekonałem się jednak i teraz z czystym sumieniem wystawiam mocne cztery nutki. Choć kompozycji Howarda mógłbym dać jednak nieco więcej…

Autor recenzji: Jacek Lubiński
  • 1. Briefcase – Tom Rothrock
  • 2. The Seed – The Roots feat. Cody Chesnutt
  • 3. Hands of Time – Groove Armaded
  • 4. Guero Canelo – Calexico
  • 5. Rollin' Crumblin' – Tom Rothrock
  • 6. Max Steals Briefcase – James Newton Howard
  • 7. Destino de Abril – The Green Car Motel
  • 8. Shadow on the Sun – Audioslave
  • 9. Island Limos – James Newton Howard
  • 10. Spanish Key – Miles Davis
  • 11. Air – Klzz Brothers & Cuba Percussion
  • 12. Ready Steady Go [remix] – Paul Oakenfold
  • 13. Car Crash – Antonio Pinto
  • 14. Vincent Hops Train – James Newton Howard
  • 15. Finale – James Newton Howard
  • 16. Requiem – Antonio Pinto
4
Sending
Ocena czytelników:
4 (2 głosów)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

People Meet and Sweet Music Fills the Heart

People Meet and Sweet Music Fills the Heart

Ludzie spotykają się i miła muzyka rodzi się w sercach Krzysztof Komeda – kompozytor, o którym niby wiemy dużo, ale tak naprawdę nie wiemy nic. Najbardziej znane są jego dzieła jazzowe oraz kooperacja z Romanem Polańskim, jednak to tylko wycinek większej całości. O...

All Quiet On the Western Front

All Quiet On the Western Front

Na Zachodzie bez zmian   Wojna, wojna nigdy się nie zmienia... Powstało i nadal powstaje wiele filmów o wojnie lub z wojną w tle. Bardziej lub mniej z nich wynika, że wojna nigdy nie przynosi niczego dobrego. Chyba, że dla kogoś dobra jest śmierć, zniszczenie...

Book of Boba Fett, The

Book of Boba Fett, The

Księga Boby Fetta   Rozszerzania uniwersum Gwiezdnych wojen na małym ekranie ciąg dalszy. Po sukcesie „Mandalorianina” część odpowiedzialnej za niego ekipy (scenarzysta Jon Favreau oraz reżyserzy Dave Filoni i Robert Rodriguez – cała trójka jako producenci) i...