Winnetou Melodien
Kompozytor: Martin Böttcher
Rok produkcji: 1999
Wytwórnia: East West
Czas trwania: 46:30 min.

Ocena redakcji:

 

Karola Maya historie o dzielnym synu wodza Apaczów i jego niemieckim przyjacielu ubranym w kowbojskie ciuchy, Old Shatterhandzie, to obowiązkowe pozycje w bibliotece każdego chłopca. Licząca łącznie 13 tomów saga (choć sam Winnetou pojawia się w nieco większej ilości prac literackich) o dziwo nie doczekała się jednak uznania w Hollywood. Za ich ekranizacje zabrała się więc swego czasu ekipa krajanów autora z ówczesnego RFN, do spółki z jugosłowiańskimi ‘braćmi’. Zaowocowało to serią filmów (łącznie 11 tytułów), które bardzo szybko obrosły swoistym kultem także na terenie Rzeczypospolitej. Zapoczątkowany w 1962 r. przez Haralda Reinla cykl skończył się jeszcze w tej samej dekadzie, acz moda na germańskie westerny trwała nieprzerwanie aż do zmierzchu komuny w Europie.

 

Oprócz oczywistych gwiazd wszystkich filmów – Lexa Barkera i Pierre’a Brice’a – swoją cegiełkę do sukcesu dołożył także kompozytor, Martin Böttcher, dla którego ilustracje z serii Winnetou stały się tak naprawdę jedynym dokonaniem, jakie trwale zapisało się w popkulturze i świadomości odbiorców (a ma on w swej filmografii ponad sto pozycji!). Wraz z upływem lat zarówno filmy, jak i soundtracki doń zostały nieco w tejże świadomości zapomniane, bądź wyparte przez kolejne fascynacje wielkiego ekranu i dziś patrzy się na nie głównie przez pryzmat młodzieńczej nostalgii. Czy słusznie?

 

Wypuszczona pod koniec lat 90 przez niemiecki East West kompilacja melodii przekonuje, że Winnetou żyje i ma się dobrze – przynajmniej w kwestii muzycznej. Album zawierający 15 różnych tematów z 10 filmów (w przeciwieństwie do winyla z lat 80, który miał ich jedynie 12 z 9 tytułów), to nad wyraz dobre i nie uginające się pod naporem czasu granie, które nawet jeśli trąci już odrobinę myszką, to powinno trafić nawet do bliżej nie obeznanych z tym światem melomanów. Muzyka posiada niezaprzeczalną nutkę romantyzmu, jest bardzo melodyjna, chwytliwa, odpowiednio odświeżona i, dzięki względnie krótkiemu metrażowi, wchodzi w nasze uszy, jak w masło.

 

Generalnie mamy tu wszystko, od „Skarbu w Srebrnym Jeziorze” po „Winnetou w Dolinie Śmierci”. Zabrakło jedynie dźwiękowej reprezentacji „Winnetou i Old Shatterhand” oraz „…Old Firehand”, co może nieco dziwić, zważywszy, że kilka innych tytułów (wspomniany „Skarb…”, „Winnetou i król nafty” i „Winnetou w Dolinie Śmierci”) otrzymało po dwa utwory. Kontrowersyjnym może być też fakt, że album dopełniają jeszcze dwa tematy z „Pod Ostrzałem” – filmu niezwiązanego z Dzikim Zachodem, choć powstałym w tym samym okresie i z tą samą ekipą, także na podstawie Maya. Co ciekawe, melodie te nie różnią się specjalnie stylistyką od pozostałych ścieżek, acz oczywiście są nieco mniej westernowe.

 

winnetou-teil-4833924-1590001443Typowo awanturniczy charakter unosi się jednak nad całą zawartością. Mimo iż płytę otwiera dość spokojna, by nie powiedzieć leniwa nuta Old Shatterhanda, to bardzo szybko przechodzimy w dynamiczniejsze, przebojowe rytmy. Daleko tu co prawda do typowego action score’u i muzyka nigdy nie pędzi przed siebie na złamanie karku, lecz jest przy czym potupać nóżką. Wszystkie kompozycje pachną rzecz jasna odrobiną kiczu, ale m.in. w tym tkwi przecież ich urok – a ten jest naprawdę bardzo duży.

