Under Fire
Kompozytor: Jerry Goldsmith
Rok produkcji: 1983 / 1992 / 2000 / 2008
Wytwórnia: Warner Bros. / Pioneer / WEA Records / Film Score Monthly
Czas trwania: 44:42 min.

Ocena redakcji:

 

Nikaragua u progu lat 80. ubiegłego stulecia – miejsce, w którym krwawo ściera się idealistyczna rewolucja z twardym reżimem. Miejsce, które przyciąga żądnych wrażeń najemników i pragnących sensacji dziennikarzy. Miejsce, w którym można się jednak zakochać, albo które sprawi, że się zakochamy. Urzekające piekło, będące miejscem akcji sensacyjnego widowiska Rogera Spottiswoode’a. No i punkt wyjścia dla rewelacyjnej muzyki Jerry’ego Goldsmitha…

 

goldsmith-4662683-1590001301O tym, jak niezwykła ona jest, świadczy już sama klamra spinająca album, w postaci utworu tytułowego (zapisanego po hiszpańsku) oraz finałowego „Nicaragua” (całkiem niedawno użytego przez Quentina Tarantino w jednej ze scen „Django”). Żywe, dynamiczne mariaże tradycyjnej orkiestry (z dużym naciskiem na smyczki), instrumentów etnicznych, elektroniki i solowych, specjalnie nagranych oddzielnie partii gitarowych Pata Metheny’ego (który użyczył filmowi także swą kompozycję „Dear John”, nieobecną jednakże na płycie) to bez wątpienia prawdziwe arcydzieła same w sobie, które stanowią jedne z najwybitniejszych dokonań tego kompozytora.

 

Na nich jednak, słynący z częstej monotematyczności partytur, kompozytor bynajmniej nie poprzestał i niemal każdy kolejny utwor oferuje nam coś nowego – czy to w sferze melodyki, brzmienia, czy też zwykłej emocjonalności, która potrafi osiągać tu prawdziwe wyżyny dramaturgii i suspensu (świetny „Sniper”, który doskonale podnosi temperaturę jednego z punktów zwrotnych filmu), po to, by w kolejnym temacie wybuchnąć iście optymistyczną, pełną nadziei, wręcz zwycięską nutą. Brzmi jak sinusoida, oparta o typowe kontrasty piekła z rajem, jednak różnorodność tematyczna, stylistyczna spójność i płynność materiału sprawia, że całość stanowi prawdziwy miód dla uszu, któremu niezwykle trudno jest się oprzeć.

 

Łyżką dziegciu może okazać się natomiast garstka ‘problemów’, jakie występują na obu płaszczyznach – filmowej i płytowej. W samym obrazie muzyka miejscami ginie, częstokroć ustępując miejsca efektom dźwiękowym wojennej zawieruchy. Zważywszy jednak, że na potrzeby albumu większość partytury nagrano ponownie i sporo zamieszczonych nań utworów w filmie zwyczajnie się nie pojawia („Fall of Mangua”) lub też występuje fragmentarycznie (wspomniane „Bajo Fuego”), toteż trudno czynić z tego istotny zarzut – szczególnie, iż wszystkie najważniejsze tematy mimo wszystko na ekranie odpowiednio akcentują swą obecność, niejednokrotnie potęgując wydźwięk i klimat danych scen.

 

Z kolei krążek sam w sobie posiada kilka mniej atrakcyjnych momentów. „House of Hammocks”, „Betrayal” czy „Alex's Theme” – to przykłady solidnych, lirycznych motywów, blednących jednakże w porównaniu z najlepszymi utworami tego wydawnictwa. Na szczęście w ostatecznym rozrachunku są one zaledwie ułamkiem całej pracy, w której stanowią swoistą przerwę na złapanie oddechu, a i prezentują sobą jednak znacznie więcej, niźli standardową tapetę. Bo też i na taką łatkę „Pod ostrzałem” z pewnością nie zasługuje, bez względu na to, z której strony nań spojrzymy.

 

W 1984 r. Goldsmith otrzymał za swoją muzykę nominację do Oscara. Ostatecznie przegrał z epickim „The Right Stuff” Billa Conti – partyturą świetną, ze wszechmiar zasługującą na uznanie, lecz zdecydowanie nie tak oryginalną i lotną, jak „Under Fire”, które nawet 30 lat później brzmi niesamowicie świeżo, inspirująco i po prostu wspaniale (o czym świadczą także liczne wznowienia albumu). To zdecydowanie jeden z najlepiej wydanych krążków i jedna z najpiękniejszych kompozycji współczesnej muzyki filmowej. I myślę, że kolejne trzy dekady nic w tej materii nie zmienią. Polecam równie gorąco, jak gorąco było owego roku w Nikaragui…

 

P.S. W filmie przewijają się jeszcze dwa utwory źródłowe: „Our love may never see tomorrow” Peggy Turner i „The Sandinista Hymn” Carlosa Mejia.

Autor recenzji: Jacek Lubiński
  • 1. Bajo Fuego
  • 2. Sniper
  • 3. House of Hammocks
  • 4. Betrayal
  • 5. 19 De Julio
  • 6. Rafael
  • 7. A New Love
  • 8. Sandino
  • 9. Alex's Theme
  • 10. Fall of Managua
  • 11. Rafael's Theme
  • 12. Nicaragua
5
Sending
Ocena czytelników:
0 (0 głosów)

1 komentarz

  1. DanielosVK

    Ano. Recenzja nic dodać, nic ująć. Arcygeniusz.

    Odpowiedz

Wyślij komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

„Anna” i wampir

„Anna” i wampir

„Wampir z Zagłębia” – to jedna z najgłośniejszych spraw kryminalnych PRL-u lat 70. Niby schwytano sprawcę i skazano go na śmierć, ale po wielu latach pojawiły się wątpliwości, co pokazały publikowane później reportaże czy nakręcony w 2016 roku film „Jestem mordercą”....

Bullitt

Bullitt

There are bad cops and there are good cops – and then there’s Bullitt Ten tagline mówi chyba wszystko o klasyce kina policyjnego przełomu lat 60. i 70. Film Petera Yatesa opowiada o poruczniku policji z San Francisco (legendarny Steve McQueen), który ma zadanie...

Halston

Halston

Roy Halston – zapomniany, choć jeden z ważniejszych projektantów mody lat 70. i 80. Człowiek niemal cały czas lawirujący między sztuką a komercją, został przypomniany w 2021 roku dzięki miniserialowi Netflixa od Ryana Murphy’ego. Choć doceniono magnetyzującą rolę...