CODA
Kompozytor: Marcus De Vries, różni wykonawcy
Rok produkcji: 2021
Wytwórnia: Republic Records
Czas trwania: 44:55 min.

Ocena redakcji:

CODA

„…ma parę emocjonalnych momentów…”

 

Coda – zakończenie utworu muzycznego. Koda jest typowa dla większych form muzycznych: formy sonatowej, fugi, również niektórych tańców. Może być krótkim ozdobnikiem, kilkoma akordami ujętymi w kadencję lub dłuższym fragmentem, niekiedy utrzymanym w narastającym tempie i dynamice. Koda, wykorzystując motywy utworu, ma stanowić jego podsumowanie i zamknięcie.

 

CODA (Child of Deaf Adults) – słyszące dzieci niesłyszących rodziców.

Źródło: Wikipedia

 

Co z tymi dwoma definicjami ma wspólnego tegoroczny zwycięzca Oscara za najlepszy film 2021 roku? Opowiada on o Ruby – nastoletniej córce niesłyszących rodziców, którzy zajmują się połowem ryb. Jednak jej pasją jest muzyka, więc zapisuje się do szkolnego chóru, co zmusza ją do podjęcia wyboru między rodziną a swoimi marzeniami. Remake francuskiego „Rozumiemy się bez słów” wywołał wcześniej poruszenie w Sundance, ale dla mnie to zaledwie solidny tytuł, choć fantastycznie zagrany. Jeśli chcecie głębszego spojrzenia na życie osób niesłyszących, o wiele lepszym wyborem jest „Sound of Metal”.

Natomiast jeśli chodzi o warstwę muzyczną, jest tu o wiele ciekawiej. Z racji tematyki, można poniekąd film nazwać musicalem. Co oznacza, że pojawiają się piosenki (czy to jako tło, czy śpiewane przez aktorów podczas prób, jak i dwóch kluczowych występów). Ale jest też score. Za to drugie odpowiada Marius de Vries – bardzo ceniony producent muzyczny, znany z kolaboracji m.in. z Madonną, Rufusem Wainwrightem, Teddym Thompsonem czy PJ Harvey. Pracował także przy tworzeniu filmów, głównie z Craigiem Armstrongem („Romeo i Julia”, „Moulin Rouge!”) oraz jako producent niedawnych „La La Land” i „Annette”.

Ilustracja to w zasadzie typowa muzyka do kina niezależnego, z typowym dla tego nurtu instrumentarium: fortepian, gitara (głównie akustyczna), perkusja, smyczki i odrobina elektroniki. Nie brzmi jak coś powalającego na łopatki, jednak ma parę emocjonalnych momentów – jak krótkie, fortepianowe „Mr. V. Sonata” czy indie rockowe „The Observer”. Początkowo te utwory rzadko przekraczają dwie minuty, co może irytować. Jednak im dalej w las, tym maestro ma więcej do zaoferowania. „Going to Boston” zaczyna się spokojnym wejściem fortepianu i przechodzi w niemal epicki rozmach dzięki smyczkom oraz delikatnej gitarze elektrycznej. Ale jeśli miałbym wybrać faworyta, byłoby to finałowe „Wait Wait Stop Stop” z pięknym fortepianem oraz dopełniającymi tło trąbkami. Poruszające, optymistyczne i jednocześnie odrobinę melancholijne.

Lecz to tylko jedna twarz „CODA”. Bo skoro mamy film ze śpiewaniem w tle, to przydałoby się parę piosenek. Te można podzielić na dwie grupy. Pierwsza robi za tło/komentarz do kluczowych scen z życia Ruby, a druga to utwory wykonywane podczas prób chóru i w trakcie koncertu. Jeśli chodzi o sam repertuar, to w zasadzie mamy do czynienia z klasyką: Marvin Gaye, Etta James, Joni Mitchell, David Bowie. Ale jak to jest wykonane! Głównie a capella (nie licząc perkusji, pstryknięć palcami i fortepianu), co dodaje odrobinkę uroku. Zwłaszcza gdy na pierwszy plan wchodzą Emilia Jones i Ferdia Walsh-Peelo (to ten chłopak z „Sing Street”), to dzieje się magia. Posłuchajcie „You’re All I Need to Get By”, by się o tym przekonać.

Jest jeszcze jedna ważna piosenka, która została specjalnie do filmu napisana. „Beyond the Shore” pojawia się w napisach końcowych i zaczyna się prostymi dźwiękami gitary akustycznej, do której dołącza szybko fortepian. Delikatna, z bardzo poruszającym wokalem Jones, która jest tutaj prawdziwą petardą i za każdym razem przykuwa uwagę.

Jak podsumować cały ten miks? Z jednej strony to prosty, znajomy styl spod znaku kina niezależnego, czyli „nikomu nie zależy na tym, jaką muzykę podłożymy, bo na dużą orkiestrę nas nie stać”. Z drugiej strony same piosenki potrafią wejść w głowę, nawet jeśli już je słyszeliśmy. Na albumie trzy kwadranse mijają szybko, ale muzyka o wiele lepsze wrażenie robi w połączeniu z filmem, który tym samym wzbogaca. Jedna z ciekawszych kompilacji roku 2021.

Autor recenzji: Radosław Ostrowski
  • Something’s Got a Hold on Me – Etta James
  • One Thing I Know How To Do
  • It’s Your Thing – Emilia Jones, Ferdia Walsh-Peelo & CODA Choir
  • You’re All I Need to Get By – Marvin Gaye & Tammi Terrell
  • I Fought the Law – The Clash
  • Mr. V’s Sonata
  • The Observer
  • Walk in the Woods / Belly Flop
  • The Log
  • Do You Ever Wish I Was Deaf?
  • I’ve Got the Music in Me – Emilia Jones, Ferdia Walsh-Peelo & CODA Choir
  • Starman – Emilia Jones, Ferdia Walsh-Peelo & CODA Choir
  • You’re All I Need to Get By (Duet Version) – Emilia Jones & Ferdia Walsh-Peelo
  • Going to Boston
  • Both Sides Now – Emilia Jones
  • Wait Wait Stop Stop
  • Beyond the Shore – Emilia Jones
  • Ruby’s Theme
4.3
Sending
Ocena czytelników:
0 (0 głosów)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

„Anna” i wampir

„Anna” i wampir

„Wampir z Zagłębia” – to jedna z najgłośniejszych spraw kryminalnych PRL-u lat 70. Niby schwytano sprawcę i skazano go na śmierć, ale po wielu latach pojawiły się wątpliwości, co pokazały publikowane później reportaże czy nakręcony w 2016 roku film „Jestem mordercą”....

Bullitt

Bullitt

There are bad cops and there are good cops – and then there’s Bullitt Ten tagline mówi chyba wszystko o klasyce kina policyjnego przełomu lat 60. i 70. Film Petera Yatesa opowiada o poruczniku policji z San Francisco (legendarny Steve McQueen), który ma zadanie...

Halston

Halston

Roy Halston – zapomniany, choć jeden z ważniejszych projektantów mody lat 70. i 80. Człowiek niemal cały czas lawirujący między sztuką a komercją, został przypomniany w 2021 roku dzięki miniserialowi Netflixa od Ryana Murphy’ego. Choć doceniono magnetyzującą rolę...