 

Gorzej, że stylistycznie mamy do czynienia z bardzo podobnymi do siebie dźwiękami. Z pozoru każdy temat jest inny, ubarwiony odmiennymi emocjami i instrumentarium (a to w oczywisty sposób odwołuje się do amerykańskiej prerii). Bardzo szybko jednak zlewają się one w jedno i naprawdę trudno jest się połapać, czego akurat słuchamy, bez patrzenia na tracklistę. Poszczególne motywy same w sobie są naprawdę ciekawe, atrakcyjne i często także porywające („Banditen-Thema”), ale niejaka jednolitość albumu i tempo ‘na jedno kopyto’ sprawia, że ten może na dłuższą metę wydać się nużący.

 

Szczęśliwie te 46 minut, a także kolejne utwory, mijają naprawdę szybko, więc o prawdziwą nudę tu trudno. Problemu nie stanowi również brak większych przestojów i/lub słabszych jakościowo fragmentów (jedynie „Liebsethema” nie zrobiła na mnie większego wrażenia). Dodatkowo cały materiał jest bardzo przejrzysty i pozbawiony jakichkolwiek zakłóceń lub innych przeszkadzajek. Poza tym sama muzyka spokojnie żyje własnym życiem i nie wymaga najdrobniejszej nawet znajomości ruchomych obrazów, by przypadła nam do gustu (nie znajdziemy tu wszak ani minuty underscore’u) – oczywiście zakładając, że lubimy takie klimaty.

 

  

 

Największym atutem jest natomiast niesamowita wartość relaksacyjna rzeczonego wydawnictwa – jakkolwiek nie patrzeć nań przez pryzmat samych filmów, a także braków w materiale (dla bardziej zaawansowanych słuchaczy, Bear Family Records wypuściło swego czasu 8-płytowy zestaw „Wilder Westen, Heisser Orient”, a Edel liczącą 20 utworów kompilację Apanaczi z Old Surehand, że o innych, bardziej rozbudowanych składankach nie wspomnę), to nie pamiętam, kiedy ostatni raz tak odpocząłem przy muzyce filmowej. Ta od Böttchera dosłownie tu płynie – przypominając niekiedy kompozycje Zamfira lub innych mistrzów muzycznej kontemplacji – i niezwykle łatwo jest w nią wsiąknąć. Do czego zresztą zachęcam. Howgh!

Autor recenzji: Jacek Lubiński
  • 1. Old Shatterhand-Melodie (Skarb w Srebrnym Jeziorze)
  • 2. Ölprinz-Melodie (Winnetou i król nafty)
  • 3. Old Shurehand-Melodie (Winnetou i Old Surehand)
  • 4. Schut-Melodie (Pod ostrzałem)
  • 5. Mason-City-Melodie (Winnetou i Old Surehand)
  • 6. Banditen Thema (Winnetou III)
  • 7. Tramp-Melodie (Skarb w Srebrnym Jeziorze)
  • 8. Winnetou-Melodie (Winnetou II)
  • 9. Unter Geiern (Winnetou wśród Sępów)
  • 10. Grand Canyon-Melodie (Winnetou w Dolinie Śmierci)
  • 11. Holydays for Bees (Winnetou w Dolinie Śmierci)
  • 12. Liebesthema (Winnetou I)
  • 13. Chinla-River-Song (Winnetou i król nafty)
  • 14. Apanatschi (Winnetou i Apanaczi)
  • 15. Rih-Melodie (Pod ostrzałem)
4
Sending
Ocena czytelników:
0 (0 głosów)

1 komentarz

  1. Gieferg

    „Zabrakło jedynie dźwiękowej reprezentacji „Winnetou i Old Shatterhand” oraz „…Old Firehand”, co może nieco dziwić”

    Nie powinno dziwić, skoro Bottcher nie robił muzyki do tych filmów.

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

„Anna” i wampir

„Anna” i wampir

„Wampir z Zagłębia” – to jedna z najgłośniejszych spraw kryminalnych PRL-u lat 70. Niby schwytano sprawcę i skazano go na śmierć, ale po wielu latach pojawiły się wątpliwości, co pokazały publikowane później reportaże czy nakręcony w 2016 roku film „Jestem mordercą”....

Bullitt

Bullitt

There are bad cops and there are good cops – and then there’s Bullitt Ten tagline mówi chyba wszystko o klasyce kina policyjnego przełomu lat 60. i 70. Film Petera Yatesa opowiada o poruczniku policji z San Francisco (legendarny Steve McQueen), który ma zadanie...

Halston

Halston

Roy Halston – zapomniany, choć jeden z ważniejszych projektantów mody lat 70. i 80. Człowiek niemal cały czas lawirujący między sztuką a komercją, został przypomniany w 2021 roku dzięki miniserialowi Netflixa od Ryana Murphy’ego. Choć doceniono magnetyzującą rolę...