C’mon C’mon
Kompozytor: Bryce & Aaron Dessner
Rok produkcji: 2021
Wytwórnia: A24 Music
Czas trwania: 33:09 min.

Ocena redakcji:

„…poza ekranowym kontekstem wywołuje znużenie i monotonię…”

Wytwórnia A24 specjalizuje się z realizacji arthouse’owych, niezależnych filmów, reprezentujących różne gatunki: od dramatu, przez komedię, po horror. Pracowali dla nich zarówno debiutanci, jak i bardziej doświadczeni filmowcy. Do tego drugiego grona można zaliczyć Mike’a Millsa, czyli reżysera… „Debiutantów”. Dla studia nakręcił „C’mon C’mon”. Jest to opowieść o dziennikarzu radiowym – pierwsza rola Joaquina Phoenixa po otrzymaniu Oscara – którego okoliczności zmuszają do zaopiekowania się swoim siostrzeńcem (debiutujący Woody Norman, który jest absolutnie rewelacyjny). Pięknie sfotografowane, pełne ciepła oraz trafnych refleksji kino. Takie skromne, a jednocześnie bardzo wielkie.

Równie zaskakujący był wybór autorów muzyki, czyli braci Dessner – założycieli oraz kompozytorów indie rockowej kapeli The National. Panowie mają pewien dorobek przy pisaniu muzyki do filmów (razem zrobili „Trespacos” czy opartego na ich musicalu „Cyrano”, z kolei Bryce samodzielnie pracował m.in. przy „Dwóch papieżach”), więc nie są oni w żaden sposób amatorami. Jeśli jednak spodziewacie się minimalistycznej, oszczędnej pracy – typowej dla niezależnego kina – to popełniacie wielki błąd.

Bracia nie boją się sięgać po dość spore instrumentarium – fortepian, klawisze, smyczki, wokalizy, klarnet – mieszając wszystko w jednym tyglu. Całość brzmi bardzo delikatnie, ciepło oraz miejscami melancholijnie. Niekiedy ten klimat jest tak wyczuwalny, że za pierwszym odsłuchem utwory zaczynały mi się zlewać w jedno. Niemniej z czasem zacząłem wyłapywać istotne detale.

Uczucie repetycji wynika trochę z tempa oraz niemal identycznego brzmienia utworów. W tle nieustannie przygrywa fortepian i/lub klawisze, przez co coraz bardziej wdziera się monotonia. Nawet wplecenie klarnetu i dętych drewnianych nie jest w stanie tego wrażenia przełamać. Jednak pojawiają się momenty zaskakujące, jak otwierające całość „Here They All Come”, które mógłby napisać Sigur Ros – syntezatory oraz elektroniczne eksperymenty w tle na to wskazują. Takich niespodzianek jest kilka: przemielone wokalizy w „Who’s Taking Care Off Jesse” oraz „I’m Not Fine and That’s Totally Reasonable Responce”, retro elektronika w „Why Can’t I Just Sleep with You” czy wplecione w sam środek „Kids of New Orleans” dęte drewniane.

Problem w tym, że takich urozmaiceń jest zdecydowanie za mało, by wyrwać „C’mon C’mon” z półki soundtracków średnich lub, co najwyżej, solidnych. Bracia Dessner mają rękę do pisania ładnych utworów oraz pomagają w budowaniu klimatu filmu. Ale muzyka słuchana poza ekranowym kontekstem wywołuje znużenie i monotonię. Nawet krótki czas trwania albumu (nieco ponad 30 minut) nie jest w stanie zredukować tego efektu. Jeśli jesteście zatwardziałymi fanami The National i/lub filmu możecie dodać tę pozycję do swojej cyfrowej biblioteki. Ale nie musicie.

Autor recenzji: Radosław Ostrowski
  • Here They All Come
  • Who’s Taking Care of Jesse?
  • The Orphan
  • Happy Sad Empty Full
  • Kids of New York City
  • Why Can’t I Just Sleep with You?
  • I’m Not Fine and That’s a Totally Reasonable Response
  • The Orphan Returns
  • Kids of New Orleans
  • You’ll See a Lot of Bad It’s Beautiful
  • I Won’t Remember?
  • Hopper’s Theme
  • Be Funny When You Can
3.5
Sending
Ocena czytelników:
0 (0 głosów)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

„Anna” i wampir

„Anna” i wampir

„Wampir z Zagłębia” – to jedna z najgłośniejszych spraw kryminalnych PRL-u lat 70. Niby schwytano sprawcę i skazano go na śmierć, ale po wielu latach pojawiły się wątpliwości, co pokazały publikowane później reportaże czy nakręcony w 2016 roku film „Jestem mordercą”....

Bullitt

Bullitt

There are bad cops and there are good cops – and then there’s Bullitt Ten tagline mówi chyba wszystko o klasyce kina policyjnego przełomu lat 60. i 70. Film Petera Yatesa opowiada o poruczniku policji z San Francisco (legendarny Steve McQueen), który ma zadanie...

Halston

Halston

Roy Halston – zapomniany, choć jeden z ważniejszych projektantów mody lat 70. i 80. Człowiek niemal cały czas lawirujący między sztuką a komercją, został przypomniany w 2021 roku dzięki miniserialowi Netflixa od Ryana Murphy’ego. Choć doceniono magnetyzującą rolę...