Awakenings
Kompozytor: Randy Newman
Rok produkcji: 1991
Wytwórnia: WEA / Reprise Records
Czas trwania: 42:20 min.

Ocena redakcji:

 

Jeśli jest jakiś spis filmów, które obowiązkowo trzeba obejrzeć, to „Przebudzenia” zdecydowanie powinny się na nim znaleźć. Przedstawiająca autentyczne wydarzenia produkcja zadziwia doskonałym aktorstwem (De Niro i nieodżałowany Robin Williams) oraz do głębi przejmuje historią – tyleż niewiarygodną, z punktu widzenia historii wręcz bezprecedensową, co bardzo przyziemną, do bólu ludzką.

 

Oparta głównie o dialogi i trudne relacje między bohaterami opowieść wymagała więc spokojnej, by nie powiedzieć intymnej oprawy muzycznej, która uderzałaby w odpowiednie tony, jednocześnie nie przysłaniając reszty elementów, nie wychodząc przed obraz. Randy Newman wpisał się w te ramy idealnie, tworząc kompozycję, jaka nadaje filmowi odpowiedni rytm i poniekąd łatwo ją z nim skojarzyć, lecz w pamięć raczej nie zapada, a w swej autonomicznej formie wymaga dużej odporności odbiorcy na minimalizm.

 

r_newman-4961650-1590000933Łagodne dźwięki fletów, smyczków czy fortepianu – a więc instrumentów nad wyraz oczywistych, choć nie jedynych tutaj – wielokrotnie łatwo jest przegapić na zgrabnym, niespełna 40-minutowym krążku. Otrzymuje on co prawda klamrę w postaci otwierającego i zamykającego ślicznego tematu głównego, lecz zarówno w tenże temat, jak i w resztę skromnej ilustracji trzeba niekiedy mocno się wsłuchać, by wydobyć zeń najlepsze fragmenty. Szczególnie, że maestro jest tu dość monotematyczny, a muzyka bardzo jednolita.

 

Kolejne, rozpisane w zasadzie na jedno kopyto, słodko-gorzkie melodie łatwo jest polubić, lecz ich duża ulotność – zwłaszcza przy braku zaangażowania ze strony słuchacza – sprawia, iż równie łatwo je przegapić i jeszcze łatwiej zapomnieć. Znacząca większość z nich, wliczając w to temat tytułowy, bez problemu odnajduje się na ekranie, podświadomie wciągając nas w pełen melancholii, niezwykły klimat. Ale poza nim niemal wszystkie podpadają pod kategorię niczym nie wyróżniającego się z tłumu ‘plumkadełka’, jakie bez znajomości samego filmu może nas nawet uśpić. To muzyka ładna i z klasą, lecz zdecydowanie za mało charakterna dla co mniej cierpliwych melomanów.

 

Poza wciśniętą na siłę, by rozruszać album (a ostatecznie niepotrzebnie rozwalającą atmosferę i dzielącą go na pół) piosenką z epoki, „Time of the Season”, oraz okazjonalnymi, żywszymi, tudzież dramatyczniejszymi nutami (krótkie „Outside” i „Escape Attempt”; „Ward Five”) nie ma tu zresztą za bardzo na czym zawiesić ucha. To wszystko ładna, zgrabna i miejscami wyjątkowo piękna, ale jednak li tylko tapeta. 3,5 nutki to moja finalna nota – głównie za niezwykłą symbiozę z filmem, do którego, raz jeszcze, koniecznie odsyłam.

 

P.S. Oprócz piosenki The Zombies możemy usłyszeć w filmie także fragmenty następujących utworów: „I'm Always Chasing Rainbows” Harry’ego Carrolla i Josepha McCarthy, „O Soave Fanciulla” z opery „La Bohème” Pucciniego, „Purple Haze” Jimiego Hendrixa, „Shanghai Shuffle” w wyk. Fletchera Hendersona, „Sing, Sing, Sing” Louisa Prima oraz „You Made Me Love You” duetu McCarthy-Monaco.

Autor recenzji: Jacek Lubiński
  • 1. Leonard
  • 2. Dr. Sayer
  • 3. Lucy
  • 4. Catch
  • 5. Rilke's Panther
  • 6. L Dopa
  • 7. Awakenings
  • 8. Time of the Season – The Zombies
  • 9. Outside
  • 10. Escape Attempt
  • 11. Ward Five
  • 12. Dexter's Tune
  • 13. The Reality of Miracles
  • 14. End Title
3
Sending
Ocena czytelników:
3 (2 głosów)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

All Quiet On the Western Front

All Quiet On the Western Front

Na Zachodzie bez zmian   Wojna, wojna nigdy się nie zmienia... Powstało i nadal powstaje wiele filmów o wojnie lub z wojną w tle. Bardziej lub mniej z nich wynika, że wojna nigdy nie przynosi niczego dobrego. Chyba, że dla kogoś dobra jest śmierć, zniszczenie...

Book of Boba Fett, The

Book of Boba Fett, The

Księga Boby Fetta   Rozszerzania uniwersum Gwiezdnych wojen na małym ekranie ciąg dalszy. Po sukcesie „Mandalorianina” część odpowiedzialnej za niego ekipy (scenarzysta Jon Favreau oraz reżyserzy Dave Filoni i Robert Rodriguez – cała trójka jako producenci) i...

Home Before Dark: Season 1

Home Before Dark: Season 1

Powoli Apple TV+ zaczyna dorównywać innym platformom streamingowym, choć nie realizuje aż tylu tytułów co Netflix czy Prime Video. Na pewno jednym z wartych uwagi jest „Home Before Dark” – kryminalna historia dziennikarskiego śledztwa Hildy Lisko, która z rodziną...