American Hustle
Kompozytor: Danny Elfman, różni wykonawcy
Rok produkcji: 2013
Wytwórnia: Sony / Legacy
Czas trwania: 54:41 min.

Ocena redakcji:

 

Najnowszy film Davida O. Russella, to kolejny, po zeszłorocznym „Silver Linings Playbook” sukces tego reżysera i jeden z głównych faworytów najważniejszych nagród filmowych sezonu, z wielce pożądanym Oscarem na czele. Podobnież, jak w tamtym filmie, tak i tu reżyser postawił na te same nazwiska w obsadzie oraz poszczególnych członków ekipy, w tym kompozytora, Danny’ego Elfmana. I podobnie, jak rok wcześniej, tak i teraz uraczył nas składanką piosenek, jakie dominują nad skromną kompozycją maestro, raz jeszcze mocno zlekceważoną na albumie.

 

elfman-1689053-1590000935Wkład Elfmana ogranicza się tu jedynie do wieńczącego album, krótkiego „Irving Montage” – kompozycji całkiem przyjemnej i nieco zadziornej, utrzymanej w jazzowym stylu, która jednak nie porywa tak, jak utwór o podobnym tytule z komiksowego „Wanted”. Nieinwazyjny, ale bardzo sympatyczny poziom „Poradnika pozytywnego myślenia” kompozytor jednak zachował. W obu tych filmach ilustracja działa więc poprawnie, niektóre z jej nut potrafią nawet wpaść na moment w ucho i tym samym ubarwić fabułę, ale nic ponadto. Inna sprawa, że płytowo „Silver Linings…” prezentowało jednak nieco więcej materiału, w tym temat główny. W „American Hustle” dostajemy natomiast strzępek – za krótki i zbyt ulotny, by zachęcić do sięgnięcia po więcej, tudzież wypad do kina. Pozostaje więc liczyć, że i tym razem doczekamy się odrębnego, pełniejszego wydania score’u, choćby nawet li tylko w formie elektronicznej.

 

Prawdą jednak, że „American Hustle” głównie piosenkami właśnie stoi. Sama historia przekrętu na wielką skalę jest dalece bardziej efektowna od małomiasteczkowej opowieści o zagubionych ludziach, a co za tym idzie, także i ścieżka dźwiękowa jest bardziej dosadna i przeważająca nad ilustracyjnym wypełniaczem tła. Z oczywistych względów, reżyser sięgnął po stare hity, głównie z lat 70. ubiegłego stulecia, kiedy to rozgrywa się akcja filmu (aczkolwiek trafia się kilka starszych piosenek). Skutkuje to mało zaskakującym zbiorem ogranych przebojów, które – jak w przypadku niemal każdej składanki – sprawują się na ekranie raz lepiej, raz gorzej. Jedne nuty bez problemu zapadają w pamięć (Electric Light Orchestra, Elton John, czy też rzadko spotykana, arabska wersja „White Rabbit”), niosąc ze sobą oczywiste skojarzenia z konkretnymi scenami, do których niekiedy zdają się być wręcz stworzone; podczas gdy inne („I've Got Your Number”, „How Can You Mend A Broken Heart”) są jedynie cieniem kolegów, czy to w kwestii narracji, wydźwięku, czy tez ogólnej prezencji.

 

Także i na krążku – który, rzecz jasna, jest już bardziej rozczarowującym doznaniem samym w sobie – mamy swoistą sinusoidę, w jakiej to liczą się osobiste preferencje i/lub wrażenia wyniesione z seansu. Szczęśliwie, nie bacząc na wiek i gatunek poszczególnych elementów składowych (przoduje różnej maści rock), jest to płyta dość zgrabna, jednolita brzmieniowo, a jednocześnie wystarczająco różnorodna i odpowiednio krótka, by nie nużyć i stanowić solidny, nawet jeśli mocno odgrzewany (wszak ileż to już razy słyszeliśmy „Delilah” lub bondowskie „Live And Let Die”?) kawałek rozrywki. Pytania rodzić może jedynie brak chronologii tracklisty, a także dobór poszczególnych utworów – w filmie pojawia się bowiem znacznie więcej fragmentów źródłowych (TUTAJ ich pełna lista; a TU, dla ciekawskich i po angielsku, krótkie wyjaśnienie filmowców odnośnie niektórych wyborów), w zupełnie innej konfiguracji.

 

 

Jednakże, poza znakomicie wykorzystanym w zwiastunie filmu „Good Times Bad Times” nieśmiertelnej formacji Led Zeppelin, albumowi trudno zarzucić jakieś duże braki. Wszelkie najważniejsze muzyczne momenty filmu się tu znajdują, co sprawia, że, mimo niejakiej miałkości wydawnictwa, bardzo łatwo po nie sięgnąć po wyjściu z kina, jak i spokojnie polecić przed seansem – również osobom nie bywającym na co dzień w soundtrackowym dziale.

Autor recenzji: Jacek Lubiński
  • 1. Jeep's Blues – Duke Ellington
  • 2. Goodbye Yellow Brick Road – Elton John
  • 3. White Rabbit (Arabic Version) – Mayssa Karaa
  • 4. 10538 Overture – Electric Light Orchestra
  • 5. Live and Let Die – Wings
  • 6. How Can You Mend A Broken Heart – Bee Gees
  • 7. I Feel Love – Donna Summer
  • 8. Don't Leave Me This Way – Harold Melvin & The Blue Notes
  • 9. Delilah – Tom Jones
  • 10. I've Got Your Number – Jack Jones
  • 11. Long Black Road – Electric Light Orchestra
  • 12. A Horse with No Name – America
  • 13. Stream of Stars – Jeff Lynne
  • 14. Live to Live – Chris Stills
  • 15. Irving Montage – Danny Elfman
3
Sending
Ocena czytelników:
3 (2 głosów)

0 komentarzy

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

„Anna” i wampir

„Anna” i wampir

„Wampir z Zagłębia” – to jedna z najgłośniejszych spraw kryminalnych PRL-u lat 70. Niby schwytano sprawcę i skazano go na śmierć, ale po wielu latach pojawiły się wątpliwości, co pokazały publikowane później reportaże czy nakręcony w 2016 roku film „Jestem mordercą”....

Bullitt

Bullitt

There are bad cops and there are good cops – and then there’s Bullitt Ten tagline mówi chyba wszystko o klasyce kina policyjnego przełomu lat 60. i 70. Film Petera Yatesa opowiada o poruczniku policji z San Francisco (legendarny Steve McQueen), który ma zadanie...

Halston

Halston

Roy Halston – zapomniany, choć jeden z ważniejszych projektantów mody lat 70. i 80. Człowiek niemal cały czas lawirujący między sztuką a komercją, został przypomniany w 2021 roku dzięki miniserialowi Netflixa od Ryana Murphy’ego. Choć doceniono magnetyzującą rolę...